Ci, co przyjmują chrzest za zmarłych

o. Stephen De Young (tłum. Jakub Oniszczuk), 02 maja 2022

Rozdział 15 Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian, spośród całego korpusu św. Pawła, jest rozdziałem najpełniej wyrażającym, jak apostoł rozumiał zmartwychwstanie. Pierwsza połowa rozdziału omawia znaczenie zmartwychwstania Chrystusa i to, w jaki sposób jest ono nienaruszalnie związane ze zmartwychwstaniem nie tylko ludzi, ale wszystkich rzeczy. W drugiej połowie rozdziału św. Paweł opisuje, na ile to możliwe, co oznacza zmartwychwstanie ludzkości i ostatecznie całego stworzenia. Rozdział zamyka rozkoszowanie się św. Pawła hymnem o zwycięstwie nad śmiercią. W trakcie tego dyskursu św. Paweł podaje szereg przykładów jako dowodów centralnego znaczenia zmartwychwstania dla wiary chrześcijańskiej. Było to konieczne, ponieważ nie wszyscy wierni żydowskiego pochodzenia, którzy stanowili trzon kościołów, które zasadził św. Paweł, wierzyli wcześniej w zmartwychwstanie umarłych. Niektóre stronnictwa żydowskie miały takie wierzenia, inne nie, tak samo w I wieku, jak i dzisiaj. Jednak przyjęcie zmartwychwstania Chrystusa, jak przekonuje św. Paweł w 1 Liście do Koryntian [1 Kor 15,12-19], pociąga za sobą wiarę w zmartwychwstanie umarłych.

Jeden z przykładów św. Pawła był przedmiotem wielu spekulacji w całej historii chrześcijaństwa. Św. Paweł odnosi się do „tych, co przyjmują chrzest za zmarłych” [1 Kor 15,29]. Jeśli umarli nie są wskrzeszani do życia, to praktyka ta nie ma sensu. Określenie, do czego odnosi się św. Paweł, nie było jednak przedmiotem konsekwentnego chrześcijańskiego nauczania. Tylko garstka Ojców komentuje ten werset i wszystkie istniejące patrystyczne komentarze na jego temat nie zgadzają się ze sobą nawzajem. Nie są to drobne nieporozumienia w sprawie niuansów, ale są to zupełnie odmienne i wzajemnie wykluczające się interpretacje. Jednakże żaden z istniejących patrystycznych komentarzy do tego wersetu nie jest zbyt obszerny i traktują one ten werset tylko mimochodem. Bardzo ścisła lektura tekstu pozwala nam jednak dojść do zrozumienia, czym była ta praktyka. Jest to w istocie praktyka, która nadal ma miejsce w Kościele prawosławnym i, jak na ironię, była praktykowana nawet przez patrystycznych komentatorów, którzy nie połączyli tych faktów.

W 1 Liście do Koryntian [1 Kor 15,29] czytamy: „Bo inaczej czegoż dokonają ci, co przyjmują chrzest za zmarłych? Jeżeli umarli w ogóle nie zmartwychwstają, to czemuż za nich chrzest przyjmują?” Wiele współczesnych opracowań i objaśnień tego wersetu opiera się bardziej na dwuznaczności tłumaczeń niż na starannej analizie oryginalnego języka. Również wiele z tych współczesnych interpretacji nie uwzględnia ogólnego kontekstu dyskursu św. Pawła w tym rozdziale i w całości 1 Listu do Koryntian.

Św. Paweł odnosi się do „tych, co przyjmują chrzest za zmarłych”, co oznacza, że odnosi się do konkretnej grupy. Są tacy, którzy są ochrzczeni za zmarłych i inni, którzy są ochrzczeni, ale nie "za zmarłych". Ważne jest, aby zauważyć, że „ochrzczeni” są bierni w obu zastosowaniach tego wersetu. Nie chodzi o „tych, którzy chrzczą za zmarłych”, ale „tych, co przyjmują chrzest za zmarłych”. Opisywana tu akcja jest czymś, co robią ci, którzy są chrzczeni, a nie ci, którzy udzielają chrztu. Tak więc fakt, że św. Paweł odnosi się do „tych, co”, nie oznacza, że jest to jakaś inna sekta poza chrześcijaństwem. Werset ten nie mówi o ludziach, którzy dokonują jakiegoś rodzaju chrztu innego niż chrzest chrześcijański, ale raczej o grupie ludzi, którzy otrzymują chrzest chrześcijański w określony sposób.

