Strach a Wcielenie Boga w kontekście Eucharystii

Dominika Kovačević, 26 grudnia 2021

Chrystus się rodzi! Wysławiajcie Go! (cs. Hristos rażdajetsja! Slawite Jego!)

Już drugi rok z rzędu nie każdemu z nas jest dane usłyszeć te słowa na żywo w cerkwi w święto Bożego Narodzenia. Wielu z nas jednak stara się przyjść tego dnia do świątyni, przystąpić do Eucharystii i włączyć w śpiew kolęd, aby razem wielbić Nowonarodzonego. Przez już blisko dwa lata zastanawiamy się przed każdym wielkim świętem, gdy staramy się do niego przygotować duchowo i fizycznie, jak to będzie… Wielu z nas – także przychodzących do cerkwi w te świąteczne dni – boi się choroby, czy wręcz śmierci. Jak nie naszej, to naszych bliskich. Jednakże właśnie Boże Narodzenie uczy nas tego, by się nie bać.

W Noc Bożego Narodzenia pasterze usłyszeli od anioła: nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką (...) dzisiaj w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, Którym jest Mesjasz, Pan (Łk 2,10). Pasterze przełamali początkowy strach, spowodowany niezwykłym widzeniem i poszli do Betlejem, by zobaczyć Nowonarodzonego. Także magowie, mimo dużej odległości i despotycznych rządów Heroda, uczynili wszystko, by spotkać Nowonarodzonego Króla – Chrystusa. Na pewno się bali. Jednak, co istotne – pokonali ten strach.

Istnieje tylko jeden typ strachu, który jest pożyteczny. To bojaźń Boża. O tym mówią szczególnie teksty 9-tej godziny Wigilii Bożego Narodzenia w ramach nabożeństwa, które nazywamy w cerkiewnosłowiańskim Carskie Czasy, czyli Królewskimi Godzinami. Czytany wtedy psalm 110 wyraźnie głosi: Początkiem mądrości jest bojaźń Pańska (Ps 110,10). Nie oznacza to jednak bezmyślnej brawury, niezważania na prawa naturalne – te ustanowił Bóg i dlatego druga część tego zdania mówi: rozum zaś jest dobrem wszystkich czyniących według niej (Ps 110,10). Bojaźń Boża to strach przed śmiercią duchową – którą powodują nasze grzechy. Nie jest to jednak strach przed śmiercią cielesną; na tej samej 9-tej godzinie słyszymy w Liście do Hebrajczyków: Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem,, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli (Hbr 2,14). Jak widzimy, to właśnie dzięki temu, że Bóg stał się człowiekiem takim jak my, mógł umrzeć i zmartwychwstać. Dzięki temu także dla nas śmierć staje się wrotami już otwartymi, prowadzącymi ku zmartwychwstaniu. Zatem nie możemy bać się śmierci – wówczas poddajemy się temu, co ziemskie, co przemija; wtedy jesteśmy niewolnikami przemijalnego. A przez obecną sytuację możemy odczuć, jak wszystko w tym ziemskim życiu jest ulotne. Zatem także koronawirus przeminie! Ba! sama śmierć przeminie!

