Odnaleźć "głębokie serce" podczas Wielkiego Postu - cz. II

tłum. Gabriel Szymczak, 19 marca 2022

Umysł zstępuje do serca, kiedy jest ukrzyżowany przez przykazania ewangeliczne. Zostaje uzdrowiony i jednoczy się z sercem. W cieniu łaski możemy wyrzec się wszystkich widzialnych rzeczy świata i stać się uczniami ducha niezniszczalnej miłości Chrystusa.

Zjednoczenie umysłu z sercem staje się możliwe dzięki ukrzyżowaniu, które następuje w dwóch fazach. W pierwszej fazie, według apostoła Pawła, podejmuje się wielką walkę o wyrwanie się z próżności świata i zniewolenia jego wzniosłymi pierwowzorami, które są obrzydliwością przed Bogiem: „świat stał się dla mnie ukrzyżowany”. W drugiej fazie cały nasz wysiłek koncentruje się na całkowitym oddaniu się woli Bożej, wykorzenieniu z serca prawa grzechu i wyzwoleniu się z wewnętrznej niewoli: „a ja dla świata” (Gal 6, 14). Walka duchowa trwa, dopóki słowo Ewangelii nie zostanie przez nas przyjęte jako jedyne i wieczne prawo naszego istnienia. Wtedy stajemy się świątynią Boga i nosimy w sobie jako gościa Ducha łaski, bez względu na to, w jakich zewnętrznych okolicznościach żyjemy. Całe stworzenie staje się dla nas Kościołem i miejscem trwania przed Bogiem Żywym.

Ojciec Sofroniusz dostrzegał w tych dwóch etapach dwa stopnie duchowej wolności. Pierwszy stopień to nasze wyrzeczenie się świata i zrzeczenie się władzy nad innymi. Drugi stopień to doskonała wolność serca, która jest niezbędna, jeśli mamy stać nieruchomo w obecności Pana. Chodzi o „wyzwolenie się z władzy innych”. Doskonałość wolności człowieka to jego doskonałość jako osoby. To jest nasze doskonałe spełnienie i nasz ostateczny cel.

Św. Doroteusz z Gazy i św. Grzegorz Palamas zinterpretowali ten fragment listu apostoła Pawła: „Świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata”, odnosząc go do dwóch etapów ukrzyżowania w życiu mnicha. Obaj Ojcowie łączą też pierwszą fazę z wyrzeczeniem się grzechu, który tak łatwo nas nęka w świecie, a drugą z wewnętrzną śmiercią człowieka z grzesznymi namiętnościami, czyli beznamiętnością.

Jak możemy uniknąć grzechu żyjącego w świecie, który „leży w mocy Złego”? (1 J 5, 19) Jest to możliwe tylko wtedy, gdy nauczymy się żyć sercem, oskarżając się poprzez modlitwę o skruchę i zachowując czujność dzięki wzywaniu imienia Pana. Dzięki czujności znajdziemy „źródło wody” i światło w sercu, które przyciąga umysł. Złe myśli lub obrazy nie odcisną się w umyśle i sercu, łatwo będzie nimi pogardzać, ponieważ przyciąganie wewnętrznego człowieka do serca będzie silniejsze niż jakiekolwiek zewnętrzne wrażenie: „ponieważ większy jest Ten, który w was jest, od tego, który jest w świecie” (1 J 4, 4). Bez czujności nie można zatrzymać łaski w sercu. Żałoba duchowa utrzymuje nas w stałym kontakcie z Duchem Życia, póki łaska Boga, która gromadzi się w sercu, osiąga swoją pełnię. W końcu urzeczywistnia się nasze nowe narodzenie w Duchu Świętym.

Chrystus przez Swój Krzyż i Zmartwychwstanie wypełnił wielkie przykazanie, które otrzymał „od swego Ojca” (J 10, 18) i udzielił wiernym „łaski nad łaską” (J 1, 16). Osoba, która wzywa Imienia Jezusa, zostaje włączona w tajemnicę Krzyża i Zmartwychwstania Chrystusa, a jej serce zostaje ożywione i staje się świątynią Boga. Pobożne wzywanie Imienia Chrystusa ożywia obecność Wiecznego Boga w naszym sercu i udziela nam szczególnej energii - jak nowe życie, które przenika całą naszą istotę. Powtarzanie Imienia Chrystusa nie tylko przestaje być uciążliwe, ale prowadzi nas do coraz większej obfitości miłości i mądrości. Nasze oczy otwierają się, abyśmy w naszym codziennym życiu nieustannie odkrywali nowe tajemnice drogi Chrystusa i Jego niezgłębionej Opatrzności. Wzbogaca nas doświadczenie wieczności.

