Słowo pochwalne ku czci świętego pierwszego męczennika i diakona Stefana

tłum. Michał Diemianiuk, 09 stycznia 2022

Czcigodny Stefan jak został powołany, by być godnym zadziwiającego blasku boskiej chwały, kontemplacji i radości, tak został wysławiony i przepełniony dobrami, właśnie światłym wylaniem darów Świętego Ducha, a wywyższony przez dawcę ascezy Chrystusa i ukoronowany zasiada wyżej od zwierzchnich apostołów, ponieważ był pierwszym i pierworodnym z męczenników. Wywyższał się swoją zadziwiającą czystością zarówno ciała, jak i duszy, i nie tylko czystością, ale i najwyższym upiększeniem swojej mocnej wiary, od której nie było niczego lepszego. Teraz znowu będę mówić o chwalebnych czynach, których dokonał i za pośrednictwem których, krusząc wroga prawdy i przeciwnika wszelkiego dobra, napełnia świętą powszechną Cerkiew wonnością wiary i pokajania.

Stefan - pierwszy przykład męczenników i przywódca dziewiczych w trudnej walce przeciwko wrogowi ludzkiemu! Stefan - początek walki apostołów i dla wszystkich świętych i sprawiedliwych przyczyna królowania z Chrystusem Bogiem na nieskończone wieki! Stefan, któremu niegdyś powierzona została troska o wdowy i służenie jako diakonowi wzniosłej łaski, teraz, zaliczony do wojska duchów, nie tylko jako sługa włączony jest w zastępy aniołów, ale stał się uczestnikiem tego królestwa z Chrystusem i z niewypowiedzianą radością podnosi głowę we wzniosłym blasku chwały, jako równymi mękami stający się podobny do samego Chrystusa, i jako ukoronowany przed wszystkimi męczennikami! Stefan, który niegdyś poza wrotami ziemskiego Jeruzalem zabity został jako świadek prawdy, teraz, w wiecznym błogosławieństwie, upiększony najwyższymi i nieskończonymi radościami, wysławiany jest wszystkimi anielskimi mocami! Wysławianie jego trudu jest objawieniem, nawet więcej – choćby tylko nazwanie jego wysiłku jest homilią między aniołami i wśród ludzi! Bowiem imię Stefan w języku hebrajskim znaczy korona [albo: wieniec - przyp.tłum.]: korona sprawiedliwości, którą ukoronowała go matka. On został ukoronowany przez Żydów i przyniesiony [w ofierze] za Cerkiew pogan, ponieważ kiedy ukoronowali go zawistni bogobójcy, wrogowie chrześcijańskiej pobożności, mimowolnie przynieśli go [w ofierze], jako pośrednika nadziei i życia ku pożytkowi Cerkwi spośród pogan. Żydzi mieli oczywiście powód zazdrości i zawiści, Cerkiew zaś - wysławienia i pociechy. On pierwszy został zabity zemstą tego wroga który od początku był ludobójcą, ale blaskiem wiary stał się [Stefan] zaufanym mieczem powszechnej Cerkwi. Zabili go jako dokonującego dzieła pobożności wobec Chrystusa i według siły Świętego Ducha, która w nim przebywa, jest koroną radości dla narodu nowego w Chrystusie. Pospieszyli, aby zabrać go spośród [żyjących], mając nadzieję zniszczyć głoszenie wiary, ale Stefan stał się potężną ścianą Cerkwi, kamieniem niezniszczonym falami, i wrotami dla wszystkich czczących Chrystusa, śmiało błagając sprawcę życia, aby darował zbawienie i nadzieję życia wszystkim czczącym Chrystusa, mocą krzyża, zaczerwienionego krwią Chrystusa.

