Unicestwienie śmierci

metropolita Limassol Atanazy (tłum. Justyna Pikutin), 23 kwietnia 2022

Bóg jest Tym, kto stworzył wszystko. Z nicości, z niczego stworzył człowieka, ciało i duszę jako jedność psychosomatyczną. Cerkiew prawosławna nie rozgranicza człowieka na duszę i ciało, ale patrzy na niego jak na osobę, w której dusza i ciało stanowią niepodzielną całość. Człowiek został stworzony przez Boga na Jego obraz i podobieństwo, i umieszczony w raju, aby mógł mieć kontakt z Bogiem, utrzymywać z Nim żywe relacje, a dzięki temu by mógł być nieśmiertelnym.

Cerkiew mówi o trzech rodzajach śmierci. Pierwsza - to śmierć biologiczna, w której umiera ciało człowieka; druga - to śmierć duszy, w której człowiek oddala się od Boga, który jest prawdziwym Życiem. Trzecią zaś jest śmierć wieczna, która nastąpi przy Powtórnym Przyjściu, gdy nadejdzie koniec świata i umarli zostaną wskrzeszeni. Człowiek może zostać odseparowany od Boga zarówno duszą, jak i ciałem, a wtedy będzie to śmierć wieczna (dokładniej mówiąc, nie jest to śmierć, ponieważ człowiek nie znika i nie umiera, ale oddala się od Boga, który jest prawdziwym Życiem).

Kiedy słowo "śmierć" pojawia się po raz pierwszy w Piśmie Świętym? Kiedy Bóg dał przykazanie: "Możecie pracować w raju i utrzymywać go, możecie korzystać z wszystkiego, co jest w raju, możecie jeść wszystko, tylko nie jedzcie z tego drzewa. Jeśli zjecie z niego, umrzecie." Następuje grzech i człowiek doświadcza konsekwencji prawa do wolnego wyboru, które otrzymał od Boga. Jednak śmierć nie jest karą od Boga. Bóg uprzedził człowieka o skutkach i konsekwencjach jego nieposłuszeństwa. Człowiek umarł w chwili swego nieposłuszeństwa, ponieważ zerwał więź z Bogiem. Chrystus przychodzi, aby powiedzieć: "Ja jestem Życiem". Od momentu, gdy nie masz łączności z Bogiem, już nie żyjesz. I choć Bóg stworzył człowieka, aby ten, nie znając śmierci, żył w zjednoczeniu z Nim w raju, wszystko to kończy się, a natura ludzka i całe stworzenie ulegają zniekształceniu. Człowiek i świat zwierząt stają się podatne na zepsucie, zło, grzech. Człowiek sam skazał się na śmierć. I rodzaj ludzki pozostaje w tej niewoli aż do przyjścia Chrystusa, nowego Adama. Staje się On Człowiekiem i unicestwia śmierć, dając nieśmiertelność całemu światu.

Tak więc życie człowieka po upadku jest podróżą przez śmierć duchową i śmierć biologiczną, która nadeszła w pewnym momencie. A teraz nadszedł czas wcielenia Boga, kiedy przez własną śmierć i zmartwychwstanie unicestwia On potęgę śmierci, zdobywa ją i obala. Chrystus przez swą śmierć znosi śmierć i ustanawia Kościół, powierza mu siebie, swoje Ciało i swoją Krew, które są antidotum przeciwko śmierci.

Sam Chrystus umarł straszną, męczeńską, bolesną, a także haniebną śmiercią. Śmierć na krzyżu była w tamtych czasach uważana za hańbiącą i kompromitującą. A jednak Bóg nie przestraszył się nie tylko najbardziej haniebnej śmierci, ale i całego procesu: opluwania, policzkowania, biczowania, poniżania i przyodziania w purpurowe szaty. Z jakiego powodu? Aby pokazać nam, że On sam przeszedł tę drogę jako pierwszy, aby nikt nie mógł powiedzieć, że Bóg jako człowiek miał wspaniałe życie i spokojną śmierć. Gdyby Bóg nie przeszedł przez to wszystko, człowiek mógłby nie zechcieć podejmować trudów ziemskiego życia. A jednak, jak mówi apostoł Piotr, On jako pierwszy przyjął na siebie tę tragedię natury, zamykając wszelkie usta, które mogłyby się zwrócić i powiedzieć Bogu: "Cierpię niesprawiedliwie".