Chrzest dla św. Pawła nie jest jedynie działaniem, które przynosi pewne korzyści jednostce je otrzymującej. Chrzest tworzy raczej szereg relacji, w które odbiorca jest wprowadzany przez działanie. Tak więc, na przykład, Apostoł może mówić o tych, którzy przeszli przez Morze Czerwone jako o tych, którzy zostali "ochrzczeni w Mojżesza" [1 Kor 10,2]. Bycie ochrzczonymi w Mojżesza w obłoku i morzu, w Duchu Świętym i wodzie, przyprowadziło ich do relacji z Panem, Bogiem Izraela i ta relacja była pośredniczona przez Mojżesza i przez przymierze, które zostało dane za jego pośrednictwem. Podobnie św. Paweł mówi o tych, którzy otrzymali chrzest chrześcijański, jako o tych, którzy zostali ochrzczeni w Chrystusa i tak przyoblekli się w Chrystusa [Ga 3,27]. W innym miejscu Nowego Testamentu chrzest pokuty dla przebaczenie grzechów jest określany jako „chrzest Jana” z tego samego powodu [Mt 21,25; Mk 11,30; Łk 7,29; 20,4; Dz 18,25].

We współczesnej praktyce mormońskiej osoby żyjące są chrzczone dla osób zmarłych, nieochrzczonych. Ten werset jest często cytowany jako świadek ich praktyki. Opiera się to m.in. na założeniu, że "umarli", do których odnosi się tutaj św. Paweł, są umarłymi niechrześcijanami, którzy w jakiś sposób stają się chrześcijanami z racji chrztu obecnie żyjącej osoby. Jest z tym wiele problemów. Przede wszystkim, nawet w najlepszym razie, nie jest jasne, w jaki sposób osoba zmarła otrzymująca sakrament chrztu mogłaby na tym skorzystać bardziej niż otrzymując jakikolwiek inny sakrament Kościoła. Zmarły otrzymujący Eucharystię, postrzyżyny mnisze lub sakrament małżeństwa, nie ma większego sensu niż zmarły, który otrzymuje Ducha Świętego. Św. Paweł zadał sobie wiele trudu w 1 Liście do Koryntian, aby stwierdzić, że chrzest niekoniecznie pociąga za sobą zbawienie [1 Kor 10,1-6]. Co więcej, 1 List do Koryntian został napisany do Kościoła w Koryncie najpóźniej w 57 roku naszej ery. Oznacza to, że od pierwszych chrztów chrześcijańskich do napisania tego listu minęły tylko 24 lata. Oznaczałoby to, że hipotetycznie chrzest w imieniu ludzi, którzy zginęli w ciągu tych 24 lat, musiałby stać się praktyką wystarczająco powszechną we wczesnych wspólnotach chrześcijańskich, aby św. Paweł mógł odnieść się do niej w tych ramach czasowych. Sugestia ta nie ma zatem sensu ani teologicznego, ani historycznego.

Klucz do zrozumienia tożsamości „zmarłych” w pierwszej połowie wersetu 29 w rozdziale 15 jest przysłonięty tłumaczeniem. "Umarli" pojawiają się również w drugiej części, ale Św. Paweł używa greckiego przedimka określonego tylko w pierwszym przypadku. To częste u św. Pawła. Kiedy mówi o wszystkich zmarłych na świecie, nie używa przedimka określonego. Mówi ogólnie o zmarłych ludziach. Tak jest w drugiej połowie wersetu: "Jeżeli umarli w ogóle nie zmartwychwstają". Kiedy używa greckiego przedimka określonego, który najzupełniej tłumaczy się jako „ci umarli”, prawie zawsze odnosi się konkretnie do zmarłych chrześcijan. Stąd przedimek, aby oddzielić "tych umarłych (chrześcijan)" od "umarłych" w ogóle. Jeśli ludzie, o których mówi św. Paweł, są chrzczeni za zmarłych chrześcijan, którzy sami otrzymali chrzest za życia, to nasze rozumienie chrztu „za” musi się zmienić.