Stefan - pierwsze nasienie prorockiego Ducha i drzewo apostolskiej łaski, prowadzone wszelkimi modlitwami! Przyjemny owoc radości Cerkwi pogan! Stefan - uczeń apostołów, ale nauczyciel męczenników i triumf powszechnej Cerkwi! Stefan - podobieństwo najpiękniejszej róży, kwitnącej pośród cierni narodu żydowskiego i wstawionej w tiarę korony niebieskiego Oblubieńca! Wygnany za wrota [miasta] w świat, oddał samego siebie władcy świata, smokowi ozdobionemu wieloma głowami i łuską, zagładzie, śmierci, wszelkim mękom; ale w ten sposób stał się we wszystkim podobny do Zbawiciela wszystkich, łagodnego, dobrego, tego nieskalanego Baranka, który wziął grzechy świata, i który jak owca przyszedł na zabicie. Podczas śmierci modlił się za kamienujących go wrogów prawdy, mówiąc: Panie, nie poczytuj im tego grzechu, i spojrzawszy na niebiosa, dokąd spieszył dojść, stanąwszy na kolana, powiedział: Panie Jezusie, przyjmij ducha mego, i po tym, jakby z zadowoleniem przyjąwszy to, co dane, oddał ducha swego. Kiedy zasnął w Chrystusie, przeniesiony od śmierci do życia wyższego świata i owinięty błogosławionym blaskiem Bożej chwały, jaśniejąc niczym Słońce zadziwiającym blaskiem, życiem zmarłych sprawiedliwych, dołączył do dusz dawnych patriarchów, gdzie, w królestwie niebieskiej Jerozolimy, stawszy się przyczyną radości dla aniołów i dla wszystkich wierzących w Chrystusa początkiem nagrody, dzierży berło.

Stefan, którego jako herolda pobożności, żeby zdławić Ewangelię, zamierzali usunać spośród żywych, naśladując czyny bogobójców, teraz postawiony jest w najwyższej chwale, między anielskimi zastępami, z Pawłem i ze Świętym Świętych króluje w mieszkaniach wyższego królestwa, radując się i weseląc ze wszystkimi świętymi w nieskończone wieki!

Stefan, jak nieporuszony fundament i niezachwiana podstawa, jest postawiony w Cerkwi powszechnej nie tylko z powodu swojej zadziwiającej dzielności i niezwyciężonego ducha, okazanych przezeń, kiedy z nadzieją na niebiańską pomoc zwyciężał wroga prawdy, ale także i wtedy, kiedy wypełniony teologią odparcia tych, którzy z zawiści powstali przeciwko Bogu i krytyką Żydów, które okazał przed Sanhedrynem, on, oświecany światłem łaski Świętego Ducha, przed podjęte w walce za Chrystusa trudy, ukazał się dla pragnących życia przyczyną nigdy niewiędnącej korony. Stefan - korona przyjęta ręką Pana i diadem królestwa, ręką Bożą wybrany! Dlatego jest drogocenny jak koral, albo błyszczący jak perła, wstawia się w tiarę Króla Chwały, podnosi się z głębi niezliczonych prób burzliwego morza i zalicza się do ozdób górnej Jerozolimy.

Stefan przez swoje męki i cierpienie pierwszy stał się podobny do Zbawiciela, niczym Hiob. On naśladował Go w łagodności i niewinności, modląc się i mówiąc: Panie, nie poczytuj im grzechu. Owocem modlitwy jego, między innymi, było zbawienie i powołanie Pawła, i nie tylko to, ale i (zbawienie i powołanie) rozproszonych narodów, przez ogłoszone wszystkim przebaczenie, i przez koronę, darowaną przede wszystkim tym, którzy umęczeni umarli za Chrystusa. Przez niego tłumy wdów, w wierze w Chrystusa, otrzymały od wiary pocieszenie; pułki świętych, wywyższone w swoim pragnieniu, uradowały się w Cerkwi, nasładzając się blaskiem łaski Świętego Ducha.

W ten sposób jaśnieją wszystkie cnoty niczym światło i zjednoczone z nim piękno, przy współdziałaniu Bożej ręki, i tłumy wszystkich męczenników w nadziei na pierwotne duchowe piękno ukoronowane są zadziwiającym blaskiem.

