Żywoty Mesropa Tłumacza i Aleksandra z Konstantynopola

03 marca 2022

Kontynuując publikację fragmentów z Synaksarionu, chcielibyśmy przedstawić wam żywoty kolejnych świętych.

Teksty pochodzą ze wspaniałego zbioru, którego pełny tytuł brzmi "Synaksarion. Żywoty świętych Cerkwi Prawosławnej spisane na Świętej Górze Atos przez Hieromnicha Makarego z monasteru Simonopetra". Trudu tłumaczenia i wydania polskiej wersji tego zbioru podjęło się Wydawnictwo "Bratczyk". Prace nad kolejnymi tomami nadal trwają.

Publikowane co tydzień teksty zasilą również katalog żywotów świętych, zebrany w aplikacji kalendarz.cerkiew.pl.

Mamy nadzieję, że wybrane fragmenty posłużą jako zachęta do zagłębienia się w lekturę Synaksarionów.

Wspomnienie świętego Mesropa Tłumacza*
(19 lutego/4 marca)

Św. Mesrop Mosztoc żył na przełomie IV i V w. Pochodził z książęcego rodu ormiańskiego i był krewnym katolikosa św. Hissika. Młodzieniec otrzymał gruntowne wykształcenie w szkołach greckich, prawdopodobnie w Antiochii, w dziedzinie piśmiennictwa greckiego i syryjskiego, i był sekretarzem króla Armenii Chosroesa IV, tłumacząc na grecki i syryjski jego edykty. Mesrop został wyświęcony na kapłana przez katolikosa Armenii Izaaka III (Sahaka) i został jego współpracownikiem.

Potem św. Mesrop odszedł na pustynię i całkowicie poświęcił się studiowaniu Pisma Świętego i modlitwie. Wkrótce zaczęli się zbierać wokół niego uczniowie. Namówili oni Mesropa, by poszedł głosić Dobrą Nowinę do krainy Gochtn, na północy królestwa, której większa część była jeszcze pogańska. Mesrop przekonał się, że nawet wiara samych chrześcijan była tutaj powierzchowna. Przyczyna leżała w tym, że ten kraj znajdował się pod silnym wpływem perskiego zoroastrianizmu. Ewangelię czytano i odprawiano nabożeństwa tylko po grecku i syryjsku, zaś język ormiański pozbawiony był piśmiennictwa.

W latach 392-406 pracował pod patronatem i przy pomocy katolikosa Izaaka nad opracowaniem alfabetu, składającego się z trzydziestu sześciu liter, ułożonych według porządku greckiego. Udoskonalił go przy pomocy kaligrafa Rufina i od razu zaczął przekładać na język ormiański Pismo Święte i teksty liturgiczne[1]. Równocześnie kontynuował podróże apostolskie po królestwie, otwierał szkoły i zakładał monastery. Wyróżniające się inteligencją i zdolnościami muzycznymi dzieci zabierał ze sobą i uczył je pisma ormiańskiego i śpiewu kościelnego.

Na mocy pokoju zawartego przez cesarza Teodozjusza I z szachem perskim, zachodnia część Armenii weszła w skład Wschodniego Cesarstwa Rzymskiego. Św. Mesrop został wysłany z poselstwem do Konstantynopola, gdzie spotkał się z cesarzem Teodozjuszem II i patriarchą Attykiem (8 stycznia). Chciał otrzymać pozwolenie na rozpowszechnianie alfabetu ormiańskiego i prowadzenie działalności misjonarskiej wśród Ormian na terytorium Cesarstwa. Został przyjęty życzliwie i z szacunkiem. Ormiański katolikos otrzymał prawo otwierania szkół na koszt skarbu cesarstwa, a jego jurysdykcja kościelna rozciągnęła się na Ormian rozproszonych na terytorium państwa.

Izaak i Mesrop wysłali do Edessy dwóch uczniów, ażeby przetłumaczyli z języka syryjskiego na ormiański teksty liturgiczne. Kiedy udali się potem do Konstantynopola, przyłączyli się do nich Korun i Gewond, aby pogłębić naukę języka greckiego. Opuścili stolicę ok. 432 r., wziąwszy ze sobą grecki tekst Pisma Świętego i reguły Soboru Nicejskiego. Powróciwszy do ojczyzny, mimo trudnej sytuacji wewnętrznej w Kościele, kontynuowali pracę nad przekładem Pisma Świętego, korzystając teraz także z tekstu greckiego[2].

