Boskie światło rozbłysło w ciemności

tłum. Gabriel Szymczak, 12 stycznia 2022

„Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką… I światłość w ciemności świeci, lecz ciemność jej nie pochłonęła… Ja jestem światłością świata. Kto idzie w ślad za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światłość życia" (Iz 9, 1; J 1, 5; J 8, 12)

Te słowa Biblii podsumowują prawdziwe znaczenie Bożego Narodzenia. Boże Narodzenie dotyczy światła, ale nie światełek na domach w mieście. Lampki choinkowe symbolizują Jedyne Prawdziwe Światło, które przyszło na świat. Boże Narodzenie to o wiele więcej niż jedna cudowna gwiazda, która świeciła jasno 2000 lat temu i doprowadziła mędrców do odnalezienia dziecka, Chrystusa. Co zdecydowanie ważniejsze, Święta Bożego Narodzenia dotyczą wejścia Boskiego Światła do mrocznego świata. Oto Dobra Nowina o wielkiej radości, którą aniołowie głosili pasterzom – Boskie Światło wkroczyło w świat ciemności!

Boskie Światło stało się istotą ludzką, a dla tych, którzy zdecydują się przyjąć to Światło i podążać za Nim, życie już nigdy nie będzie takie samo. Boskie Światło weszło do świata ciemności i zmieniło naszą perspektywę i nadzieję na przyszłość. Może także zmienić życie każdego z nas.

Co roku prowadzę zajęcia o religiach świata w Hellenic College i Holy Cross School of Theology. W ramach zajęć moi uczniowie odwiedzają pięć różnych miejsc kultu, reprezentujących wielkie religie świata. Za każdym razem, gdy odwiedzamy żydowską synagogę i słuchamy, jak rabin mówi o judaizmie, jednym z pytań nieuchronnie zadawanych przez moich uczniów jest to, dlaczego Żydzi nie wierzą, że Jezus był długo oczekiwanym Mesjaszem. Rabin zazwyczaj odpowiada, że kiedy Mesjasz przyjdzie na ziemię, przyniesie pokój i dobrą wolę wszystkim ludziom. Żydowski Mesjasz zapoczątkuje erę pokoju i stabilności, w której, jak mówią prorocy, baranek i lew zasiądą razem. Rabin stwierdza następnie, że jeśli spojrzymy na świat przed przyjściem Jezusa i świat po przyjściu Jezusa, tak naprawdę nie widzimy zbyt wielu zmian. Lata przed naszą erą i lata naszej ery są pełne ciemności – ciemności przemocy, ignorancji, zła i nieustannej śmierci. Można więc szczerze zapytać: „Jaką różnicę spowodowało przyjście Jezusa na świat? Jeśli naprawdę jest Mesjaszem, dlaczego świat się nie zmienił?”

To ważne i trudne pytanie, na które chrześcijanie muszą odpowiedzieć. Wystarczy spojrzeć na wiadomości każdego dnia - czytamy o śmierci i pandemii, o wojnie i przemocy, o nienawiści i złu, o chciwości i cierpieniu, o niszczeniu planety, a także o niszczeniu największego Bożego stworzenia - ludzkości. Dwa tysiące lat po przyjściu Mesjasza wciąż wydaje się, że na świecie jest za dużo ciemności.

Cóż, jeśli wierzymy, że przyjście Chrystusa, a to przecież teraz świętujemy, zapoczątkuje erę pokoju i dobrej woli na ziemi, to nie rozumiemy dobrze, o czym właściwie naucza Biblia, Kościół i nasza wiara chrześcijańska. Jeśli marzymy o pokoju i dobrej woli na ziemi, tu i teraz – o utopii na ziemi – to z pewnością nie rozumiemy, a nawet nie wiemy, czego nauczał sam Jezus. On wyraźnie powiedział Swoim naśladowcom, że w przyszłości będzie wiele wojen i burzliwych czasów. Ostrzegł Swoich wyznawców, że muszą być gotowi wziąć swój krzyż, cierpieć i umrzeć, i stać się męczennikami wiary. Małe dziecko urodzone w Betlejem samo dorośnie i doświadczy całej ciemności, ignorancji i przemocy świata, i będzie strasznie cierpieć, nawet smakując samą śmierć. Tak więc, w bardzo konkretnym sensie, Jezus nigdy nie obiecywał, że świat, w którym żyjemy, stanie się w niedalekiej przyszłości lepszym, spokojniejszym, piękniejszym miejscem.

Przyjście Jezusa Chrystusa w Boże Narodzenie jest zapowiedzią nadziei pośród trwającej ciemności. Boskie Światło zabłysło pośród mrocznego świata i ujawniło, że ciemność nie jest jedyną drogą. Możemy podążać inną ścieżką pokoju pośród tego ciemnego świata. Możemy przyjąć światło, nadzieję i miłość na tym świecie, nawet w ciemności!

