Żywoty Akacjusza z Meliteny, Paisjusza Pieczeskiego i Symeona Bosego

28 kwietnia 2022

Kontynuując publikację fragmentów z Synaksarionu, chcielibyśmy przedstawić wam żywoty kolejnych świętych.

Teksty pochodzą ze wspaniałego zbioru, którego pełny tytuł brzmi "Synaksarion. Żywoty świętych Cerkwi Prawosławnej spisane na Świętej Górze Atos przez Hieromnicha Makarego z monasteru Simonopetra". Trudu tłumaczenia i wydania polskiej wersji tego zbioru podjęło się Wydawnictwo "Bratczyk". Prace nad kolejnymi tomami nadal trwają.

Publikowane co tydzień teksty zasilą również katalog żywotów świętych, zebrany w aplikacji kalendarz.cerkiew.pl.

Mamy nadzieję, że wybrane fragmenty posłużą jako zachęta do zagłębienia się w lekturę Synaksarionów.

Wspomnienie świętego Akacjusza, biskupa Meliteny*
(17/30 kwietnia)

Św. Akacjusz żył na przełomie IV i V w. i pochodził z miasta Melitena w Armenii[1]. Już jako lektor zasłynął rozumem i wielką znajomością Pisma Świętego. Właśnie dlatego biskup Otrej wybrał go na nauczyciela św. Eutymiusza (20 stycznia), aby zaznajomił go z Pismem Świętym i cnotliwym życiem.
Później św. Akacjusz został podniesiony do godności biskupa i pobożnie kierował Kościołem, dokonując wielu cudów dla pocieszenia owczarni i gorliwie walczył o prawdziwą wiarę.

Brał udział w Soborze Powszechnym w Efezie (431 r.), osądzając ze św. Cyrylem Aleksandryjskim herezję nestoriańską. Do św. Cyryla odniósł się z braterską miłością i szczerze się nim zachwycał. Ojcowie soboru włączyli Akacjusza do delegacji złożonej z ośmiu biskupów, która udawała się do cesarza Teodozjusza II, żeby poinformować go o złych zamiarach heretyków na Wschodzie.

Później św. Akacjusz brał udział we wprowadzeniu na tran konstantynopolitański św. Maksymina (21 kwietnia), następcy Nestoriusza, przez co ściągnął na siebie gniew możnego biskupa Antiochii, Jana, i został złożony z urzędu.

Gdy św. Cyryl pogodził się z Janem Antiocheńskim (433 r.), tym niemniej Akacjusz pozostał niezłomny, broniąc nauki o dwóch naturach Chrystusa po Wcieleniu. Popierany przez Rabbulę z Edessy znowu rozpoczął walkę z nauką Teodora z Mopsuestii, który miał znaczne wpływy. Z dużym zdecydowaniem pisał do biskupów Armenii, radząc im nie przyjmować pism kogoś, kto słynie jako ojciec nestorianizmu (to znaczy Teodora). Kładł nacisk na to, co mają czynić, żeby zachować subtelną równowagę prawosławnej wiary.

Wypełniwszy na ziemi powołanie dane mu przez Boga, św. Akacjusz w pokoju zmarł przed rozpoczęciem Soboru Chalcedońskiego (ok. 438 r), aby cieszyć się kontemplacją Bogoczłowieka, w obronie którego tak odważnie walczył. Ojcowie soboru, zwołanego do Meliteny w 458 r. uczcili pamięć Akacjusza nazwawszy go: „nasz ojciec i nasz nauczyciel”.

* Należy go odróżnić od św. Akacjusza, wspominanego 31 marca.

[1] Melitena (obecnie Malatia w Turcji) znajdowała się w rzymskiej Małej Armenii, leżącej na prawym brzegu Eufratu, której nie należy milić z królestwem Armenii, inaczej Wielką Armenią, położoną dalej na wschód. Mała Armenia aż do arabskiego, a później seldżuckiego podboju, pozostawała w granicach Cesarstwa Rzymskiego (następnie Bizantyjskiego) i wraz z nim przyjęła decyzje Soboru Chalcedońskiego w 451 r., w odróżnieniu od Wielkiej Armenii, która podjęła decyzję na rzecz monofizytyzmu.

Za: Synaksarion. Kwiecień, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 186-187.

Wspomnienie świętego jasnowidzącego Paisjusza Pieczerskiego, szalonego dla Chrystusa*
(17/30 kwietnia)

Św. Paisjusz urodził się w 1821 r. na Ukrainie w mieście Łubna w guberni połtawskiej i był najstarszym z sześciorga dzieci w rodzinie. Od dzieciństwa Paisjusz wyróżniał się pobożnością i bojaźnią Bożą. Szkoła, w której się uczył, znajdowała się w Kijowie i chłopiec często opuszczał zajęcia, żeby odwiedzić Ławrę Kijowsko-Pieczerską. Tam z zachwytem obserwował życie mnichów. Gdy za naruszenie dyscypliny został usunięty ze szkoły, postanowił zostać nowicjuszem w monasterze.