Mesrop nieustannie odwiedzał najodleglejsze ziemie Armenii i jej północnych sąsiadów, jednocząc ludzi w wierze i zachowując przy tym kulturalną samodzielność. Uważa się go także za inicjatora monastycyzmu ormiańskiego i jednego z największych nauczycieli tego Kościoła, który był wówczas zjednoczony z Kościołem Powszechnym. W trudnej sytuacji, w jakiej stanęła wówczas Armenia i jej Kościół w obliczu politycznej rywalizacji Persji i Cesarstwa Rzymskiego, Mesrop doświadczył ciężkiej próby: złożenia z urzędu i wywiezienia do Persji jego patrona i przyjaciela katolikosa Izaaka, który powrócił do ojczyzny dopiero w r. 432. Po jego śmierci (438 r.) Mesrop sprawował przez kilka miesięcy urząd katolikosa Armenii. Zmarł 18 lutego 439 (lub 440) r. W chwili śmierci ukazał się nad nim świetlisty krzyż, będący znakiem, że opuszczając świat doczesny, dostąpił wiecznej chwały.

* Jego wspomnienie nie występuje w synaksarionach bizantyjskich i słowiańskich menologionach. Opieramy się na ormiańskich źródłach hagiograficznych.
[1] Ówczesny literacki język czasów Mesropa pozostaje po dziś dzień językiem liturgicznym Armeńskiego Kościoła Prawosławnego.
[2] Był to okres sporów nestoriańskich. W 432 r. odbył się Sobór Efeski. Dla Kościoła Armeńskiego był to początek poddania się wpływom monofizytyzmu.

Za: Synaksarion. Luty, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 269-271.

Wspomnienie Aleksandra z Konstantynopola*
(23 lutego/8 marca)

Ten mąż apostolski urodził się w połowie IV w. i pierwsze lata życia spędził na jednej z wysp Morza Egejskiego. W Konstantynopolu otrzymał gruntowne wykształcenie. Rodzicie przeznaczyli mu karierę wojskową i przez kilka lat służył jako namiestnik prefekta pretorian. Jednak wkrótce, zrozumiawszy iluzoryczność tego świata, rozdał swoje mienie ubogim i odszedł do monasteru archimandryty Eliasza.
Po czterech latach nowicjatu doszedł do wniosku, że troska mnichów o materialne potrzeby jest sprzeczna z ewangelicznym przykazaniem, by nie troszczyć się o jutrzejszy dzień. Wtedy odszedł na pustynię, biorąc ze sobą tylko Ewangelię, której nakazy chciał wypełnić dosłownie. W ten sposób przeżył siedem lat, nie myśląc w ogóle o sprawach ziemskich. Potem, kierowany apostolską gorliwością, udał się do jednego z miast Mezopotamii, gdzie własnoręcznie zburzył świątynię pogańską i po długiej dyspucie nawrócił tamtejszego prefekta Rabbulę[1].

Wkrótce jednak musiał uciekać, bowiem mieszkańcy miasta chcieli za wszelką cenę uczynić go biskupem. Aleksander znów odszedł na pustynię. Tam nawrócił bandę rozbójników, czyniąc z nich mnichów i tworząc monastyczną wspólnotę. Następnie dwadzieścia lat spędził w górach za Eufratem, spędzając dni na modlitwie i nocując w beczce wkopanej w ziemię.

Jego sława ascety przyciągała do niego uczniów, których liczba przekroczyła wkrótce czterystu. Św. Aleksander uczył ich przede wszystkim, by całkowicie powierzyli się Opatrzności i zadowalali tym, co jest niezbędne do życia w dniu dzisiejszym, a wszystko pozostałe oddawali biednym. Każdy z nich miał tylko jedną sztukę odzieży i każdy unikał zbędnych zajęć, poświęcając cały czas modlitwie.

Jak jednak pogodzić apostolskie przykazanie nieustannej modlitwy (1 Tes 5,17) ze słabością ludzkiej natury? Po trzech latach postu i nieprzerwanej modlitwy, Bóg ukazał mu drogę, jaką należy pójść. Św. Aleksander podzielił swoich mnichów na trzy grupy etniczne: Greków, Rzymian i Syryjczyków, i postawił przed nimi zadanie zmieniać się kolejno dniem i nocą w świątyni, odprawiając codziennie dwadzieścia cztery nabożeństwa, a pomiędzy nabożeństwami czytać Psałterz i Pismo Święte. Tak więc wysławianie Boga nigdy nie ustawało, a część mnichów mogła zajmować się innymi sprawami monasteru i oddawać się czytaniu i modlitwie. Wspólnota tych, którzy zaczęli nazywać się akoimetami, czyli nieusypiającymi, stała się naśladowaniem Królestwa Niebieskiego, gdzie ludzie wraz z Aniołami wiecznie śpiewają chwałę Trójcy Świętej.

Płonąc apostolską gorliwością, św. Aleksander organizował misje do pogańskich plemion na południu Egiptu. On i jego stu pięćdziesięciu uczniów wyruszyło na pustynię pomiędzy Eufratem a Palmirą. Ten wędrowny monaster całkowicie zdawał się na miłosierdzie mieszkańców osiedli, koło których przechodził. Jednak w Palmirze chciwi mieszkańcy zamknęli przed nimi bramy. Wtedy skierowali się ku Antiochii, ale i stamtąd wygnano ich kijami na polecenie podejrzliwego biskupa. Udało im się nocą dostać do miasta i ulokować w opuszczonych miejskich łaźniach, które od razu święcili nieustanną adoracją i przekształcili w monaster.

