Odważny jest ten, kto wierzy w Zmartwychwstanie

o. Andrzej Gawrilenko (tłum. Gabriel Szymczak), 12 maja 2022

Oni stanowili kręgosłup małej wspólnoty wczesnochrześcijańskiej, składającej się ze 120 członków, prostych, niewykształconych, nisko urodzonych i biednych ludzi. Dwunastu rybaków stanęło w obliczu rozwiniętego, cywilizowanego i rozległego świata pogańskiego, z tysiącletnią historią, zaawansowaną kulturą i światową potęgą.

Apostołowie głosili wiarę w Chrystusa Zmartwychwstałego, wcielonego Boga. Wiarę, która nie była prosta. Wymagała od człowieka skruchy, czyli całkowitej zmiany życia: „wywrócenia” serca na drugą stronę, oczyszczenia go i napełnienia świętością. Łaska zburzyła fundamenty grzechu. Było to głoszenie odważnego spojrzenia na życie. Trzeba było całkowicie zmienić światopogląd. Poganin, wstępując do Kościoła, nieuchronnie przechodził kryzys światopoglądowy. Skrucha nie bez powodu nazywana jest zmianą sposobu myślenia.

Najpierw poganin musiał pogodzić się z tym, że Bezcielesny Bóg stał się człowiekiem i umniejszył się do haniebnej śmierci na krzyżu, którym Rzym karał zbuntowanych niewolników i przestępców.

Moc tego dobrze wyraził św. Paweł – głoszenie nauki o krzyżu jest dla Greków „głupstwem” (1 Kor 1, 23). Trzeba było uwierzyć w tę głupotę, że Bóg może się poniżyć, aby wywyższyć człowieka; że Bóg może stać się człowiekiem – kawałkiem materii, pogardzanym przez wszystkich szanujących się filozofów. Ideę pogardy dla ciała Platon wyraził słowami „soma – sema”, czyli ciało jest więzieniem dla duszy. To zdanie trafiło do mas i zostało uznane za aksjomat. Apostołowie musieli zniszczyć ten aksjomat, aby głosić powrót Jezusa Chrystusa do ciała - czyli Zmartwychwstanie. Jeśli ciało jest więzieniem, to Zmartwychwstanie jest głupotą – apostołowie musieli więc udowodnić przeciwny pogląd na ciało. Musieli przekonać, że jesteśmy stworzeni na obraz Boga, że Bóg chce zarówno nieśmiertelności duszy, jak i nieśmiertelności ciała. Daje tę nieśmiertelność przez posłuszeństwo Swego Jednorodzonego Syna - aż do śmierci - i przez Jego Zmartwychwstanie.

Po drugie, samo chrześcijaństwo bezwiednie wypowiedziało wojnę pogańskim fundamentom religijnym i politycznym. W Rzymie religia była nierozerwalnie związana z polityką. Chrześcijaństwo zniosło politeizm, mówiąc, że „wszyscy bogowie narodów są demonami” (Ps 95, 5) i dlatego zaprzeczyło boskości cesarza. W ten sposób władza Rzymu straciła boską sankcję i stała się jedynie ziemskim systemem. Dla Rzymianina to był szok. Religia Jezusa, zamiast brutalnej siły i kultu panowania nad światem, otwarcie głosiła wyższość pokory i łagodności. Rzym nie mógł tego tolerować. Nauczanie o Jezusie ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym zostało zakazane. Dobrze odnotował to w jednym ze swoich kazań paschalnych święty męczennik Anatol Żurakowski: „W sojuszu z judaizmem, ten pogański świat postawił sobie zadanie zmiażdżenia nowo powstałej nauki, której nienawidził. Uparcie i nieubłaganie rozpoczął walkę – albo brutalną przemocą, okrutnymi i krwawymi egzekucjami, albo subtelną przebiegłością polityczną, próbując wyrwać najlepszych i najsolidniejszych z szeregów chrześcijaństwa i postawić Kościół w sytuacji całkowitego braku praw i całkowitej bezradności. ‘Nie wolno ci istnieć, nie wolno ci żyć – non licet vas esse’ – pogańscy cesarze uroczyście ogłosili chrześcijanom."

Wydawało się, że chrześcijaństwo jest skazane na zagładę. Ale po Golgocie i pustej jaskini w Ogrodzie Getsemani, w świat wkroczyła moc Zmartwychwstania, która wbrew wszelkim możliwym oczekiwaniom i ludzkim kalkulacjom nieubłaganie doprowadziła świat do stóp Zmartwychwstałego, aby ten świat złożył broń i wyznał Go słowami apostoła Tomasza: „Pan mój i Bóg mój”.

Zmartwychwstanie naprawdę zmieniło światopogląd całych krajów i kontynentów. Wiara w Zmartwychwstanie jest wyzwaniem dla historii świata. Narodzenie i Zmartwychwstanie rozpoczęły nową erę na planecie i odtąd są dwa okresy - od stworzenia świata i od Narodzenia Jezusa Zmartwychwstałego.