Jedno z moich ulubionych zdjęć do zrozumienia Bożego Narodzenia pochodzi z II wojny światowej. Pomyśl o niszczycielskiej wojnie, która ogarniała cały świat przez sześć lat. Wojna jest szczytem światowych ciemności, zła i cierpienia. Podczas II wojny światowej wielu ludzi strasznie ucierpiało i tęskniło za końcem wojny. A kiedy to się stało? Cóż, w przypadku jej europejskiego teatru można by argumentować, że koniec II wojny światowej rozpoczął się w D-Day, 6 czerwca 1944 r., kiedy alianckie siły zbrojne wylądowały na plażach Normandii. Gdy siły alianckie zdobyły przyczółek na kontynencie europejskim, koniec wojny był bliski. To był początek końca wojny!

Ale jak długo trwała wojna? V-Day, faktyczny koniec wojny, nie następował jeszcze przez kolejne 15 miesięcy. Wydarzył się dopiero 2 września 1945 roku. Podczas tych 15 miesięcy wciąż było dużo rozlewu krwi i przemocy, ciemności, cierpienia i śmierci, gdy wojna szalała. Jednak zarówno siły sprzymierzone, jak i mocarstwa osi wiedziały, że losy wojny się odwróciły i że koniec był bliski. Ujarzmione narody zrozumiały dobrą nowinę, że ucisk i tyrania sił zła dobiegają końca. A to przesłanie Bożego Narodzenia!

Boże Narodzenie może być postrzegane jako D-Day przeciwko siłom Szatana i wszystkim jego siłom ciemności. Drugie przyjście Chrystusa będzie ostatecznie Dniem V – dniem zwycięstwa. W Boże Narodzenie – pierwsze przyjście Chrystusa – Bóg wszedł na świat w zaskakujący sposób, który zasadniczo oznacza ostateczny koniec ciemności na świecie. Jak słyszeliśmy w Liście czytanym na Boże Narodzenie: „Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna Swego” (Gal 4, 4) Przyjście naszego Wiecznego Boga jako człowieka, wejście Niestworzonego Światła w świat ciemności, przyjście Jezusa Mesjasza i Chrystusa jako Zbawiciela świata, jest dla świata znakiem nadziei, że panowanie ciemności dobiega końca.

Tak, na świecie każdego dnia wciąż panuje ciemność, przemoc i wiele zła, i będzie to trwało, a nawet się pogarszało, aż do powtórnego przyjścia Chrystusa. Musimy zrozumieć jednak, że znajdujemy się w tym trudnym, ale pełnym nadziei okresie pomiędzy D-Day a V-Day. Dobra Nowina o Wielkiej Radości na Boże Narodzenie to wieść o narodzinach Zbawiciela. Bóg przyszedł do nas i dał światu nadzieję! Każdy, kto zdecyduje się zaakceptować to Boskie Światło we własnym życiu, nigdy nie będzie rozpaczać z powodu jakiejkolwiek ciemności, którą widzi wokół siebie, ponieważ wie, że ciemność nigdy nie zwycięży. Dzień V jest tuż za rogiem. Do tego czasu jednak będziemy walczyć z ciemnością. Możemy cierpieć w ciemności, ale wiemy, że dzięki Chrystusowi możemy ją przezwyciężyć. Możemy przezwyciężyć ciemność ignorancji, żyjąc w świetle Boskiej wiedzy. Możemy przezwyciężyć ciemność grzechu i zła, żyjąc w świetle Bożej dobroci. Możemy przezwyciężyć ciemność nienawiści i przemocy, żyjąc w świetle Bożej miłości, przebaczenia i miłosierdzia. Możemy przezwyciężyć ciemność śmierci, żyjąc w świetle zmartwychwstania i zwycięstwa Chrystusa!

Boże Narodzenie dotyczy ludzi kroczących w ciemności, którzy ujrzeli światłość wielką. Boże Narodzenie to światłość w ciemności świecąca, której ciemność nie pochłonie. Boże Narodzenie dotyczy Jezusa, światłości świata, pomagającego każdemu, kto w Niego wierzy, już nigdy nie chodzić w ciemności, ale zawsze chodzić w świetle życia.

To jest Dobra Nowina o Wielkiej Radości dla każdego, kto wybiera zrozumienie i życie w Boskim Świetle Jezusa Chrystusa. Wielu ludzi nie tego rozumie i tym samym widzi dookoła świat ciemności. Ci, którzy zdecydują się nie rozumieć, przegapiają istotę świąt Bożego Narodzenia.

Jednak ci z nas, którzy wierzą i podążają za Nowonarodzonym Dzieckiem w Betlejem, wiedzą, że zabłysło Boskie Światło i nigdy więcej nie będą się bać ciemności! Chrystus się rodzi! Wysławiajcie Go!

o. Luke A. Veronis

za: The Light

fotografia: PaweIwaniuk00 /orthphoto.net/