Odnaleźć "głębokie serce" podczas Wielkiego Postu - cz. I

tłum. Gabriel Szymczak, 18 marca 2022

Łaska Boża zgromadziła nas dzisiaj w sercu Wielkiego Postu, aby wyrazić Panu nasze pragnienie zbawienia, zdobycia ducha mądrości i zrozumienia Jego przykazań.

Pismo Święte ostrzega nas jednak: „Na cóż kwota w ręku głupca? Dla zakupienia mądrości? Na to serca nie ma” (Prz 17, 16). Czym jest „serce” dla nas jako chrześcijan i jakiego rodzaju człowieka można nazwać „bez serca”?

Serce każdego człowieka jest ukształtowane przez Boga w sposób szczególny i unikalny. Jest niepowtarzalne i stanowi rdzeń ludzkiej hipostazy. Człowiek staje się naprawdę wielkim, gdy zbliża się do Boga „głębokim sercem” (Ps 63, 7), ponieważ w nim jest „miejsce modlitwy duchowej” i „pole bitwy duchowej walki”. Prawdziwa teologia i wiedza o Bogu są nierozerwalnie związane z odczuciem głębokiego serca. Dlatego słowo Boże zapewnia nas, że „wnętrze serca człowieka” jest „tak cenne przed Bogiem” (1P 3, 4).

Wezwanie Pana skierowane jest do serca człowieka, „duchowego centrum osoby”, które ma zdolność uchwycenia wieczności, aby „rozpoznać swój Prototyp – Boga Żywego”.
Człowiek, który nie czuje serca, ma w miejscu świetlistego mieszkania Boga tylko pompę, która wysyła krew do ciała. Jest bez serca, nie może zdobyć mądrości. Tylko wtedy, gdy człowiek ma w sercu Boskie i noetyczne odczucie, jest naprawdę żywy przed Bogiem. W przeciwnym razie jego natura jest podzielona: jego serce szuka jednej rzeczy, jego rozproszony umysł innej, podczas gdy nieokiełznane ciało uparcie dąży do zaspokojenia swoich potrzeb i namiętności. Kiedy umysł zostaje oddzielony od serca, przez swoje zmysły ulega w świecie stworzonym rozproszeniu, „miotają nim fale i porusza go każdy powiew” (Ef 4, 14) wyobraźni, i łatwo poddaje się demonicznej energii i złudzeniom. Serce, którego nie strzeże rządzący nim umysł, pozostaje zatwardziałe; jego ziemia rodzi tylko złe myśli, które topią niezniszczalne nasienie słowa Bożego. Staje się więc siedliskiem wszelkich występków. Grzech jako wydarzenie duchowe popełniany jest w tajemnicy, w głębi serca człowieka.

Jeśli nasze ciało i nasz duch mają stać się miejscem objawienia się chwały Bożej, abyśmy mogli naprawdę celebrować naszą osobistą Paschę, musimy znaleźć swe głębokie serce. Umysł, rozproszony w próżnych i bezmyślnych troskach, musi powrócić i zjednoczyć się z „ciałem najbardziej wewnętrznym naszego ciała”, z naszym sercem.

Święty Kościół, skarbnica darów Ducha Świętego, określa okres postu jako światło, które wschodzi i dokonuje odkupienia pozostałego czasu naszego życia. Wielki Post jest dla nas ogromną okazją, przywilejem, jaki daje nam Bóg, abyśmy z Nim współpracowali, by na nowo rozpalić łaskę, którą otrzymaliśmy przez chrzest święty i by ożywić nasze serce.

Ten okres pomaga nam ofiarować naszą małą część Bogu, na przykład poprzez wypełnianie przykazania postu. Post poniża nasze ciało i ducha, aby zrobić miejsce w sercu na nawiedzenie łaski. Łaska ta jednoczy nas z innymi członkami Kościoła, abyśmy także mogli stać się uczestnikami darów jego silniejszych członków - świętych.

Według o. Sofroniusza, post oczyszcza serce i sprawia, że jest ono „jasnowidzące” dzięki łasce, i zdolne do przyjęcia mądrości duchowej. Św. Sylwan naucza w tym samym duchu, że post jest korzystny w połączeniu ze wstrzemięźliwością, czujnością, ciszą i innymi cnotami. Swą główną siłę czerpie jednak z pokory.

