Kiedy wiara jest skomplikowana

tłum. Gabriel Szymczak, 25 marca 2022

"To skomplikowane."

Takie stwierdzenie podsumowuje wiele współczesnych doświadczeń. Nie sądzę, że świat, z którym się spotykamy, jest skomplikowany – ale takie jest nasze doświadczenie. Prostota jest odzwierciedleniem wewnętrznego świata wolnego od konfliktów i podtekstów. Prawda o współczesnym świecie wewnętrznym jest taka, że jest on na ogół porozciągany w wielu kierunkach.

Nowoczesność to punkt zwrotny w historii – miejsce, w którym wiele rzek łączy się w jeden szalejący potok. Strumień historii spotyka się ze strumieniem, który nie ufa przeszłości. Strumień religii spotyka się ze strumieniem nauki. Strumień dostatku spotyka się ze strumieniem wszechobecnej biedy. Żyjemy tak, jakbyśmy byli uwięzieni w pajęczej sieci – nie ciągnięci w jednym kierunku, ale we wszystkich.

I tak świat wydaje się skomplikowany.

Kierkegaard napisał, że „czystością serca jest chcieć jednej rzeczy”. Ale nie zrobimy jednej rzeczy. Zrobimy wszystko, bez względu na sprzeczności. Alasdair MacIntyre napisał pracę, w której zastanawiał się nad konkurującymi ze sobą wizjami dobra we współczesnym świecie: „Whose Justice, Which Rationality?” (wyd. polskie: „Czyja sprawiedliwość? Jaka racjonalność?”). Nie zgadzamy się z innymi, ponieważ nie zgadzamy się nawet sami ze sobą.

To bardzo utrudnia wiarę w Boga. Wiara nie jest kwestią „przekonania”, aktem woli intelektualnej. Wiara to postrzeganie rzeczy, które niekoniecznie wydają się oczywiste. W języku Pisma Świętego – „wiara jest dowodem na to, czego nie widać”. Ale postrzeganie wiary jest podobne do postrzegania przedmiotów pod powierzchnią jeziora. Jeśli powierzchnia zostanie naruszona, przedmioty znikają. Przedmioty jednak nie znikają – ale nie możemy ich już dostrzec.
W świecie wielorakich komplikacji – powierzchnia wody rzadko bywa nieruchoma.

W ten sposób droga wiary staje się odejściem od komplikacji. W tradycji chrześcijańskiej wielu szukało spokoju na pustyni, braku rozproszenia - jako środków do duchowej percepcji.

Wiara prawosławna generalnie trzyma się tej tradycji bezruchu. Poszukiwaczowi, który chce poznać „prawdę” prawosławia, zwykle dawana jest rada: „Przyjdź i zobacz”. Zgiełk kłótni i kakofonia porównań nie są miejscem odkrywania.

Zawsze uderzała mnie opowieść metropolity Kallistosa (Ware) o jego pierwszym spotkaniu z prawosławiem. Choć jest wielkim uczonym, nie znalazł prawosławia w książkach. Znalazł je na ulicy w Londynie. Opowiada o spacerze po Londynie pewnego letniego popołudnia (1952) i wejściu do rosyjskiej katedry prawosławnej. Wydaje się, że stało się to raczej przypadkiem, niż było zaplanowane. W przyćmionym świetle wczesnego wieczoru, ściszonymi tonami chóru katedralnego śpiewano hymny prawosławnych nieszporów. Jego początkowe wrażenie, jak mówi, było takie, że cerkiew była całkowicie pusta. Ale z czasem, dodaje, zdał sobie sprawę z czegoś wręcz przeciwnego. Cerkiew była całkowicie wypełniona „niewidzialnymi czcicielami”. Został tam dłużej, niż zamierzał – i został na całe życie.

CS Lewis opowiedział o swojej akceptacji istnienia Boga podczas jazdy autobusem w Oksfordzie. Prowadził długie rozmowy i kłótnie ze swoim przyjacielem J.R.R. Tolkienem (i bez wątpienia nawet dłuższe kłótnie z samym sobą). Ale to była tylko jazda autobusem, okazja, kiedy zwykle zapadamy w odrętwiałą ciszę - a tu istnienie Boga stało się dla niego jasną percepcją. Wsiadł do autobusu jako ateista, a wysiadł jako wierzący. Nie miał poczucia, że podjął decyzję.

Nie każdy wpada do kościoła we właściwym momencie lub wsiada do właściwego autobusu we właściwym czasie. Ale można to czasem zrozumieć – więcej informacji wcale nie jest rozwiązaniem. Mniej hałasu i spokojny umysł są bardziej istotne.

Propozycje dla tych, którzy są „skomplikowani”:
1. Przestań się tak bardzo troszczyć. Świat nie zależy od tego, czy otrzymasz właściwą odpowiedź na życiowe pytania. Odpowiedzi często przychodzą wtedy, gdy uczymy się na nie cierpliwie czekać.

2. Przestań porównywać. Prawda nie jest towarem. Nie chcesz tego „lepszego”. Chcesz tego właściwego.

3. Przestań tak dużo myśleć. Gdyby myślenie rozwiązywało problem i czyniło rzeczy mniej skomplikowanymi, już byś był zwycięzcą.

4. Szukaj piękna. Piękno nie skłania nas do myślenia, ale sprawia, że serce staje się lepszym słuchaczem.

5. Zrób sobie przerwę – od tak wielu spraw, jak tylko możesz.

6. Prześpij się.

7. Oddaj pieniądze. Przynajmniej ktoś na tym skorzysta.

8. Śpiewaj (piękne utwory). Część twojego mózgu, która śpiewa, jest znacznie ściślej połączona z twoim sercem niż część, która myśli.

9. Przejedź się autobusem. Pomógł CS Lewisowi…

10. Wejdź do cerkwi. Pomogła metropolicie Kallistosowi…

o. Stephen Freeman

za: Glory to God for All Things

fotografia: levangabechava /orthophoto.net/