Pięć lat od śmierci rumuńskiego starca Arseniusza (Papacioc)

Dominika Kovačević, 23 lipca 2016

Ojciec Arseniusz (Papacioc) to jeden z najbardziej znanych współczesnych rumuńskich starców, a także wyznawców w okresie komunizmu. We wtorek, 19 lipca, przypadała piąta rocznica jego śmierci. Z tej okazji patriarcha rumuński Daniel trzy dni wcześniej w stauropigialnym monasterze świętej Marii w Techirghiol, którego od 1976 roku do końca swego życia o. Arseniusz był ojcem duchowym, celebrował uroczystą Boską Liturgię, a następnie panichidę za Starca nad jego grobem.

Zwierzchnik rumuńskiej Cerkwi wygłosił również okolicznościowe kazanie, w którym zaznaczył, iż o. Arseniusz jest obecny w Cerkwi tak poprzez dziedzictwo, które otrzymaliśmy od niego – w jego kazaniach, spowiedziach, i wskazówkach duchowych – jak i poprzez jego modlitwy w Niebie.

Hierarcha przybliżył również sylwetkę hieromnicha: Ojciec Areniusz Papacioc był dobrym przewodnikiem, mądrym ojcem, dobrym doradcą. Nie był bardzo surowy, jeśli chodzi o kanony – był bardziej tolerancyjny, lecz usilnie nawoływał wiernych, by praktykowali miłosierną miłość: miłość do Boga okazywaną w modlitwie, i miłość do bliźnich okazywaną w dobrych słowach, dobrej radzie, i uczynkach miłosierdzia. To dlatego na kartce papieru rysował on albo ziarno pszenicy, albo kielich, podpisane słowem „miłość” z wykrzyknikiem, i takie kartki rozdawał uczniom teologii. Przypominał, że miłość do Boga i bliźniego to esencja życia człowieka. Mówił, że człowiek może osiągnąć zbawienie tylko w tym momencie, kiedy się pokaja. (…) Był raczej uzdrowicielem duszy i ran zadanych przez grzech w ludzkiej duszy, aniżeli sędzią uczynków ludzi. Dlatego ludzie tak go kochali.

Był on człowiekiem o jasnej, uduchowionej twarzy; pełnym nadziei i radości, niczym przedsmak pokoju i radości Królestwa Bożego (…). W dzień jego pamięci modlimy się do Boga, by zaliczył jego duszę do świętych, a także mamy nadzieję, że modli się on w Niebie za ten monaster oraz wszystkich jego duchowych synów i córki, którym doradzał, i jesteśmy pewni, że pamięta on w swych modlitwach szczególnie o tej wspólnocie monasteru Techirghiol, która jest misyjną, bardzo modlitewną, przyjmuje pielgrzymów, a także pacjentów, którzy przychodzą tu na modlitwę oraz po opiekę medyczną.

Najlepszym sposobem uhonorowania tych, co odeszli, po modlitwie za nich, jest naśladować ich przykład, byśmy i my mogli cieszyć się razem z nimi miłością Przenajświętszej Trójcy oraz komunią świętych.


Archimandryta Arseniusz (rum. Arsenie Papacioc) urodził się 13 sierpnia 1914 roku w wiosce Misleanu, w regionie Ialomiţa. Świeckim imieniem starca było Anghel. W 1932 roku ukończył szkołę Sztuki i Rękodzieła w Bukareszcie. W 1947 roku przyjęty do monasteru Cozia, by następnie nieść posługę w skicie Cioclovina oraz monasterze Sihastria. Postrzyżyny mnisze przyjął w monasterze Antim w Bukareszcie w 1950 roku, i niedługo potem dostąpił święceń kapłańskich w klasztorze Slatina. 14 czerwca 1958 aresztowano i skazano go na 20 lat więzienia za „spiskowanie przeciwko socjalistycznemu porządkowi”. Przeszedł przez więzienia Braşov, Aiud i Jilava, w 1964 roku zwolniono go. Po wyjściu z więzienia skierowany do posługi duszpasterskie w Transylwanii, przez krótki okres czasu był przełożonym monasteru Cozia. W 1976 roku stał się ojcem duchowym i spowiednikiem monasteru św. Marii w Techirghiol. To tu przez lata przybywały tysiące pielgrzymów, szukających duchowej porady. Ojciec Arseniusz jest także autorem kilku książek.

Na podstawie: basilica.ro