Asceta nawet nie potrzebował słów, żeby przyciągnąć do siebie ludzi, którzy w tym czasie odchodzili od Kościoła. Przyciągała ich jego świętość, jego ewangeliczny pryncypializm w nieustannym modlitewnym czuwaniu i wyrzeczeniu się ziemskich trosk w połączeniu ze współczującą miłością do bliźnich. Święty nauczał wierzących, rozstrzygał konflikty, a nawet pozwalał sobie krytykować biskupa i komendanta wojskowego za niedbałość. Mimo własnego trudnego położenia, troszczył się o biednych i założył dla nich przytułek. Wtedy duchowieństwo, zazdroszcząc mu powodzenia, doprowadziło do wygnania wspólnoty z miasta.

Aleksander bez sprzeciwu przyjął zniewagi i znów wyruszył na wędrówkę, żeby odszukać swoich uczniów rozproszonych po całej Syrii. Ubrany w zgrzebną oddzież odwiedził monaster założony bez jego wiedzy przez jednego z uczniów. Potem, po przybyciu do Konstantynopola, osiadł z czterema uczniami przy świątyni św. Minasa. Już po kilku dniach zebrało się wokół niego ponad trzystu uczniów – Rzymian, Greków i Syryjczyków, którzy opuścili swoje monastery, żeby przyłączyć się do jego wspólnoty. Św. Aleksander podzielił ich na trzy grupy po dwa chóry w każdej i ustalił swój porządek nieustających śpiewów.

Ihumeni opustoszałych z jego przyczyny monasterów zaczęli intrygować przeciwko niemu i oskarżyli go o herezję na odbywającym się w 426 r. soborze przeciwko mesalianom (euchitom). Mesalianie próbowali sprowadzić życie chrześcijańskie tylko do samej modlitwy, pomijając wszystkie inne przykazania Ewangelii. Zakuci w kajdany i wtrąceni do lochów, nowi uczniowie Aleksandra otrzymali polecenie powrotu do swoich monasterów, a ich nauczyciel został wysłany do Syrii z zakazem gromadzenia wokół siebie mnichów.

Gdy uczniowie znaleźli się na wolności, znów się połączyli i kontynuowali nieustającą adorację. Wypędzano ich zewsząd, gdzie ludzie przywiązywali wagę tylko do rzeczy przemijających. Jednak św. Aleksander znalazł schronienie w monasterze Rufiniańskim (Ruphinionai), w którym ihumenem był św. Hipacy (17 czerwca) i zdobył sobie przychylność cesarzowej. Stamtąd poszedł nad Morze Czarne i w miejscu nazywanym Homon założył wielką wspólnotę monastyczną, w której wkrótce znalazło się trzystu mnichów. Tam odszedł do Boga w 430 r., aby po pięćdziesięciu latach nieustannych zmagań przyłączyć się do chórów anielskich, które tak pięknie naśladował przez całe ziemskie życie.

Uczniowie św. Aleksandra rozpowszechnili praktykę nieustannej adoracji po wszystkich krańcach cesarstwa. Monaster akoimetów za czasów jego następcy św. Marcela (29 grudnia) został przeniesiony w bezpieczniejsze i chronione przed napaściami miejsce w pobliżu stolicy. Regułę akoimetów naśladowało wiele nowych monasterów, w szczególności monaster Studion. Choć we współczesnych obyczajach praktyka nieustającej adoracji, wprowadzona przez św. Aleksandra, nie utrzymała się, wywarła ona wielki wpływ na formowanie się dziennego cyklu liturgicznego, zarówno na Wschodzie, jak też zwłaszcza na Zachodzie[1].

* Wspomnienie św. Aleksandra nie zachowało się w bizantyjskich synaksarionach, mimo jego znaczenia dla monastycyzmu konstantynopolitańskiego. Jedyny grecki rękopis jego Żywota zamieszcza jego wspomnienie pod 2 lutego. W Martyrologium Romanum i słowiańskich menologionach jego wspomnienie przypada 23 lutego, jadnakże te ostatnie wspominają go też 3 lipca.
[1] Rabbula został później biskupem Edessy (415-436) i był znany z pracy nad krzewieniem wiary.
[2] Nieustająca adoracja (Lausperennis) rozpowszechniła się szeroko na Zachodzie w V-Vii wieku poprzez klasztor św. Maurycego w Valais i klasztory założone przez św. Kolumbana (23 listopada): Luxeuil i wywodzące się z niego wspólnoty.

Za: Synaksarion. Luty, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 312-315.

Żywoty świętych z Synaksarionów publikujemy dzięki uprzejmości Wydawnictwa "Bratczyk".
Więcej na temat prac nad ich tłumaczeniem: TUTAJ.