Prawosławne wspólnoty - esej metropolity Sawy (Esbera)

tłum. Anna Nazaruk, 22 lipca 2016

Przedstawiamy tekst metropolity Bosry, Horan i Dżabal Al-Arab Sawy (Esbera) z Patriarchatu Antiocheńskiego o wspólnotach wiernych, które w dzisiejszych czasach skrajnego indywidualizmu i coraz dotkliwiej odczuwanej samotności dają ludziom wsparcie, poczucie przynależności, a także ukazują wartość bycia odpowiedzialnym za innych. Władyka Sawa to jeden z najbardziej znanych współczesnych prawosławnych teologów arabskich.


Rodzina jest uznawana za pierwszą Cerkiew wiernego. To w niej człowiek uczy się stawiania pierwszych kroków na drodze wiary, pobożności i cnoty. Cerkwie parafialne są zbiorem takich właśnie małych świątyń. Jeśli nasze domowe świątynie są wierne życiu w wierze, wypuszczają w świat ludzi pełnych miłości, zapału i pobożności. Dzięki temu Cerkiew jest jeszcze silniejsza i ma wiernych oddanych Bogu i społeczności.

W Cerkwi wierzący dzielą jedną wiarę, dzięki czemu są jednym ciałem – tj. jedną rodziną. Wierni powinni przenikliwie i delikatnie zarazem odczuwać tę duchową bliskość i wspólnie ją przeżywać, gdyż Jezus Chrystus został im przybliżony dzięki tajemnicy Eucharystii. Przebywa On między wiernymi jako spoiwo o wiele silniejsze niż więzi krwi lub więzy społeczne.

Jeśli jakieś wykroczenie przeciw wspólnocie niszczy ją, Ewangelia wymaga, aby ją odbudować. W Ewangelii św. Mateusza czytamy: „Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj” (Mat. 5:23-24).

Stąd też pojawia się koncepcja parafii jako jednej świątyni dla grupy wiernych zamieszkujących jeden obszar, bowiem gdy wierny modli się w swojej cerkwi parafialnej, siłą rzeczy wytwarzają się u niego więzy i duchowe relacje z pozostałymi członkami tej parafii. Jego oddanie dla parafii umacnia oddanie wobec parafialnych braci i sióstr, a także oddanie braci i sióstr w stosunku do niego. Doświadczenie to może stać się drogą szerzenia braterstwa ludzi tak, by objęło całą ludzkość.

Jednak nie wszyscy wierni pojmują sens wspólnej modlitwy, zadowalając się podejściem do niej jako do wypełnienia swojej religijnej „powinności”, w związku z czym duchowa świadomość potrzeby ucieleśnienia tej wiary i wspólnoty jest w codziennym życiu nieobecna.

Przewaga zewnętrznych przejawów religii kosztem przeżywania duchowej wspólnoty, jaka musi istnieć między wiernym i Bogiem, a także pomiędzy wiernymi i tym samym pomiędzy resztą ludzkości, potwierdza brak tej duchowej świadomości.

Dlatego tak ważne jest powstawanie małych grup, które dzielą wspólne troski i cele. Powinny to być grupy, które spaja przede wszystkim modlitwa, a które łączy też wspólny cel duchowy lub działalność charytatywna. Ponieważ wierni w takiej grupie działają razem ze względu na jedną, wspólną sprawę, którą chcą urzeczywistnić lub reprezentować w swoim życiu, ich relacje stają się mocniejsze i głębsze. Jeśli oprą te relacje na szczerości, będzie im dane doświadczyć duchowego wymiaru Ewangelii, a także duchowej bliskości między nimi jako wiernymi i to ich wzmocni.

Nacisk na doświadczenie wspólnoty w małej grupie jest uważany za jeden z najważniejszych elementów towarzyszących powstaniu Antiocheńskiego Ruchu Młodzieży Prawosławnej. Wielu z tworzących go braci pozwolił on odkryć cerkiewną wspólnotę w ogólnym znaczeniu i odczuć jej piękno. Tak jak pierwsi chrześcijanie, wspólnie nieśli oni swoje brzemiona. Doświadczyli w praktyce – a nie tylko w teorii – że Cerkiew jest zaprawdę Bożą rodziną.

W naszych czasach, gdy duch indywidualizmu wywyższany jest ponad wszelkie wartości, człowiek żyje w społeczeństwie skazany na ogromną samotność. Ma, co prawda, sąsiadów i kolegów w pracy lub szkole, lecz to, czego najbardziej mu brakuje, to związek serca z innymi ludźmi, relacja oparta na duchowości, gdy doświadcza się wsparcia ze strony grupy ludzi oraz samemu się ich wspiera. Nawet prawdziwa przyjaźń stała się rzadkością we współczesnym świecie. Niektórzy socjologowie używają określenia „samotność w tłumie” do opisania uczucia osamotnienia współczesnego człowieka.

W 1970 roku komunistyczna gazeta Pravda opisała poniższą historię w ramach poszukiwania odpowiedzi na pytanie o przyczyny, dla których Rosjanie powracali na łono Cerkwi po przejściu na emeryturę:

Pewien kierownik dużej fabryki został wysłany na emeryturę. Po pożegnaniu z honorami powrócił do samotnego życia. On i jego żona rozwiedli się kilka lat wcześniej, zaś jego dwaj synowie pracowali daleko od rodzinnego domu. Zaczął często odwiedzać pobliską kawiarnię, aby czytać gazetę i popijać kawę. Dzień za dniem oznaki smutku i depresji stawały się coraz bardziej widoczne na jego twarzy. Inny emeryt, który tam przychodził, zauważył go i zapytał o przyczyny jego trosk. Bohater historii opowiedział szczerze o swojej samotności. Wtedy człowiek ten powiedział mu: „Przyjdź do cerkwi, a już nigdy nie będziesz sam”. Tak też się stało, gdyż odtąd przebywał tam wśród modlących się ludzi, którzy się z nim zaprzyjaźnili.

Wielu szuka takiej troski w Cerkwi, ograniczając jednak szukanie jej źródła do osoby duchownego. Zapominają oni, że miłość do Boga wymaga od nich również miłowania siebie nawzajem i wyrażania tej miłości w trosce o innych ludzi. Nie można wymagać wszystkiego od osoby duchownej. Cerkiew jest Cerkwią Chrystusa i wszystkich Jego dzieci.

Wysiłek wkładany przez wiernych w tworzenie takich małych grup, w których dzielą – oprócz wiary – wspólne troski, stał się w dzisiejszych czasach konieczny i naglący. Jakże wielkie są potrzeby, jakże niezbędna pomoc, szczególnie w tych trudnych czasach.

Sam siebie poświęca ten, kto pozostaje osamotniony ze swoim problemem, lecz rozkwita ten, kto dzieli się nim z braćmi i razem z nimi pod przewodnictwem ojca duchowego pracuje, aby przynieść radość innym. Dzięki temu i on będzie się radować i doświadczy ciepła wspólnoty i radości dawania.

To, co jest potrzebne ze strony wiernych, to szerzenie w tym udręczonym świecie radości ze Zmartwychwstania Chrystusa. Dlatego grupy wiernych powinny kontemplować Słowo Boże oraz starać się ucieleśniać je w swoim codziennym życiu i w życiu swoich społeczności, ucieleśniać jako rzecz najważniejszą.

Te wspólnoty cerkiewne staną się początkiem dla jeszcze bardziej rzeczywistej obecności Chrystusa w życiu naszym, naszych rodzin i społeczności.

Za metropolitą Sawą (Esberem) „Little Churches” (ze strony: araborthodoxy.blogspot.com)