Ostatnie porady przed spowiedzią i Świętą Eucharystią

tłum. Stefan Dmitruk, 23 stycznia 2022

Nadszedł czas spowiedzi, a później słodki moment przyjęcia Świętych Tajemnic Chrystusowych! Jeśli Bóg Pani pobłogosławi, to i jedno, i drugie spełni Pani należycie. Temu służy przygotowanie – wszystko, co Pani zaplanuje, będzie tu zatwierdzone Bożą pieczęcią.

Dlaczego, jak Pani pisze, ma Pani strach przed spowiedzią? Wielu go ma, ale dlaczego ma być w Pani? Proszę pozwolić, że wyjaśnię. Spowiadający jest tylko świadkiem, a grzechy przyjmuje Bóg. On wpływa na duchownego i zezwala na udzielenie rozgrzeszenia temu, kto się spowiada. A Bóg przecież jest miłosierny. Bóg oczekuje, aby Pani wyspowiadała się ze wszystkich swoich grzechów, a kiedy ktoś wypowie grzechy, wówczas wybacza. Czy takiego Boga należy się bać?

Częściowo ten strach występuje dlatego, że nie jest do końca jasne, o czym trzeba opowiedzieć w tej sytuacji. Kiedy spełni Pani to, co tu napisałem, wówczas wszystko będzie jasne, nie będzie się Pani bała.

Stąd taki strach - wskutek tego, że rzadko się spowiadamy. Jeśli spowiadalibyśmy się częściej, to byśmy się nie bali. Być może od tej pory Bóg pozwoli częściej przystępować do Stołu Pańskiego, więc i do spowiedzi.

Oto, co mogłaby Pani zrobić! Proszę zapisać wszystko, co chciałaby Pani powiedzieć w tej szczerej rozmowie i po przyjściu do duchownego proszę opowiedzieć o wszystkim z pomocą notatki. Spowiedź powinna być samodzielna. Spowiadający się powinien sam powiedzieć, czym zgrzeszył, a nie mówić to, czego oczekuje i o co zapyta spowiednik. Tak się u nas utarło, że rzadko spowiedź przebiega właściwie, tak, jak powinna. Spowiadający z konieczności pyta o wiele zbędnych rzeczy, a to nie pomaga temu, kto się spowiada; a bywa, że duchowny nie zapyta o to, o co zapytać powinien. W ten sposób zdarza się, że z niektórych rzeczy się nie wyspowiadamy. O tym, co leży na sumieniu, można powiedzieć bez notatki, jeśli ma Pani nadzieję, że bez notatki może Pani sobie o tym przypomnieć, ale koniecznie samemu trzeba o wszystkim powiedzieć. Niech Bóg Pani błogosławi, aby wyspowiadać się ze skruszoną duszą i aby pozostać z twardym postanowieniem poprawy, bez żadnego strachu. Strach zawsze jest zbędny i w tej kwestii jest zawadą.

Oderwano mnie na chwilę od pisania i uciekły mi myśli, które miałem Pani przekazać.

Jeżeli ogarnie Panią strach przed spowiedzią, to proszę go od siebie oddalić. Pobożny strach przed Bogiem to rzecz bardzo cenna, ale strach dziecięcy, który jest w Pani, to sprawa pochodząca od wroga. Nie ma dla niego tak naprawdę uzasadnienia, ale wróg swoje sączy. Proszę podejść do Boga ze spokojem, choć i ze skruszonym sercem. Proszę podejść tak, jak w przypowieści niedobry syn szedł do ojca. Ojciec nie zganił powracającego syna i nie zelżył go, a wyciągnął do niego ramiona i ucałował. To samo jest przygotowane dla Pani. Ramiona Boga już są dla Pani otwarte. Zostaje się w nie rzucić. Proszę uczynić to z pobożną miłością.