Okres postu to czas pracy nad sercem i szkoła dobrowolnej śmierci. Droga Pańska przez śmierć na krzyżu i zejście do piekielnego świata wiedzie do niosącego życie Zmartwychwstania. Podejmując dobrowolne cierpienie, akceptując bez żalu próby, które Opatrzność Boża dopuszcza w naszym życiu, odkrywamy przez wiarę niewysłowioną tajemnicę Boskiej Miłości, która dla nas sięga aż do otchłani piekieł. Nasze poznanie tajemnicy Chrystusa nigdy nie będzie kompletne, jeśli w naszym doświadczeniu nie znajdzie się także zstąpienie do piekła.

Wiara w Zmartwychwstanie Chrystusa i nadzieja na nasze własne zmartwychwstanie inspirują nas do życia zgodnie z przykazaniami Bożymi i do uczynienia woli naszego ciała martwą. W ten sposób wyłoni się nasze głębokie serce i będziemy wiedzieć z doświadczenia, że zostaliśmy przeniesieni „ze śmierci do życia”.

Tylko ta praca, którą wykonaliśmy w naszym sercu, będzie nam towarzyszyć w wieczności. Jeśli oczyścimy nasze serce w tym życiu, to zgodnie z obietnicą Bożą ujrzymy Jego Oblicze: „Błogosławieni czyści sercem, albowiem oni Boga widzieć będą” (Mt 5, 8).

Tragedią współczesnego człowieka jest to, że żyje poza swoim sercem. Myśli, pracuje, mówi, a nawet kocha i modli się poza swoim sercem.

Okres Wielkiego Postu daje nam, chrześcijanom, wielką sposobność wejścia do naszego serca i powrotu do niego jak syn marnotrawny do domu swego ojca. Wizja naszego wewnętrznego piekła w świetle świętości Boga i żaru Jego nieskazitelnej miłości budzi w naszej duszy niepohamowane pragnienie „wyrwania się z kajdan naszego upadku” i całkowitego poddania się Bogu światłości i miłości, Który przychodzi, by dawać życie, a nie śmierć. Wtedy głos Pana zabrzmi w naszym sercu: „Synu, daj mi swe serce” (Prz 23, 26), a on ogłosi: „Ty jesteś moim Synem,
Jam dzisiaj Ciebie zrodził” (Ps 2, 7).

Swoim żywym słowem Jezus Chrystus zasiał „nieskazitelne ziarno” i dzięki łasce Swego Ducha obdarzył nas darem adopcji, dając początek Kościołowi i czyniąc nas dziećmi Swojego Zmartwychwstania. Zwycięstwo Chrystusa nad ostatnim wrogiem, śmiercią, dokonuje się w naszym głębokim sercu i tam dokonuje się również triumf wiary prawosławnej. Innymi słowy, łaska wyryje w naszym sercu obraz Jezusa i uczyni nas dziedzicami Jego zwycięstwa nad śmiercią.

Dziękujmy Bogu, moi umiłowani, Który dał nam ten okres Wielkiego Postu, aby pomóc nam odnaleźć głębokie serce i wejść w żywą obecność Zmartwychwstałego Chrystusa. Chrystus, Oblubieniec Kościoła, puka do drzwi naszego serca, szukając doskonałego zjednoczenia naszej duszy z Jego Duchem Świętym. Za każdym razem, kiedy zbliżamy się i wchodzimy w Jego cudowną obecność, ma miejsce nasza własna Wielkanoc. Niech nikt, kto ma wiarę, nie pozostaje poza komnatą Oblubieńca - Chrystusa, ale obyśmy wszyscy - dobrze przeżywszy tak pożyteczny duchowo okres Wielkiego Postu, jako czas odnowy i znak łaski - obchodzili wieczną Paschę.

archimandryta Zachariasz Zacharou

za: Pemptousia

fotografia: Igor Zhdanovic /orthphoto.net/