Ponieważ Paisjusz został przyjęty na okres próbny, jego rodzice wszelkimi sposobami starali się zabrać syna, ale on zdecydowanie trzymał się swego zamiaru. Pewnego razu, gdy leżał chory, objawiła mu się Najświętsza Dziewica i obiecała swoją niebiańską pomoc w wysiłku bycia szalonym dla Chrystusa. Zostawszy nowicjuszem, Paisjusz otrzymał obowiązki śpiewaka, a jego duchowym kierownikiem został starzec Parteniusz (17 marca). Zrodziła się także jego przyjaźń duchowa ze starcem Teofilem (28 października).

Gdy szaleństwo Paisjusza stało się jawne, przeniesiono go do pustelni Gołosiewskiej (11 marca). W 1854 r. został postrzyżony na mnicha i jego dziwactwa się nasiliły. Wzbudzały one pogardę i śmiech mnichów, którzy uważali go za wariata. Szaleniec wchodził do cerkwi boso, a pewnego razu, gdy kazano mu przeczytać list apostolski, wybuchnął śmiechem i wybiegł z cerkwi.

Nie spełniał żadnych posług w pustelni, i żył w okolicach Kijowa, wędrując z jednego monasteru do drugiego. Ihumen ławry zrozumiał, że Paisjusz jedynie udaje szaleńca, i dlatego skierował go do pracy w kuchni w pustelni Kitajew.

Święty nie miał żadnej celi, i gdzie go zastała noc, tam zasypiał, a po krótkim śnie zaczynał całonocną modlitwę. Nie miał żadnej zmiany odzieży, a gdy dawano mu nową, to odmawiał jej noszenia, póki stara nie zostanie podarta i pobrudzona w błocie. Zamiast mniszego nakrycia głowy szaleniec nosił na głowie nędzną podartą chustę i zakładał dziurawe buty lub bez podeszwy. W rękach zawsze miał kawałek żelaza, tajemniczo zawinięty w materiał. Jadł na podłodze z garnuszka to, co zostawało z obiadu braci, a zanim zaczynał jeść, czekał, póki pokarm zupełnie się popsuje. Po wejściu do cerkwi szaleniec zaczął z pałką w ręku zalczyć z biesami, których poza nim nikt nie widział, i bił dużo pokłonów, rozbijając sobie głowę do krwi.

Za to niezwykłe życie i pogardę ze strony ludzi Bóg dał mu dar jasnowidzenia i uzdrawiania. Trzy dni przed zabójstwem cara Aleksandra II (marzec 1881 r.) Paisjusz wyglądał na zaniepokojonego i smutnego oraz powiedział do swego krewnego: „Nieszczęście, nieszczęście, tam w Petersburgu zamierzają zabić naszego cara-obrońcę!”. W całym kraju Paisjusz zasłynął wieloma uzdrowieniami.

Znając wcześniej datę swojej śmierci, powrócił do ławry, gdzie umieszczono go w szpitalu. Po przyjęciu świętej Eucharystii jego dusza znalazła pokój w Bogu 17 kwietnia 1893 r.

* Jego kult został uznany przez Ukraiński Kościół Prawosławny patriarchatu moskiewskiego w 1994r.

Za: Synaksarion. Kwiecień, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 197-198.

Wspomnienie świętego Symeona Bosego, ihumena monasteru Filoteu i założyciela monasteru na górze Flamurii

(19 kwietnia/2 maja)

Św. Symeon żył w XVI w. i był synem wiejskiego duchownego z okolic miasta Wolos. Mając piętnaście lat, Symeon porzucił rodziców i powierzył samego siebie opiece duchowego kierownika, biskupa Dimitriady Pachomiusza. Biskup postrzygł go jako mnicha, a następnie wyświęcił na hierodiakona. Później święty wstąpił do monasteru Zaśnięcia w Kissawosie, w pobliżu góry Olimp. Tam ćwiczył się w surowej ascezie: zawsze nosił tylko starą i pobrudzoną odzież, chodził boso[1] i spędzał całe noce, stojąc przed obliczem niewidzialnego Boga.

Dążąc do jeszcze większych wysiłków, Symeon udał się na Świętą Górę i został przyjęty do Wielkiej Ławry. Został tam wyświęcony na kapłana, po czym wstąpił do monasteru Filoteu.

Św. Symeon był żywym wzorem doskonałego życia ascetycznego i wielu braci z pożytkiem naśladowało jego przykład. Z tego powodu zmuszony był na ich prośby zostać ihumenem.