W przeciągu ostatnich prawie dwóch lat sakrament Eucharystii, dotychczas będący źródłem radości, dla wielu stał się powodem do strachu. Potęgują go opinie upubliczniane w niektórych miejscach. Boimy się potencjalnych wirusów w Kielichu z Ciałem i Krwią samego Boga – tego Boga, Którego narodziny w Ciele i Krwi teraz obchodzimy, jak to wspomnieliśmy przed chwilą. Tymczasem powinno być inaczej. Wspomniany już psalm 110 czytany na 9-tej godzinie Wigilii Bożego Narodzenia głosi: Pokarm dał tym, którzy się Go boją, będzie pamiętał na wieki o przymierzu Swoim (…) Wybawienie posłał ludowi Swemu, ustanowił na wieki Swoje przymierze, święte i budzące lęk jest imię Jego (Ps 110, 5;9). Część z tych słów słyszymy także na Boskiej Liturgii Bożego Narodzenia, w ramach świątecznego hymnu przed Eucharystią, hymnu zwanego „priczasten”: Pan posłał wybawienie ludowi Swemu. Tak, właśnie przed Eucharystią, bo tym Pokarmem jest Eucharystia. Eucharystia daje wybawienie od bolączek duchowych i innych. Nie tylko na Liturgii Bożego Narodzenia, ale na każdej innej słyszymy: Z bojaźnią Bożą przystąpcie!. Ten typ bojaźni to walka z grzechem, bycie oddanym prawu Bożemu, Jego przymierzu, które dotyczy każdego chrześcijanina od chwili chrztu. Zgodnie z tym psalmem, Eucharystia jest dla tych, co się boją Pana i którzy przy każdym czynie i myśli pamiętają o Imieniu Bożym budzącym bojaźń, respekt. Tutaj nie ma miejsca na strach przed czymś lub kimś innym.

Jak możemy przeczytać w Księdze Przysłów: Mądrość zbudowała sobie dom (Prz 9,1) – czyli, poprzez Wcielenie i Narodziny, Ciało i Krew. I owa Mądrość wzywa: Chodźcie, nasyćcie się Moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam. Odrzućcie głupotę i żyjcie, chodźcie drogą rozwagi! (Prz 9,5-6). Tym chlebem i winem są odpowiednio Ciało i Krew Chrystusa w Eucharystii. Jakżeż więc sama Mądrość Boża mogłaby doprowadzić człowieka do zarażenia na własnej uczcie?! Bójmy się przystępując do Eucharystii nie tego, co ziemskie, lecz Tego, co Boskie. Mówimy za psalmistą jeszcze raz: Początkiem mądrości jest bojaźń Pańska. Tu widzimy, jak ta Bojaźń Pańska wiąże się z tą Mądrością, Która zachęca nas do spożywania jej Chleba i Wina. Choć są to ludzkie Ciało i Krew, to przecież jednocześnie Boskie! Przecież nazywamy je wprost „Boskimi Tajemnicami”. Bójmy się obrazić Boga brakiem wiary. Bójmy się Go rozczarować nie korzystając z mądrości, którą nam dał. Tak, wszelkie okoliczności mogą być niebezpieczne – ale sama Eucharystia nie może być źródłem niebezpieczeństwa choroby i śmierci. Chyba, że przystępujemy do Niej w niewłaściwy sposób, o czym pisał apostoł Paweł (zob. 1 Kor 11,28-33).

Jak czytamy w przytoczonym Liście do Hebrajczyków w Wigilię Bożego Narodzenia, Chrystus poprzez Swoje Narodzenie wkracza w nasz świat, by zwyciężyć śmierć. Zatem to zwycięstwo nad wszystkim, co przemija: także covidem i wszelką chorobą, strachem. Zanim jednak w pełni to odczujemy i zrozumiemy, musimy się zmierzyć najpierw z naszym strachem, również tym przed Eucharystią.

Teraz, w tych świątecznych dniach, pozostaje nam coraz mocniej doświadczać tego, co usłyszeliśmy w Wigilię Bożego Narodzenia i co usłyszymy potem jeszcze w Wigilię Objawienia Pańskiego, i w czym możemy najmocniej uczestniczyć poprzez sakrament Eucharystii, jednocząc się z Wcielonym Bogiem: Z nami Bóg, zrozumcie to, poganie, i ukorzcie się, albowiem z nami Bóg! Strachu zaś waszego nie ulękniemy się, ani się nie zachwiejemy, albowiem z nami Bóg! Pana zaś Boga naszego uświęcimy i On będzie dla nas strachem, albowiem z nami Bóg!

Dominika Kovačević

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/