Na początku procesu uzdrawiania, zalecanego nam przez Kościół w okresie Wielkiego Postu, umysł zostaje zebrany ze świata, w którym ulega rozproszeniu poprzez zmysły i wchodzi do serca. Umysł jednoczy się z sercem w nowej wizji: Bóg staje się centrum wszystkich rzeczy, a człowiek pokornie zwraca się do Niego.

Duch pokuty pogłębia nasze wnętrze i ukazuje to, co kryje się w naszym sercu. Wtedy widzimy nasz prawdziwy stan jakby oczami Boga. Tak jak grzech popełniany jest w głębi serca, tak pokuta pojawia się również w sercu, najgłębszym miejscu naszego ducha. Pokuta leczy i wzmacnia naszą naturę dzięki łasce Bożej i rodzi w nas niepohamowany przypływ tęsknoty za Bogiem.

W okresie Wielkiego Postu Kościół Święty stara się zaszczepić i wzmocnić w nas silny bodziec do pokuty, poprzez posty, bogate nabożeństwa wzbudzające skruchę, pokłony czy stawanie na kolanach. Celem Kościoła jest inspirowanie żarliwej modlitwy, która oczyszcza nas z namiętności i zasiewa w nas święty ból Bożej miłości, aby ani w naszym umyśle, ani w sercu nie pozostała jakakolwiek inna myśl niż nienawiść do grzechu, który tak nas nęka oraz płonące pragnienie Boga Zbawiciela. Centralnym punktem takiej pokuty jest dotrzymanie przymierza, które zawarliśmy podczas naszego chrztu, że od tej chwili będziemy martwi dla grzechu i żywi dla Bożego słowa i przykazań.

Podczas Świętego i Wielkiego Postu Kościół pragnie uczynić nas uczestnikami słowa Pana: „byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków” (Obj 1, 18), dając nam sposobność doznania odrobiny smaku śmierci poprzez post, spowiedź, dawanie jałmużny i bardziej ogólnie - poprzez ascezę . Poprzez cierpienie w czasie Wielkiego Postu, stajemy się podobni do Chrystusa, który cierpi na tym świecie i jest nam bliski, a moc Jego Zmartwychwstania zostaje nam udzielona, abyśmy jako niosące światło dzieci Kościoła mogli śpiewać w wybrany i święty dzień Paschy: „Wczoraj byłem, Chryste, pogrzebany z Tobą, a dzisiaj powstaję z Tobą”. W takim stopniu, w jakim uczestniczymy w cierpieniu i ogołoceniu Chrystusa, możemy otrzymać bogactwo Jego darów i łaskę Jego Zmartwychwstania.

Kolejnym sposobem, w jaki możemy odnaleźć swoje głębokie serce podczas Wielkiego Postu, jest nieustanne czytanie Pisma Świętego. Słowo Chrystusa jest niestworzonym Boskim Światłem, które kieruje się do głębokiego serca człowieka, do rdzenia jego hipostatycznej zasady. Przede wszystkim, aby nasze serce mogło otworzyć się na słowo Chrystusa i otrzymać łaskę pokuty, musimy mieć całkowitą wiarę w Boskość Chrystusa. Wtedy żywe słowo Chrystusa wpadnie w ukrytą głębię naszego serca jako ziarno miłości, które rodzi w naszej duszy skruchę, przewyższającą miarę zwykłego sumienia religijnego. To doświadczenie przekonuje nas dobitnie, że nauczanie Chrystusa przekracza poziom etyki i przebóstwia. Nauka ewangeliczna oświetla nasze wnętrze blaskiem słowa Bożego i wysubtelnia duchowe doznanie w naszym sercu, tak że od teraz ani jeden ruch czy myśl nie umkną naszej uwadze. Trwanie w słowie Pana prowadzi nas do przestrzegania Jego Boskich przykazań, a tym samym do stania na drodze Pana, aby Ten, który sam jest Drogą, stał się naszym towarzyszem podróży. Jeżeli trwamy w ewangelicznym słowie z pragnieniem i męstwem, wtedy, podobnie jak Łukasz i Kleofas, zdobędziemy „serce gorejące” (Łk 24, 32), gotowe przyjąć i rozpoznać Zmartwychwstałego Pana poprzez ogień i słodycz Jego miłości.

archimandryta Zachariasz Zacharou

za: Pemptousia

fotografia: Ovidiutatar /orthphoto.net/