Żywoty Wadima, Atanazji i Krescenta

21 kwietnia 2022

Kontynuując publikację fragmentów z Synaksarionu, chcielibyśmy przedstawić wam żywoty kolejnych świętych.

Teksty pochodzą ze wspaniałego zbioru, którego pełny tytuł brzmi "Synaksarion. Żywoty świętych Cerkwi Prawosławnej spisane na Świętej Górze Atos przez Hieromnicha Makarego z monasteru Simonopetra". Trudu tłumaczenia i wydania polskiej wersji tego zbioru podjęło się Wydawnictwo "Bratczyk". Prace nad kolejnymi tomami nadal trwają.

Publikowane co tydzień teksty zasilą również katalog żywotów świętych, zebrany w aplikacji kalendarz.cerkiew.pl.

Mamy nadzieję, że wybrane fragmenty posłużą jako zachęta do zagłębienia się w lekturę Synaksarionów.

Wspomnienie świętego mnicha męczennika archimandryty Wadima i jego siedmiu uczniów
(9/22 kwietnia)

Św. Wadim (Badem) żył w IV w. i pochodził z bogatej rodziny miasta Bet-Lapat w Persji. Rozdał swój majątek ubogim i został mnichem. Wadim zbudował niewielki monaster poza miastem i w nim ćwiczył się w ascezie, stając się wkrótce wybranym naczyniem łaski (por. Dz 9,15). Płomienną gorliwością zniszczył w sobie wszystkie żądze i odważnie stał przed Bogiem, weseląc ludzi wonnością cnót.

Podczas prześladowań Szapura II (ok. 375), św. Wadim i jego siedmiu uczniów zostali schwytani i cztery miesiące byli w więzieniu, znosząc ciężar łańcuchów i brak wszystkiego, co jest potrzebne do życia. Święty z radością znosił cierpienia, gdyż pokładał swoją nadzieję w Panu naszym Jezusie Chrystusie.

Krótko przed tym pewien znany chrześcijanin o imieniu Nersan, z miasta Areban, został wtrącony do więzienia za odmowę oddania czci słońcu. Przestraszywszy się tortur, powiedział, że jest gotów zrobić wszystko, co każe król. Szapur z radością dowiedział się o decyzji Nersana, ale chciał wybadać odstępcę i postawił warunek: „Jeśli Nersan chce otrzymać wolność, to powinien własnoręcznie zabić Wadima”. Nersan zgodził się i poszedł do świętego, trzymając w ręku miecz. Nagle ogarnął go wielki strach, który przeszkodził w natychmiastowej realizacji tego, co zamyślił. Wadim spojrzał na niego i powiedział: „Nieszczęsny! Czyż mało ci było wyrzec się twego Boga? Jeśli chodzi o mnie, to z radością spieszę przecierpieć męczeńską śmierć i z ochotą oddaję moje życie za mojego Pana Jezusa Chrystusa. Przyznam się jednak tobie, że wolałbym zginąć nie z twojej ręki. Po cóż masz się stać moim katem?”. Nersan, żeby nie poczerwienieć z powodu wyrzutów świętego, uczynił swoje oblicze jakby z miedzi, a w celu stłamszenia wyrzutów sumienia swoje serce uczynił kamiennym. Następnie słabą i drżącą ręką cztery razy uderzył Wadima mieczem; przebity oddał duszę w ręce Boga.

Obecni przy tym poganie mimo woli zachwycili się cierpliwością męczennika i pogardzili jego tchórzliwym katem. Sam Nersan po przecierpieniu wszelkich możliwych tortur został ścięty mieczem. Siedmiu uczniów św. Wadima trzymano w pętach jeszcze cztery lata, traktując ich okrutnie, lecz nie zdradzili oni wiary chrześcijańskiej. Spoczęli w pokoju po śmierci Szapura.

Za: Synaksarion. Kwiecień, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 107-108.

Wspomnienie świętej Atanazji Cudotwórczyni
(12/25 kwietnia)

Św. Atanazja prawdopodobnie urodziła się w IX w. na wyspie Egina. Jako dziecko wyróżniała się cnotami i pragnęła poświęcić swoje życie Bogu, ale rodzicie wydali ją za mąż. Szesnaście dni po ślubie barbarzyńcy napadli na wyspę i zabili jej męża, którego zastali na polu. Te okoliczności dały jej możliwość zostania mniszką. Ukazał się jednak edykt cesarza Michałą II Traulosa, który nakazywał wszystkim dziewczętom i wdowom wychodzić za mąż za pogan. Atanazja podporządkowała się edyktowi i wyszła powtórnie za mąż. Przykład cnót Atanazji tak wpłynął na męża poganina, że sam postanowił zostać mnichem. Po pewnym czasie po wstąpieniu do monasteru zmarł, a święta, rozdawszy cały majątek ubogim, mogła w końcu zostać mniszką. Za jej przykładem poszło wiele kobiet z wyspy.

