Świadkowie światła

o. Vasile Tudora (tłum. Gabriel Szymczak), 24 kwietnia 2022

Śpiewaj, tańcz i raduj się Jerozolimo, zobaczywszy Króla Chrystusa wychodzącego z grobu jako Oblubieńca.
(stichera Paschy)


Wspaniale jest uczestniczyć w nabożeństwach w noc Paschy, być częścią radosnego święta światła, które Zmartwychwstanie Chrystusa przynosi na ziemię. Jedyną smutną częścią jest to, że zaczyna nas wielu, a kończy kilku... Wiele osób przychodzi, otrzymuje światło, słucha Ewangelii i spieszy do domu, myśląc, że spełniło swój chrześcijański obowiązek. Ale samo bycie świadkiem Zmartwychwstania nie wystarczy i wcale nie jest celem, równie ważne jest to, co nastąpi później. Cud Zmartwychwstania Chrystusa jest, lub lepiej powiedzieć, powinien być wydarzeniem zmieniającym życie; powinien być iskrą, która rozpali całą twoją istotę ogniem, powinien być fermentem, który zainicjuje twoją całkowitą przemianę, powinien być impulsem, który utrzyma cię do samego końca na właściwej ścieżce do zbawienia.

Ale kto dziś wierzy w cuda? Słowa Abrahama, skierowane do nielitościwego bogacza z przypowieści o biednym Łazarzu, mają teraz więcej sensu niż kiedykolwiek: „Jeśli Mojżesza i proroków nie posłuchają, to nie przekona ich nawet ktoś, kto zmartwychwstał” (Łk 16, 31).

To prawda: nawet po zmartwychwstaniu Chrystusa, samego Boga, potrzebujemy jeszcze więcej dowodów. Nadal chcemy, aby Bóg udowodnił nam osobiście, że istnieje i że wszystko o Nim jest prawdą. Jednak bez względu na to, ile dowodów otrzymamy, jak uparte dzieci wcale nie chcemy zrozumieć i wciąż fabrykujemy wyjaśnienie po wyjaśnieniu do każdego dowodu, jaki Bóg przed nami stawia.

Począwszy od dawnych proroków i dziejów ludu Izraela, Matki Bożej i Apostołów, po zwycięskich męczenników, Ojców Kościoła i wszystkich świętych, cudowne ikony, nienaruszone relikwie świętych i możemy iść dalej i dalej, Bóg otoczył nas „chmurą świadków” (Hbr 12, 1). Nie możemy nadal ignorować wszystkich tych świadectw, które jednoznacznie wskazują na istnienie najpotężniejszego Boga, który kocha ludzkość. Trzeba tylko otworzyć synaksariony, czytać żywoty świętych i ujrzeć Boga w działaniu: uzdrawiającego chorych, przemieniającego grzeszników w świętych, wymierzającego sprawiedliwość krzywdzącym, dającego nadzieję tym, którzy ją utracili i radość będącym w żałobie. Musimy być ślepi na to, co w rzeczywistości powinno nas przytłoczyć.

To, co widzimy w życiu świętych, to nic innego jak wpływ, jaki wywarło na nich Zmartwychwstanie. Nie ograniczali się do bycia obserwatorami, widzami, do oglądania „przedstawienia” Zmartwychwstania; postanowili odegrać w nim aktywną rolę. Każdy z nich oświadczył: zostałem ukrzyżowany z Chrystusem i żyję; już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus. I tym życiem, które teraz żyję w ciele, żyję wiarą w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie w moim imieniu. (Gal 2. 20).

Bycie świadkami Zmartwychwstania Chrystusa powinno skłaniać nas do zrobienia czegoś innego, do porzucenia starych nawyków, które nas od Niego oddalają i zastąpienia ich nowymi, które zjednoczą nas z Nim na zawsze. Jeśli Go nie znamy, teraz jest czas, aby Mu się przedstawić; jeśli nie przychodzimy do cerkwi, teraz jest czas, aby wejść; jeśli się nie modlimy, teraz jest czas, aby prosić Go o miłosierdzie, jeśli nie kochamy, teraz jest czas, aby uczestniczyć w Jego niezrównanej miłości do nas.

Nie pozwól, aby ta okazja umknęła przez zbyt duży pośpiech w powrocie do domu. Chrystus jest tutaj i wyciąga do ciebie rękę, rękę, która może wyprowadzić cię z Hadesu powierzchownej egzystencji. Chwyć ją i daj się wynieść do życia; weź ją i pozwól, aby Chrystus osobiście ci się objawił, rozpuszczając wszystkie wątpliwości swoją obecnością i zastępując je zbawczą wiarą; weź to i niech ten dzień będzie pierwszym w twoim nowym życiu w Nim.

Chrystus zmartwychwstał! On rzeczywiście zmartwychwstał!

o. Vasile Tudora (tłum. Gabriel Szymczak)

za: Gladsome Light Dialogues - An Orthodox Blog

fotografia: igors /orthphoto.net/