Sprawiedliwość i post

tłum. Gabriel Szymczak, 04 marca 2022

Często dziwi mnie to, co teologowie mówią o „sprawiedliwości”. Po pierwsze, istnieje uderzająca liczba różnych podejść. Już samo to powinno każdemu powiedzieć, że gdy słyszymy wypowiedzi o tym słowie, stoimy na gruncie „teorii”, a nie wiedzy. To oczywiście ważne słowo. „Szukajcie nade wszystko Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego…” (Mt 6, 33) – nakazuje Chrystus w Kazaniu na Górze. Myślę, że wiem, co to oznacza dla luteranina lub chrześcijanina ewangelicznego. Ale nic z ich rozumienia tak naprawdę nie ma większego sensu w kontekście Kazania na Górze. Zasugeruję coś innego. Możesz oczywiście rozważyć to jako jeszcze jedną teorię. Niech tak będzie.

W Starym Testamencie sprawiedliwość jest wielkim tematem. Do pewnego stopnia można ją opisać jako „właściwą równowagę” lub „rzeczy znajdujące się we właściwym miejscu, kolejności i ilości”. Większość wyroków, które dotyczyły normalnych ludzi w ich codziennym życiu (poza sprawami rytualnymi), dotyczyła majątku, dochodów, zadłużenia i codziennych potrzeb. Wielkim „motorem” izraelskiej ekonomii (zgodnie z Prawem) było prawo szabatu i roku jubileuszowego.

Jeśli spojrzymy na pewną prostą zasadę, zobaczymy, jak to działało. „Nie zawiążesz pyska wołowi młócącemu” (Pwt 25, 4). Oznacza to, że jeśli twój wół jest używany do napędzania koła młyńskiego, które rozdrabnia pszenicę, nie możesz przeszkodzić mu w zjedzeniu pszenicy, która pada u jego nóg. Dlaczego? To całkiem proste. Masz dużo pszenicy i nie powinieneś żałować zwierzęciu malutkiej jej części. W końcu to wysiłek tego zwierzęcia sprawia, że twoje ziarno jest jadalne. Chciwe uniemożliwianie zwierzęciu korzystania z jego udziału jest niesprawiedliwe. Jest to niewłaściwa równowaga i eksploatacja zwierzęcia.

To oczywiście przykład, który dotyczy tylko świata zwierząt. Ale ta zasada jest niezmienna w całym Prawie i Prorokach. Rok jubileuszowy anuluje długi i przywraca ziemię właściwemu właścicielowi (i jest to wyrok „sprawiedliwy”).

Kiedy dochodzimy do Nowego Testamentu, Jezus wielokrotnie mówi o umorzeniu długów, wyzwoleniu biednych i o bogatych, będących w niebezpieczeństwie. Kiedy przedstawia przypowieść o strasznym sądzie, także chodzi o dzielenie się: jedzeniem, ubraniem, troską i zainteresowaniem. Ten, kto dzieli się z potrzebującym, jest uważany za „sprawiedliwego”.

To, jak sądzę, wskazuje na właściwe (i raczej proste) znaczenie tego terminu. To nie tylko jakaś forma „sprawiedliwości społecznej”. Jest w tym coś bardziej kosmicznego i eschatologicznego. Wszędzie, gdzie przychodzi Królestwo, manifestuje się jego „sprawiedliwość”. Jak to wygląda? Chrystus opisał to uczniom Jana: "Jezus odpowiedział im: „Wróciwszy, opowiedzcie Janowi, coście widzieli i słyszeli: Ślepi znów widzą, chromi chodzą, trędowaci są oczyszczeni i głusi słyszą, umarli powstają, ubodzy głoszą Dobrą Nowinę.” (Łk 7, 22)

To wszystko są przypadki ludzi, którzy żyją w deficycie (podczas gdy inni żyją w nadmiarze). Gdy Królestwo się objawia, wszystko ulega naprawie: objawia się jego sprawiedliwość. Ale jego nadejście ma charakter nadprzyrodzony. Jest tu element moralny: uczymy się zachowywać w stosunku do innych w sposób, który „wszystko naprawia”. Powiedziano nam, abyśmy czynili innym to, co sami chcielibyśmy, aby nam czyniono. A potem, ze względu na obfitość Królestwa, powiedziano nam, abyśmy robili więcej niż to. Dajemy nawet tym, którzy nie dają w zamian. To jest sprawiedliwość.

Istnieje wewnętrzna sprawiedliwość. Albowiem Królestwo Boże nie jest jedynie zbiorem działań związanych z moralnością. Jest to także wewnętrzna przemiana, w której nie tylko „czynimy” sprawiedliwość, ale „stajemy się” sprawiedliwi. Ta wewnętrzna praca jest także „naprawianiem” stanu rzeczy. Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, ale staliśmy się dłużnikami grzechu. Duchowo staliśmy się biedni i nie jesteśmy w stanie pokonać naszego nienawistnego mistrza - grzechu. Boży dar dla nas staje się trwałym Jubileuszem, znoszącym dług grzechu i przywracającym nam właściwe miejsce przed Bogiem.

Jakkolwiek moglibyśmy myśleć o sprawiedliwości (być może jako o Boskich Energiach), ma ona właśnię tę cechę „naprawiania”, odstawiania rzeczy z powrotem na właściwe miejsce. Istoty ludzkie zostały stworzone, aby być obrazem Boga, ale zostały zniewolone przez grzech. Na wzór naszego zbawienia, bogaci stali się biedni, abyśmy my (ubodzy) mogli stać się bogaci. Bóg stał się tym, kim jesteśmy, abyśmy my mogli stać się tym, kim On jest. Jego sprawiedliwością jest Jego miłość.

Kolejna myśl może nam pomóc dostrzec, że sprawiedliwość jest wpisana w samą tkankę stworzenia. Natura nie znosi braku równowagi. Rzeczy, które tracą równowagę, mają tendencję do załamywania się. W Starym Testamencie Izrael został ostrzeżony, że nie dając ziemi odpoczynku co siedem lat (gdyż ziemia miała leżeć odłogiem w siódmym roku, a tym samym miała odpoczywać) spowoduje, że sama ziemia go wypędzi! Zostało to później podane jako powód niewoli babilońskiej. Natura jęczy i wzdycha nie tylko o wolność synów Bożych (Rz 8), ale także o sprawiedliwość. Nadużywanie stworzenia ma konsekwencje, których nie można zignorować.

Kiedy będziesz pościsz, dodaj sprawiedliwości swojemu życiu. Uwolnij tych, których trzymasz w niewoli. Przebacz ich długi, odpuść ich grzechy, podziel się tym, co masz.

Poszcząc ciałem, bracia, pośćmy także w duchu. Rozwiążmy wszelkie więzy nieprawości; rozwiążmy węzły każdej umowy zawartej przemocą; zerwijmy wszelkie niesprawiedliwe porozumienia; dajmy chleb głodnym i powitajmy w naszym domu ubogich, którzy nie mają dachu nad sobą, abyśmy dostąpili wielkiego miłosierdzia od Chrystusa, naszego Boga.
(Stichera na „Panie, wołam”)

o. Stephen Freeman

za: Glory to God for All Things

fotografia: Aimilianos /orthphoto.net/