Radują się kapłani, którzy przez Stefana stali się godni apostolskiej czci. Od niego i z nim otrzymali początek diakoni, jako uczestnicy jego diakoństwa i razem z nim postawieni jako słudzy Słowa Życia razem z kapłanami, ale niżej od godności kapłańskiej.

Przez niego cerkwie jaśnieją, wierni mnożą się i aniołowie, świętując z ludźmi dni świąteczne, ślą do niebios do Niebieskiego Ojca przyjemny śpiew i melodie różnych hymnów. Przez niego radują się zastępy męczenników i cieszą się grona świętych.

Teraz otwierają się światłe przybytki, żeby przyjąć w swoich mieszkaniach gorliwie dążących do wyższego życia. Szatan ze wstydem oddala się. Wstrząśnięte i przestraszone demony wpadają w rozpacz. Napiętnowani hańbą i strasznym wstydem heretycy uciekają. A pobożni wierni, wychwalając Boga, z aniołami obchodzą święto. Dlatego, osiągnąwszy tak wysoki stopień chwały, wielki pierwszy męczennik uznany był przez Najświętszego Ducha za godnego najjaśniejszej wysokości Bożego skarbu i tak nad wszystkim, jak powiedziano, wzniósł się, że prostym umysłem widział chwałę Bożą. Widział, oczywiście, Jezusa też wielki między apostołami, ale w obrazie ciała Adama; pierwszy zaś z męczenników Stefan (widział Jezusa) przemienionego i wzniesionego do chwały Bóstwa, ponieważ widział go przemienionego, siedzącego po prawicy Najwyższego: szorstkiego zmienionego w delikatnego, śmiertelnego w nieśmiertelnego, zniszczalnego w niezniszczalnego, namacalnego w duchowego, wilgotnego w ognistego, ziemskiego w niebieskiego, kiedy On przeniknął na wysokość górnego świata, gdzie znowu stał się godny najwyższej czci po prawicy Ojca Światłości. Bóg urządził świątynię światła, postawiwszy nad wszystkimi, zarówno zmysłowymi jak i duchowymi stworzeniami, śmiertelnego człowieka.

Tak więc, kiedy od całej powszechnej Cerkwi, przez niezasypiającą gorliwość i nieodłączną od Boga miłość, jak powiedziano, on odszedł duchem do pierwszego nieba, w miejscu duchów spoczął. Gdyby ktoś po tym zechciał wspomnieć delikatne i światłem Chrystusowym oblane twarze dzieciątek, które zabito w Betlejem judejskim, to nikt nie sprzeciwiał się [temu], ponieważ zaprawdę za Chrystusa i w Chrystusie umarli pierworodni z męczenników i pierwsi męczennicy za wiarę. Jednocześnie są oni przywódcami świętych i sprawiedliwych, którzy wywodzą się z nowego narodu, ponieważ przeniknęli na niebiosa przed narodzeniem zbawienia dla świata poprzez krzyż. Ale nieśmiertelne i niezniszczalne życie zaczęło kwitnąć na świecie przez krzyż i dlatego oni, gwałtem uśmierceni, złożeni byli pośród zasypiających wiecznie, póki słońce prawdy pośle tam promienie Bożego światła. Co to jest, naucz się od największego między urodzonymi przez niewiasty, od Jana Chrzciciela, który już przed samą śmiercią mówił Chrystusowi: Ty jesteś Tym, kto ma przyjść, czy mamy czekać na innego? Tu jest zupełnie jasne, że chodzi o otchłań (dokąd Chrystus zamierzał pójść) dla dokonania zbawienia ich. A jeśli Jan mógł mówić o sobie samym i o wzniesieniu sprawiedliwych, którzy poprzedzali go, to ile bardziej można mówić to o dzieciątkach, które, choć były niewinne, zabił Herod! Dlatego, rozwijając tę myśl, niewiele później Zbawiciel powiedział: Zaprawdę mówię wam, że spośród stojących tutaj niektórzy nie zaznają śmierci, póki nie ujrzą królestwa niebieskiego. Ale mówiąc o królestwie Bożym, On nie pojmował niczego innego, jak Swoje zmartwychwstanie, które dla wszystkich świętych miało być zalążkiem powszechnego zmartwychwstania i niezniszczalności. A że Chrystus powiedział: nie zaznają śmierci, to przez to rozumiał nie zniszczenie doczesnego ciała, a zstąpienie do piekła po oswobodzeniu dusz świętych, dokonanego krzyżem.