Wtedy szatan podkusił braci do zawiści w stosunku do świętego. W dniu Paschy ci niegodni mnisi prowadzili się tak niegodnie, że święty zwrócił im uwagę. Mnisi rzucili się na niego, dosłownie jak dzikie zwierzęta, i zamknęli w baszcie monasterskiej, żeby ich zabawa nie miała żadnych przeszkód. Św. Symeonowi udało się uciec przez okno i opuścił Świętą Górę.

Po powrocie do ojczyzny święty osiedlił się w pustynnym miejscu na górze Zagora (Pelion), zwanej też Flamurią. Trzy lata mieszkał pod jabłonią, nie bacząc na niepogodę i surowy klimat. Cały czas spędzał na modlitwie, poście i czuwaniu. Wkrótce do ascety dołączyli czciciele jego cnót i po siedmiu latach zaczął on budować monaster poświęcony Trójcy Świętej. Zbudowawszy monaster w całkowitej zgodności z regułą życia wspólnotowego, św. Symeon zadbał o jego niezależność, oddając monaster pod opieką patriarchatu konstantynopolitańskiego[2].

Następnie wyruszył, by głosić słowo Boże w rożnych rejonach Grecji, gdyż w tamtych czasach niewoli tureckiej, kiedy wszelka oświata była zakazana, nauczanie w duchu ewangelicznym było szczególnie konieczne. Nowy apostoł, bosonogi i nic nieposiadający poza łaską Bożą, spoczywającą w jego sercu, św. Symeon przeszedł całą Tesalię, a następnie także Beocję. Uczył chrześcijan przestrzegania przykazań Bożych, rezygnacji z zemsty, niechodzenia do czarowników i wróżbiarzy oraz poświęcania dnia niedzielnego modlitwie w cerkwi[3]. Stąd, lecząc swoją modlitwą różne choroby, udał się do Aten, gdzie serdecznie przyjął go biskup Wawrzyniec (1528-1550) i poprosił o nauczanie w cerkwiach tego miasta.

Gdy św. Symeon kontynuował swoje wysiłki kaznodziejskie na wyspie Eubea, wtedy pewni Turcy w tym rejonie, którzy zazdrościli świętemu sukcesów, oskarżyli go przed miejscowym przedstawicielem paszy o próby nawracania muzułmanów na chrześcijaństwo. Symeon został aresztowany, ale ku wielkiemu zdumieniu strażników zaczął pomagać tłumowi w zbieraniu drew, żeby ustawić stos na głównym placu miasta. Dzięki interwencji matki sędziego kaźń została odłożona i zaczęło się przesłuchiwanie świętego, który wyjaśnił, czego nauczał. Sędzia nie znalazł w nim żadnej winy, za którą należałoby go ukarać i wypuścił świętego, aby dalej nauczał.

Święty powrócił do monasteru Flamuria, gdzie postrzygł dużą liczbę uczniów, którzy przyłączyli się do niego podczas jego apostolskich wędrówek. Potem udał się on do Konstantynopola, gdzie patriarcha Jeremiasz II (1587-1595) przyjął go z honorami. W tym mieście, jak i w Grecji, słowo świętego płynęło dosłownie jak niewyczerpane źródło. Było umacniane przykładem jego życia, całkowicie poświęconego Bogu i nawróciło wielu chrześcijan do pokutowania za grzechy. Po wyspowiadaniu się świętemu, zaczynali oni odtąd żyć zgodnie z Ewangelią, a wielu z nich prosiło o mnisze postrzyżyny.

W Konstantynopolu Bóg wezwał św. Symeona, aby połączył się z chórem świętych. Symeon zmarł 19 kwietnia 1594 r. i został pochowany w cerkwi Bogarodzicy na wyspie Chalki. Po dwóch latach relikwie świętego zostały przeniesione do założonego przez niego monasteru, gdzie w ciągu dwóch wieków dokonało się przy nich mnóstwo cudownych uzdrowień.

[1] Stąd przydomek: Symeon Bosy.

[2] Już w epoce bizantyjskiej założyciele monasterów często troszczyli się o to, żeby ochronić je przed ingerencją miejscowych władz, świeckich lub duchowych. Osiągali to, oddając swoje monastery pod jurysdykcję patriarchatu konstantynopolitańskiego, przez co monaster uzyskiwał status stauropigialnego.

[3] Te główne motywy kazań św. Symeona pod dwóch wiekach zostały przejęte przez św. Kosmasa z Etolii, który także był mnichem w Filoteu (24 sierpnia).

Za: Synaksarion. Kwiecień, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 214-217.

Żywoty świętych z Synaksarionów publikujemy dzięki uprzejmości Wydawnictwa "Bratczyk".
Więcej na temat prac nad ich tłumaczeniem: TUTAJ.