Mądrość z Góry Athos

tłum. Justyna Pikutin, 29 stycznia 2022

Gniew sam w sobie jest czymś naturalnym. Tak jak nerwy w ciele, tak też on jest nerwem duszy. I każdy powinien stosować go przeciw biesom, heretykom i wszystkiemu, co przeszkadza nam na drodze do Boga.

Jeśli gniewasz się na swych braci i w złości niszczysz dzieło swych rąk, wiedz, że chorujesz na próżność i nadużywasz nerwu swojej duszy. A zostajesz zbawiony poprzez miłość do wszystkich i szczerą pokorę.

Dlatego, kiedy najdzie cię gniew, zaciśnij mocno usta i nie rozmawiaj ze znieważającymi cię, poniżającymi, obwiniającymi czy też kuszącymi cię na różne sposoby bez przyczyny.

I ta sama żmija wróci do twego serca, podejdzie do gardła, a ponieważ nie dasz jej ujścia, udusi się i pęknie. A jeśli powtórzysz to kilkukrotnie, to skurczy się i zniknie całkowicie.

Ponieważ człowiek został stworzony jako inteligentny i pokorny, o wiele lepiej reformowalny jest poprzez miłość i łagodne traktowanie niż poprzez gniew i srogość.

Tak więc mówię to tobie i wszystkim: nigdy nie starajcie się zmieniać się wzajemnie gniewem, gdyż pokusa pokusy nie pokona, czyńcie to pokorą i prawdziwą miłością. Jeśli widzisz, że nadciąga gniew, odłóż na chwilę pouczanie. A gdy zobaczysz, że gniew minął i nastał pokój, a rozumowanie działa bez emocji, wtedy mów pożyteczne rzeczy.

Nigdy nie widziałem, by udało się kogoś naprawić gniewem, zawsze - miłością. Dlatego też tak czyńcie.

Weźcie dla przykładu samych siebie: kiedy stajecie się pokorni? Gdy jesteście obrzucani poniżeniami czy otaczani miłością?

Nic innego nie może pomóc uspokoić gniewu i innych słabości, poza miłością do Boga i każdego innego człowieka. W porównaniu z innymi wyzwaniami, miłością łatwo zwyciężysz.

Miłość nie upada, ponieważ zawsze kierujesz na nią ster swej duszy. I jeśli coś się wydarzy, wykrzykujesz hasło: “Ze względu na Twą miłość, Jezu mój, Słodka Miłości, znoszę plagę zniewag, niesprawiedliwości, trudów i wszelkich utrapień, które mnie spotkały.” A gdy tylko tak pomyślisz, od razu to ciężkie brzemię staje się lżejsze.

Po to, by pojawiła się i zaczęła działać miłość, należy przestrzegać przykazań.

Kiedy wstając w nocy - modlisz się, widząc chorego - współczujesz mu, widząc wdowy, sieroty i starców - litujesz się nad nimi, wtedy Bóg cię kocha. I ty również Go kochasz. On pierwszy kocha i wylewa na ciebie Swą łaskę. A my, swoje ze swego, “To, co Twoje, od Twoich” oddajemy.

Nie osądzaj, gdyż z tego powodu - z Bożego przyzwolenia - uchodzi łaska i pozostawia cię Bóg, być upadł, spokorniał i zobaczył swe własne błędy.

Nie odkrywajcie cudzego błędu dla własnego usprawiedliwienia, bo natychmiast łaska, która dotychczas was okrywała, ujawni wasze własne błędy. Tak bardzo, jak obejmujecie waszego brata w miłości, tak wiele łaski ogrzewa was i chroni od ludzkich oszczerstw.

starzec Józef Hezychasta

za: obitel-minsk.ru

fotografia: MichalSacharczuk /orthphoto.net/