Zastosowany tutaj grecki przyimek ‘uper’, jest źródłem przedrostka ‘hiper‘ i jest związany z ‘super’ po łacinie. Od niego pochodzą angielskie słowa „up” i „over” oraz niemieckie „uber”. W tym kontekście, gdy rzeczownik odnosi się do osób, może ten przyimek oznaczać „na rzecz”, „zamiast”, „jako przedstawiciel” lub „w imieniu”. Zakres ten jest w przybliżeniu paralelny w słowie „za”, stąd tłumaczenie. Jeśli powiem, że poszedłem do sklepu "za" kogoś, to może to oznaczać, że poszedłem, bo ten ktoś nie mógł. Może to również oznaczać, że poszedłem w jego imieniu. Jeśli "umarli" są tutaj rozumiani jako zmarli chrześcijanie, to najbardziej sensowną interpretacją jest, że chodzi o ludzi, którzy są chrzczeni w imię tych zmarłych chrześcijan.

Św. Paweł wspomina nam już o tej grupie zmarłych świętych na początku rozdziału 15, niewiele przed tym, jak użył tego wyrażenia w wersecie 29. Apostoł wymienia wielu świadków zmartwychwstania Chrystusa, w tym apostołów i w pewnym momencie nawet 500 ludzi naraz. Wielu z nich wciąż żyje, ale jak mówi św. Paweł, niektórzy pomarli [1 Kor 15,6]. Użycie słowa "ci umarli" odnosiłoby się oczywiście do tych, o których była mowa w wersecie 6. Św. Paweł mówi o ludziach, którzy podczas chrztu są chrzczeni w imię jednego z tych świętych, którzy odeszli.

Łącząc to z ogólnym rozumieniem chrztu przez św. Pawła, możemy zobaczyć, jak ktoś, przyjmując podczas chrztu imię zmarłego świętego, tworzyłby między chrzczonym a tym świętym relację, którą najlepiej można opisać przez rzymskie rozumienie patronatu. Patron rzymski został ustanowiony jako pozycja społeczna w ramach kultury rzymskiej. Działał on na swoim stanowisku, aby pomóc komuś, kto dopiero rozpoczynał swoje życie publiczne lub karierę. W zamian od podopiecznego patrona oczekiwano, że będzie postępował w taki sposób, że przyniesie to dalszy honor jego patronowi i będzie pilnie pracować, aby osiągnąć taki status, jaki miał jego patron. W jednym z wcześniejszych artykułów status, jaki mieli zmarli święci w apostolskim chrześcijaństwie, został omówiony w odniesieniu do żydowskiego zrozumienia Boskiej Rady. Takie rozumienie roli zmarłych świętych w życiu Kościoła w naturalny sposób skutkowało kształtowaniem się takich relacji ze świętym patronem w momencie wchodzenia do wspólnoty chrześcijańskiej przy chrzcie.

Św. Paweł w 1 Liście do Koryntian [1 Kor 15,29] odnosi się do praktyki tych, którzy byli chrzczeni w imię świętego patrona, która rozpoczęła się już w połowie lat 50-tych n.e. Praktyka ta jeszcze wtedy nie była, ale miała stać się powszechna w Kościele chrześcijańskim. Apostoł odnosi się do tego w tym dyskursie, aby pokazać rzeczywistość zmartwychwstania. Jeśli umarli nie zmartwychwstaną, to nie może istnieć taka relacja ze świętym patronem, ponieważ ta osoba byłaby martwa i stracona, a zatem ta praktyka chrzcielna nie miałaby żadnego sensu. Tutejsze myślenie św. Pawła jest w przybliżeniu zbieżne z argumentacją Chrystusa przeciwko faryzeuszom w Ewangeliach Marka [Mk 12,26-27] i Łukasza [Łk 20,37-38]. Bóg jest Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba. On nie jest Bogiem umarłych, lecz żyjących. Apostołowie i świadkowie zmartwychwstania Chrystusa, którzy już zasnęli w Panu w czasie pisania 1 Listu do Koryntian, przyłączyli się do Abrahama, Izaaka i Jakuba przez zmartwychwstanie. Mogli oni zatem wstawiać się za członkami Kościoła pozostającymi na tym świecie, a szczególnie za tymi, którzy żyli życiem wiary w ich imieniu, przynosząc zaszczyt ich pamięci.
 
o. Stephen De Young (tłum. Jakub Oniszczuk)

za: The Whole Counsel Blog

fotografia: lukasz / orthphoto.net /

Następny z serii:
Kim jest diabeł?