I teraz, jak Chrystus jest wzniesiony do niebios i z tym ciałem, siedząc po prawicy chwały Bożej, dla wszystkich stał się wzorcem powszechnego zmartwychwstania, nieśmiertelności i niezniszczalności, tak i dusze sprawiedliwych, którzy z Chrystusem zmartwychwstali i którzy skierowali się ku niebu, oczywiście nie według ciała, ale według ducha, powinny być czczone jako wzorce dla wszystkich sprawiedliwych, którzy w Chrystusie stali się wielkimi, czy w Starym, czy w Nowym Testamencie. Stąd jasne, że wszystkie dusze, podążające za przykazaniami i wolą Pana, po odejściu nie pogrążają się w otchłani, ale kierują się ku niebu, gdzie pobożnie przed wywyższoną chwałą dołączają do światła żywych i spoczywają pośród aniołów i dusz świętych.

Wstawiennictwem także i tego pierwszego męczennika oczyszczone powietrze jaśnieje, uświęcone obłoki zsyłają rosę, obfite deszcze szczodrymi potokami zraszają ziemskie pola, ziemia upiększa się i zasiewy wyrastając przynoszą przyjemny zapach kwiatów i przyjemność owoców, służąc radości i nasyceniu wszystkich żyjących. Otwarte wysoko niebiosa wlewają we wszystkich grzeszników śmiałość ku Bogu zbawieniem, nadzieją pokajania, oswobodzeniem od grzechu i nadzieją życia na wieki.

Adam, pierwszy człowiek, był początkiem stworzeń Bożych, Noe - drugi ojciec świata i wynalazca uprawy pól, Abraham - misterium zbawienia i pierwszy z patriarchów, Mojżesz - założyciel prawa, głowa proroków i wódz do ziemi obiecanej, Dawid - prorok Boży, protoplasta królestwa izraelskiego, Piotr - wódz apostołów i kamień wiary powszechnej Cerkwi, Dionizy - pierwszy biskup Aten, ukoronowany pośród męczenników, błogosławiona Tekla - apostoł dziewiczego wojska i pierwsza męczennica. W ten sposób, między wywyższonymi ukoronowanymi, Stefan był pierwszy, po męce Boga bogów, pragnący ukrzyżowania, i dlatego on pierwszy został ukoronowany, i stał się, i został nazwany początkiem męczenników powszechnej Cerkwi; odziany jasnym blaskiem niczym gwiazda, błyszcząca Bożym światłem, jaśnieje między światłami, swoim rozlanym światłem prowadząc rozproszonych synów Bożych od mroku bałwochwalstwa do światłości, i umieszczając ich pośród mnóstwa aniołów, żeby otrzymali dziedzictwo ze wszystkimi świętymi górnej Jerozolimy, czyli z wojskiem męczenników, którzy mieli udział w cierpieniach Chrystusowych, i ze wszystkimi wiernymi, którzy naprawdę umiłowali Boga. Będziemy i my błagać Stefana, żeby z duchem mądrości i bojaźni, i ze zbawieniem pozwolił nam z łaski otrzymać udział w dziedzictwie, i żeby uciekając od głupiej chwały, i ci, którzy podążają za niegodnymi i bogoprzeciwnymi misteriami, razem z nami, z radosną gorliwością w pobożnej i prawosławnej wierze, stali się godnymi oddawać chwałę Ojcu, i Synowi, i Świętemu Duchowi, teraz i zawsze, na wieki wieków. Amen.

święty biskup Grzegorz Cudotwórca, biskup Neocezarei (III wiek)

za: azbyka.ru

fotografia: perovict /orthphoto.net/