Co mówi do nas Chrystus za pośrednictwem apostoła Pawła? Abyśmy nie rozpaczali, jak rozpaczają ci, którzy nie mają nadziei. Bądźcie zasmuceni, ale też nie traćcie nadziei. Jeśli nie mamy nadziei na Królestwo Boże, jeśli nie mamy nadziei na wieczność, to jak przetrwamy śmierć? Bez zmartwychwstania, bez wiecznego Królestwa Bożego, nasze życie nie ma sensu i celu. Miejmy nadzieję w Bogu i wierzmy, że jeśli coś nam się stanie, Bóg nas nie opuści! Co? Bóg jest z nami? Ale to nie zapobiega złu. Często nie zapobiega złu, ale obecność Boga przemienia zło w dobro, z gorzkiej trucizny czyni lekarstwo na wieczność - przez ból, przez udrękę, przez skruszenie serca. Z czasem, stopniowo, pojawią się korzyści z tego tytułu. Cierpiący staje się pokornym, gdy jest blisko Boga. Łaska Boża miesza się z bólem. A kiedy opuścimy ten świat i zobaczymy wszystko z innej perspektywy, pierwszą rzeczą, jaką zrobimy, będzie podziękowanie Bogu za wszystkie smutki tego życia, jak powiedział starzec Paisjusz.

Nie ma śmierci: miłość Boga ze względu na nas pokonała śmierć. W Cerkwi nie używamy nawet słowa "śmierć", lecz "zaśnięcie". Śmierć to sen "do pewnego czasu", gdyż dla Cerkwi ludzie są żywi. Modlimy się za zmarłych, podczas Boskiej Liturgii i czujemy, że wszyscy żyjemy.

Jeśli wcześniej - jak mówią Ojcowie - śmierć dla człowieka była straszna, to teraz człowiek staje się straszny dla śmierci, ponieważ Chrystus unicestwił jej potęgę. I mówimy: "Chrystus zmartwychwstał, śmiercią śmierć zwyciężył!". Chrystus zniósł śmierć, nie ma już śmierci. "Niech nikt nie lęka się śmierci!" (z mowy katechetycznej św. Jana Złotoustego na dzień Zmartwychwstania) Dlaczego? "wybawiła nas bowiem śmierć Zbawiciela" - ponieważ zostaliśmy wyzwoleni przez śmierć Zbawiciela. Tak więc śmierć dla chrześcijanina jest pozbawiona swej mocy, choć trudno nam się z nią pogodzić.

Śmierć to poród i ból. Przez ból rodzisz się do wiecznego życia w Królestwie Bożym. Ale tam wszystko, co stare, kończy się, gaśnie i pozostaje tylko światło Chrystusa. Potem wszystko się zmienia i łagodnieje, a człowiek znajduje pocieszenie, rozumie przyczynę wszystkiego i wychwala Boga.

Co Cerkiew mówi cierpiącym? Nasza Cerkiew nie odrzuca faktu śmierci, ale nie pozwala, by człowiek popadł w rozpacz. Natychmiast oferuje człowiekowi blask oblicza Chrystusa jako antidotum przeciwko śmierci. Słowa Cerkwi to odwaga, nadzieja i słowo Zbawiciela: "Odwagi, zwyciężyłem świat". Słowem Cerkwi jest Chrystus. Bądź odważny, Chrystus zwyciężył śmierć i daje nam możliwość zwycięstwa nad śmiercią i wiecznego życia z Nim. I chociaż czasami wydaje się, że śmierć nas zwycięża, Chrystus daje nam możliwość pokonania jej w końcu przez cierpliwość i wytrwałość, przez nasze życie w Chrystusie, przemieniając ból w pracę duchową, przemieniając gorycz śmierci w życie wieczne. To bardzo ważne, aby człowiek o tym wiedział. Jeśli mu się to nie udaje, jego życie staje się tragedią. Chrystus jest światłością świata. Jeśli nie ma Chrystusa, żyjemy w ciemności. Jeśli pokochamy Chrystusa, jeśli będziemy żyć Chrystusem, wtedy zwyciężymy śmierć i zepsucie, a nasze życie będzie prawdziwie radosne. Chrystus przezwycięża wszystkie trudności tego życia.

metropolita Limassol Atanazy (tłum. Justyna Pikutin)

za: pravoslavie.ru

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/