Św. Paweł jako mistyk

tłum. Jakub Oniszczuk, 27 grudnia 2021

Pomiędzy opracowaniem o Chrystusie w listach św. Pawła i w listach powszechnych, ważne jest omówienie drugiego elementu podejścia św. Pawła do przyjęcia Chrystusa jako Boga. Dotyczy to często pomijanego obszaru osobistych praktyk modlitewnych i pobożnościowych św. Pawła, szczególnie jego wizji Chrystusa w drodze do Damaszu, kiedy to został powołany na apostoła oraz dostąpił osobistego, bezpośredniego poznania Chrystusa jako Boga. Podczas gdy poprzedni post omawiał utożsamienie przez św. Pawła drugiej hipostazy Boga Izraela z osobą Jezusa Chrystusa w oparciu o tradycję żydowską czasów Drugiej Świątyni, ten skupi się na epistemologicznym zagadnieniu: w jaki sposób św. Paweł po raz pierwszy dokonał tej identyfikacji i jak jego praktyka modlitwy, przekształcona z jej żydowskiego fundamentu, stała się podstawą późniejszej chrześcijańskiej praktyki mistycznej. Wiara apostolska, przedstawiona w Nowym Testamencie, opiera się na wizji apostolskiej, wizji, którą pragnęły dzielić późniejsze pokolenia chrześcijan, zwłaszcza ascetów.

Św. Paweł żył w czasach formowania się tego, co później w judaizmie nazwano Mistyką Merkawy. Ta forma praktyki mistycznej reprezentuje kolejny element religijnego świata judaizmu pierwszego wieku, który później został odcięty od żydowskiej tradycji rabinicznej i przetrwał jedynie w obrębie chrześcijaństwa. Merkawa to hebrajskie słowo oznaczające „rydwan”. W tym kontekście odnosi się ono konkretnie do tronu-rydwanu Jahwe, Boga Izraela, widzianego w wizji Ezechiela zapisanej w Ez 1. Rydwan ten był unoszony przez cztery żywe stworzenia o twarzach wołu, lwa, orła i człowieka. Jako że w czasach Ezechiela świątynia została zniszczona, jego wizja nie skupia się na Bogu Izraela siedzącym na tronie z ołtarzem jako podnóżkiem (jak w Księdze Izajasza 6) - Ezechiel widzi boski tron w niebie, z niego Jahwe rządzi całym stworzeniem. Po powrocie z wygnania, w judaizmie Drugiej Świątyni, tę wizję uznano za paradygmatyczną, jako wizję rzeczywistości Boga Izraela na tyle, na ile człowiek mógł jej doświadczyć bez utraty życia.

Mistycyzm Merkawy rozpoczął się od przedstawienia tej wizji w kontekście historii Ezechiela i medytacji nad tą wizją w celu dostąpienia takiej samej lub podobnej. Większość z tych, którzy praktykowali tę formę mistycyzmu, przyznawało, że sami nigdy nie otrzymali wizji. Niektórzy jednak ją otrzymali. Poprzez dalsze opisy takich wizji, z których niektóre zapisano w apokaliptycznej literaturze okresu Drugiej Świątyni, zaczął się rozwijać wspólny język opisujący te doświadczenia. Pojawił się szereg poziomów niebios, ostatecznie w liczbie siedmiu, przez które miała miejsce seria wzlotów. W tych wizjach napotykano anielskie istoty i miała miejsce komunikacja z nimi. Ostatecznie najwyższą i najczystszą formą tych wizji byłoby ujrzenie rydwanu-tronu Boga Izraela, na którym zasiadała albo Chwała Boża, albo postać Anioła Pańskiego. Te mistyczne wzloty odbywały się poprzez praktyki modlitwy kontemplacyjnej, na ogół skupionej na powtarzaniu tekstów biblijnych, najczęściej Szema („Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym”).

W listach św. Pawła jest kilka wyraźnych wskazówek, że był on dogłębnie zaznajomiony z tą mistyczną praktyką. Św. Paweł odnosi się na przykład do mówienia językami aniołów (1 Kor 13,1). Jednak najważniejszym tekstem w tym względzie jest 2 Koryntian 12,1-6. Chociaż św. Paweł określa opis tej wizji jako doświadczenie innego człowieka, zarówno wśród Ojców Kościoła, jak i współczesnych uczonych panuje powszechna zgoda, że św. Paweł opisuje swoje własne doświadczenie. Opisując to doświadczenie wizji, posługuje się językiem bezpośrednio analogicznym do tego, który można znaleźć w źródłach Merkawy. Opisując serię wzniesień mówi o „trzecim niebie” (w. 2) i stamtąd wzniesieniu do raju (w. 3). Podobnie mówi o usłyszeniu anielskich słów, których nie można powtórzyć (w. 4).