Istotą pokajania jest ból serca z powodu własnej nieprawości przed Bogiem i silne postanowienie, by być we wszystkim sumiennym. Swoje postanowienie, by podobać się Bogu, już Pani wyjawiła i Bóg, który wszystko widzi, naturalnie je przyjął. Czy jednak jest w Pani ból serca z powodu niemocy? Proszę postarać się go wzbudzić. Jak dużo grzechów by Pani nie miała i jak lekkimi by się one nie wydawały, to jednak są to grzechy i nie są one Bogu miłe. Wobec ludzi wstydzimy się często z powodu pustych, nierozważnych słów lub czynów! A tu mówimy o rzeczach czynionych przed Bogiem i nie jest to żadna błahostka, tylko grzechy. Proszę postarać się z powodu tego wszystkiego gorzko żałować i boleć przed Bogiem. Z czasem z tej skruchy zacznie wypływać siła, która uchroni Panią przed złymi uczynkami.

Miała Pani chęci, by wszystko rozpatrzyć ponownie i naprawić. Być może nie zdążyła Pani lub nie uczyniła tego w pełni, tak jak Pani zamierzała: proszę się tym nie martwić. Dla Boga ważne jest Pani postanowienie i decyzja, aby być wobec Niego uczciwą we wszystkim. Ze względu na to otrzyma Pani wybaczenie grzechów i oczyszczenie łaską. Niech idzie Pani do Boga z takim twardym postanowieniem, aby być uczciwą zamiast wszystkich nieprawości, które już Pani poznała i które pozna. Proszę nieść do Pana twarde postanowienie, by niezachwianie wypełniać wszystko to, co teraz Pani sumienie uważa za konieczne i to, co uzna za takie w przyszłości, natomiast o resztę proszę się nie martwić.

Lepiej spowiadać się przed Eucharystią, wieczorem, aby noc i poranek w pełni poświęcić myślom o przyjęciu Boga. W tym czasie niech Pani czyta kazania przed Świętą Eucharystią z książki, którą Pani dałem. Albo też niech Pani siedzi i myśli o Bogu modląc się do Niego w sercu: "Panie, jak chcesz, tak i zrób ze mną i we mnie, tylko nie pozbawiaj mnie bliskości z Tobą". Proszę się modlić taką krótką modlitwą, dołączając do niej pokłony. Jeżeli odłoży Pani spowiedź do rana, to wieczorem myśli będą się mnożyć i w rezultacie wyjdzie coś niepokojącego.

Przystępując do Eucharystii, niech czyni to Pani z prostym sercem, z pełnią wiary, że przyjmuje Pani w siebie Boga, z głęboką, właściwą temu czcią. Co będzie się działo w Pani duszy po przyjęciu Sakramentu, proszę pozostawić Bogu. Wielu oczekuje, że otrzyma po Eucharystii jakieś dary czy stany duszy, a później nie widząc tego, niepokoją się i nawet tracą wiarę w siłę Sakramentu. Wina nie leży w sakramencie, tylko w zbędnych przypuszczeniach. Proszę niczego sobie nie obiecywać, proszę wszystko pozostawić Bogu, prosząc Go tylko o jedną łaskę: niech Panią utwierdzi w czynieniu wszelkiego dobra, by się Mu stać miłą. Najczęściej owoc Eucharystii daje się odczuć jak słodki spokój w sercu. Niekiedy przynosi oświecenie myśli i uniesienie w poświęceniu się Bogu. Czasem prawie niczego się nie odczuwa, ale później w działaniu uwidacznia się wielkie wzmocnienie i wytrwałość w obiecanej poprawie. Zauważę również, że owoców Świętej Eucharystii nie odczuwamy dlatego, że rzadko przystępujemy do Świętej Komunii. Niech Pani postanowi sobie, że będzie Pani jak najczęściej przystępować do Eucharystii, a wówczas zobaczy Pani pocieszające owoce tego sakramentu.

Cały czas modlę się i będę się modlić: niech Bóg pomoże Pani przyjąć te dwa sakramenty w celu pełnego odnowienia Pani ducha. Niech Bóg będzie pomocnikiem we wszystkich dobrych rzeczach, jakich pragnie Pani dusza!

św. bp Teofan Zatwornik

Przypisy od tłumacza:
[1] Żywot św. bp. Teofana (1815 – 1894) – zob. http://www.cerkiew.pl/index.php?id=swieci&tx_orthcal%5Bsw_id%5D=824&cHash=87366efd963d195326fba7aa13a12bd3

żywot św. Teofana



za: св. Феофан Затворник, Что есть духовная жизнь и как на нее настроиться?, Москва 2012