To odważne chrześcijaństwo, z jego wiarą w zmartwychwstanie, w życie wieczne, zrodziło służbę społeczną, natchnęło do działania, zregenerowało i zainspirowało ludzkość. Niewidzialny Chrystus, który po Swoim Zmartwychwstaniu obiecał być z nami „przez wszystkie dni aż do skończenia wieku”, dał siłę najwyższym aspiracjom ludzkiego ducha: godności kobiety, ideałowi wierności i równości w rodzinie, opiece nad osobami starszymi, wdowami, sierotami i niepełnosprawnymi, miłości do dzieci – to wszystko owoce życia z Chrystusem Zmartwychwstałym. Mało tego, sam postęp techniczny, walka z głodem i chorobami, wszystko to pochodzi z Kościoła Jezusa Zmartwychwstałego. Ten sam święty męczennik Anatol zauważył, że Niewidzialne jest nieskończenie realne, porusza nieskończoną rzeszę istot ludzkich, tworzy, burzy i odtwarza ludzkie społeczności, inspiruje swoim oddechem najjaśniejsze i najlepsze ludzkie życie: „Chrześcijaństwo ze wszystkim, co wniosło w historię ludzkości - w filozofię, naukę, sztukę, w sferę ludzkiej moralności, w najgłębsze strefy ludzkiego ducha, najwyższe duchowe aspiracje - jak niezmierzona, ogromna budowla, wzniesiona przez niepojęte siły, stoi przed naszymi oczami. Kto je stworzył i gdzie jest jego fundament? Wiemy, że jest zbudowane na Boskim i Żywym kamieniu. U jego podstaw leży Chrystus - Ukrzyżowany i Zmartwychwstały”.

Chrześcijaństwo postawiło ludzkość przed Bogiem Żywym, Bogiem ofiarnym, Bogiem Kochającym. Bóg w chrześcijaństwie działa również jako Sędzia Sprawiedliwy, który przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Prawo Zmartwychwstania jest nierozerwalnie związane z prawem odpłaty, sprawiedliwej odpłaty. Zmartwychwstanie wymaga życia zgodnie z prawami życia wiecznego: aby żyć wiecznie w pobliżu Dobrego Boga, trzeba dostosować swoje życie do dobra już na ziemi. Aby żyć wiecznie w obecności Chrystusa, trzeba już tu żyć w obecności Wszechobecnego Ojca.

Wiara w zmartwychwstanie zobowiązuje do rozliczenia się z przeżytego życia. To jest wielkie objawienie chrześcijaństwa! Wiara jest aktem odwagi. Niewiara to tylko zasłona w sercu słabych. Zwróćmy się ponownie do naszego kijowskiego teologa-nowego męczennika Anatola Żurakowskiego: „Och, z pewnością niewiara wcale nie jest wytworem ludzkiego umysłu. Nie wierz w to kłamstwo, ono nielegalnie i samozwańczo ukrywa się pod pozorem rozsądku. Niewiara rodzi się w sercu, w jego ciemnych i skażonych grzechem głębinach. Nawet Psalmista wyjawił to: „Rzekł szaleniec w swoim sercu: Nie ma Boga” (Ps 13, 1). Ludzie nie wierzą, bo nie chcą wierzyć. Wiara w Boga jest zbyt przerażająca, ona zobowiązuje. Jeśli jest Bóg, to znaczy, że jest kara, jest sąd bezstronny i ostateczny, a przed tym sądem trzeba odpowiadać za każdą godzinę, za każdą chwilę, za każdy krok w życiu. Jeśli istnieje Bóg, to wszystko dzieje się z Jego woli i ja jej nie mogę uniknąć. A jeśli nie ma Boga, to jest tylko moja wola i wszystko mi wolno, i mogę spełniać swoje zachcianki, mogę gwałcić, zabijać i popełniać zbrodnie, bo nie ma zbrodni i prawa życia, tylko moje niepohamowane „chcę”. Nie chcę kary, nie chcę żadnej myśli niezgodnej z moim pragnieniem prawdy. Nie chcę, żeby był Bóg - i Go nie ma. Nie powinno być i nie ma. To jest prawdziwa logika niewiary”.

Zmartwychwstanie jest pełne odwagi, wymaga rewizji i oczyszczenia życia. Nie można wierzyć w Zmartwychwstałego Boga-Sędziego i być obojętnym na prawa zmartwychwstania do życia. To, co nie daje zmartwychwstania, co jest mu przeciwne w duchu – musi być wymiecione z serca skruchą przed Wszechmogącym Bogiem żywym. Niewiara jest słaba i bezradna. Każdy potrzebuje skruchy i przebaczenia, ponieważ nie ma osoby bez grzechu. Ale tylko ci, którzy wierzą w Zmartwychwstanie, zasługują na przebaczenie, ponieważ przebaczenie przyszło przez Ofiarę na Krzyżu i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

o. Andrzej Gawrilenko (tłum. Gabriel Szymczak)

za: Orthodox Life

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/