Przyjmując zatem, że św. Paweł był uczestnikiem tej tradycji modlitewnej, nowe światło pada na jego wizję w Dziejach Apostolskich. Z języka użytego w Dz 9 i w odniesieniu do tej wizji św. Pawła w innych pismach jasno wynika, że była to wizja prorocza, której kulminacją było wezwanie prorocze (jak już wspomnieliśmy). Podróż św. Pawła z Jerozolimy do Damaszku zajęłaby konno kilka dni. Rozsądnym jest sądzić, że podczas tak długiej podróży św. Paweł spędziłby dużo czasu na modlitwie i medytacji, szczególnie w godzinie modlitwy, w której miała miejsce jego wizja. Oznacza to, że kiedy jego wizja pojawiła się na jego drodze, tak nagle, jak to się stało i zrzucając go z konia, ta wizja znajdowała się w jego sferze interpretacji. W ramach jego duchowej praktyki taka wizja byłaby postrzegana jako dar udzielony tylko nielicznym, którzy mieli błogosławieństwo dzielenia się doświadczeniem Ezechiela i innych proroków. Jednak gdy św. Paweł otrzymuje wizję, nie widzi anielskiej postaci na tronie lub boskiej chwały, ale Jezusa Chrystusa, siedzącego na tronie-rydwanie Jahwe. Wizja św. Pawła na drodze do Damaszku nie tylko informuje go, że Jezus jest Mesjaszem, ale także dobitnie pokazuje mu, że Jezus Chrystus jest Bogiem. Na tej podstawie św. Paweł może w swoich listach mówić o Jezusie Chrystusie jako wcielonej drugiej hipostazie Boga Izraela.

Co więcej, św. Paweł na tej wizji opiera swoją deklarację o byciu apostołem. Często mówi się, że apostołami byli ci, którzy osobiście spotkali lub widzieli zmartwychwstałego Chrystusa. Ta definicja nie jest jednak wystarczająca. W pewnym momencie ponad 500 osób widziało zmartwychwstałego Chrystusa przed Jego wniebowstąpieniem (1 Kor 15,6), a jednak nikt nie szacuje liczby apostołów na powyżej 500. Władza apostolska opiera się raczej na otrzymaniu szczególnej wizji Chrystusa, Jezusa Chrystusa w Jego niestworzonej chwale, którą trzej apostołowie otrzymali na Górze Tabor, pozostali jako świadkowie śmierci i zmartwychwstania Chrystusa i wreszcie św. Paweł w drodze do Damaszku. To jest doświadczenie Chrystusa, które przywołują sami apostołowie. „To, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce - bo życie objawiło się. Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam życie wieczne” [1 J 1-2]. „Nie za wymyślonymi bowiem mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale [nauczaliśmy] jako naoczni świadkowie Jego wielkości. Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki oto głos Go doszedł od wspaniałego Majestatu: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. I słyszeliśmy, jak ten głos doszedł z nieba, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej” [2 P 1,16-18]. Tak jak św. Piotr, tak i św. Paweł ujrzał światło chwały Bożej i usłyszał głos z nieba.

Od czasów apostolskich Wniebowstąpienie Chrystusa i Jego intronizacja były rozumiane w kontekście niebiańskich uniesień i tronu-rydwanu Boga z już istniejącej żydowskiej mistycznej praktyki, wytworzonej za czasów Drugiej Świątyni. To z tego powodu, kiedy Chrystus jest przedstawiany na tronie w prawosławnej tradycji ikonograficznej, umiejscowiony on jest na czterech żywych istotach z wizji Ezechiela. Ikony te przedstawiają nam wizualny środek medytacji, równoległy do wcześniejszej tekstowej medytacji nad wizją Ezechiela w formie pisemnej. Bóg, który zasiadał na tronie w wizjach Starego Testamentu, dał się poznać poprzez zstąpienie we wcieleniu i ponownie wstąpił do Swojej dawnej chwały. Zamiast odrzucać mistyczne praktyki, pierwsi chrześcijanie, czego przykładem był św. Paweł, kontynuowali modlitwę kontemplacyjną, która niektórych prowadziła do wizji Chrystusa w Jego niestworzonej chwale. Tradycja ta, odrzucona w Talmudzie, była kontynuowana w prawosławnym chrześcijaństwie, rozkwitając w to, co później stało się znane jako hezychazm.

o. Stephen De Young

za: The Whole Counsel Blog

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/