Atanazja prowadziła surowe życie ascetyczne, niczego nie jadła poza chlebem i wodą, a podczas Wielkiego Postu pozwalała sobie na spożycie dwa razy w ciągu dnia surowych owoców. W czwartym roku swego życia zakonnego została wybrana ihumenią. Święta, jako przełożona, okazywała taką pokorę, że nie można jej było odróżnić od pozostałych sióstr.

Miłość do Boga wzrastała w jej sercu i po czterech latach wraz z kilkoma uczennicami odeszła, żeby spędzić życie w milczeniu pod kierownictwem pewnego mnicha z Atosu o imieniu Mateusz. Po jego śmierci Atanazja udała się do Konstantynopola, gdzie spędziła siedem lat w tamtejszych monasterach, tęskniąc jednakże za porzuconą pustelnią. Otrzymawszy we śnie nakaz powrotu na Eginę, spędziła tam ostatnie lata swego ziemskiego życia, nauczając uczennice podstaw cnót.

W dniu, który był jej wyznaczony przez Boga, św. Atanazja wybrała sobie następczynię i, słuchając wraz z innymi siostrami czytania Psałterza, odeszła do Boga podczas śpiewania psalmów. Jej pogrzeb zaznaczył się mnóstwem uleczeń, a później wielu niewidomych odzyskało wzrok u jej grobu. Po dwunastu dniach dwie mniszki zobaczyły świętą w chwale przed królewską bramą, ubraną w królewskie szaty.

Za: Synaksarion. Kwiecień, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 138-139.

Wspomnienie świętego męczennika Krescenta z Miry Licyjskiej*
(13/26 kwietnia)

Św. Krescent prawdopodobnie żył w III w. i był znanym obywatelem Miry Licyjskiej, gdzie dożył sędziwego wieku. Podczas strasznego gniewu pogan na chrześcijan został pochwycony i ze związanymi na plecach rękoma doprowadzony do rządcy. Urzędnik zapytał go: „Ty, Krescencie, gardzisz edyktem cesarza i zasmucasz bogów?” – „Jestem chrześcijaninem – odpowiedział starzec – pragnę tylko jednego: pozostać wiernym memu Panu do samego końca. Waszych bogów uważam za bożki wykonane przez ludzkie ręce. Nie mają one mocy, żeby pomóc tym, którzy uciekają się do ich pomocy”. Rządca nakazał go biczować, jednak święty nadal powtarzał, że nigdy nie złoży ofiary biesom.

Wtedy męczennika powieszono na kolumnie i szarpano jego ciało żelaznymi hakami. Krew płynęła strumieniami, ale oblicze świętego jaśniało radością, a on niezmiennie powtarzał: „Panie Jezu Chryste, pomóż mi!”. Gdy zaczęto przypalać jego ciało pochodniami, Krescent zaniósł do Boga modlitwę o miłosierdzie dla pogan, aby oświeciła ich światłość Chrystusa. Nagle kaci wypuścili pochodnie, zobaczywszy czterech jaśniejących Aniołów, którzy rozmawiali ze świętym, i zawołali: „Wielki jest Bóg chrześcijan!”. Bojąc się, żeby inni nie poszli za ich przykładem, rządca kazał utopić katów, a Krescenta wtrącić do więzienia.

Następnego dnia po nowym przesłuchaniu święty został wrzucony do rozpalonego pieca. Stojąc pośród płomieni, podniósł ręce do nieba i zawołał do Boga: „Panie, Ty, który zachowałeś nienaruszonymi trzech młodzieńców w piecu babilońskim i nie zawiodłeś ich wiary w Ciebie, zbaw mnie, Panie, bowiem wydałem moje ciało na spalenie z miłości do Ciebie, i pozwól mi tu zakończyć moją ziemską drogę!”. W tym momencie Anioł zstąpił z nieba i zamienił piec w chłodne źródło. Ogłosił świętemu, że został posłany, by zabrać jego duszę, która stanie przed Chrystusem w zgromadzeniu męczenników, proroków i wszystkich sprawiedliwych. W ten sposób Krescent odszedł do Boga.

Poganie wyciągnęli jego ciało z ognia, chcąc wydać je na żer zwierzętom. Chrześcijanie jednak zabrali je i pochowali w odpowiednim miejscu. Od tego czasu dokonywały się liczne uzdrowienia przy jego świętych relikwiach.

* W Mirze Licyjskiej była cerkiew poświęcona Krescentowi i Dioskorydowi. Ten ostatni był towarzyszem św. Temistoklesa (21 grudnia) podczas prześladowań Decjusza w 250 r., i być może dlatego męczeństwo św. Krescenta należy odnieść do tego okresu.

Za: Synaksarion. Kwiecień, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 148-149.

Żywoty świętych z Synaksarionów publikujemy dzięki uprzejmości Wydawnictwa "Bratczyk".
Więcej na temat prac nad ich tłumaczeniem: TUTAJ.