Rozwijać duchową dyscyplinę wdzięczności

tłum. Gabriel Szymczak, 16 grudnia 2021

Wdzięczność jako dyscyplina duchowa. Wdzięczność jako wybór. Pomyślmy o tym. Czasami postrzegamy wdzięczność jako spontaniczną odpowiedź na coś, co ktoś dla nas zrobił. To miłe. Jednak wdzięczność jako dyscyplina duchowa oznacza świadome kultywowanie ducha wdzięczności we wszystkich okolicznościach – za wszystko, co postrzegamy jako dobre, jak również za błogosławieństwa, które otrzymujemy - nawet pośród trudnych, niefortunnych lub pełnych wyzwań trudnych doświadczeń.

Kultywowanie ducha wdzięczności oznacza otwieranie naszych serc na ujrzenie Bożej Obecności wszędzie, we wszystkim i w każdym czasie. Z pewnością jest to czasami trudne do zrobienia i może wymagać poważnego rozeznania. A jednak jest to możliwe. Kiedy nauczymy się patrzeć na życie przez Boży obiektyw, wdzięczność może stać się wyborem!

Nawet gdy nasze emocje i uczucia kuszą nas do narzekania lub dostrzeżenia wszystkiego, co jest nie tak, duchowa dyscyplina wdzięczności prowadzi nas do szukania dobra, piękna i miłości we wszystkich okolicznościach. Wyrażanie wdzięczności zamiast narzekania... To z pewnością wymaga wysiłku, ale im więcej praktykujemy i pielęgnujemy ducha wdzięczności, tym bardziej naturalne się to dla nas stanie.

Estońskie przysłowie mówi: „Kto nie dziękuje za niewiele, nie podziękuje też za dużo”. Oczywiście to, co staramy się rozwijać w naszej duchowej dyscyplinie, to dokładna odwrotność. Kiedy praktykujemy dziękowanie Bogu i innym za małe rzeczy w życiu, przekształci się to w dziękowanie Bogu za niezliczone błogosławieństwa, które otrzymujemy każdego dnia.

Naszym ostatecznym celem jest mieć oczy, które wszędzie widzą cud Boga, które dostrzegają Boże piękno w każdym, kogo spotykamy.

Patrzę na mojego syna Pawła, który przez lata ćwiczył. Dawno temu był chudym nastolatkiem. Od lat ćwiczy prawie codziennie, dzięki czemu zyskał sporo mięśni. Jak to się stało? Nie przez noc. Nie przez zwykłe życzenie. Nie przez chodzenie na siłownię raz na jakiś czas, tylko wtedy, gdy miał na to ochotę. Stało się tak przy regularnych ćwiczeniach i prawie codziennym treningu.

Świadome i konsekwentne praktykowanie wdzięczności w niewielkim stopniu, z biegiem lat rozwija się w trwały nawyk. Ta praktyka codziennego znajdowania powodów, by dziękować Bogu, otwiera nasze oczy na cuda i błogosławieństwa Boga, które otrzymujemy każdego dnia, abyśmy mogli dostrzec Jego rękę obecną we wszystkich okolicznościach życia.

Św. Mikołaj Velimirovic przypomina nam, że „Bóg ani przez chwilę nie męczy się dawaniem nam dobrych rzeczy, więc jak możemy się zmęczyć dziękowaniem Mu za te dobre rzeczy każdego dnia?”

Św. Ambroży z Optiny mówi: „Musimy zacząć od dziękczynienia za wszystko, ponieważ początkiem radości jest zadowolenie z twojej sytuacji”.

Św. Jan Chryzostom ujął to w ten sposób: „Szczęście osiągamy, gdy patrzymy do wewnątrz i uczymy się być wdzięczni za wszystko, co przynosi nam życie. Oczywiście wymaga to przekształcenia chciwości we wdzięczność”.

Św. Antoni Wielki radzi, że ucząc się dyscyplinować nasze dusze, by dziękowały za wszystko, co napotykamy w ciągu życia, jako za część tajemnicy życia i część opatrznościowego porządku Bożego, dostosowujemy się do woli Bożej i odkrywamy spokój.

„Wdzięczność to świadomość, że życie we wszystkich jego przejawach jest darem, za który chcemy dziękować” – mówi Henri Nouwen. „Im bardziej zbliżamy się do Boga w modlitwie, tym bardziej uświadamiamy sobie obfitość Bożych darów dla nas. Możemy nawet odkryć obecność tych darów pośród naszych bólów i smutków. Tajemnicą życia duchowego jest to, że wiele wydarzeń, osób i sytuacji, które przez długi czas zdawały się krępować naszą drogę do Boga, stają się sposobem na głębsze zjednoczenie się z Nim. To, co wydawało się przeszkodą, okazuje się darem. W ten sposób wdzięczność staje się cechą naszych serc, która pozwala nam żyć radośnie i spokojnie, mimo że nasze zmagania trwają.”

Każdego dnia po przebudzeniu musimy dokonać wyboru – czy wyrazimy Bogu wdzięczność i dziękczynienie za ten szczególny dzień ze wszystkimi czekającymi nas błogosławieństwami, czy też zdecydujemy się skoncentrować na problemach i niepewności życia, pozwalając na to, aby nasze lęki kontrolowały nasze patrzenie na świat. Pamiętaj jednak, że nasz wybór będzie odzwierciedlał autentyczność naszej relacji z Jezusem Chrystusem i zrozumienie naszej prawosławnej wiary chrześcijańskiej. Żyć w Chrystusie i mieć w sobie Jego Ducha, automatycznie oznacza życie pełne wdzięczności i dziękczynienia!

Gdy idziemy z naszym Panem - od chwili przebudzenia do końca każdego dnia - cały nasz światopogląd może być tylko wyrazem uznania i wdzięczności.

Nasz kochający, miłosierny i współczujący Stwórca i Ojciec czuwa nad nami, kroczy z nami, prowadzi nas we wszystkich naszych krokach, niesie nas, gdy jesteśmy zmęczeni lub przestraszeni, pociesza nas w chwilach niepokoju i ostatecznie napełnia nas obfitością Swego Ducha i ciągłą obecnością. Kiedy rozumiemy i wierzymy we wszystkie Jego drogocenne obietnice dla nas, jak możemy patrzeć na życie bez nieustannej wdzięczności?

Każdego dnia po przebudzeniu musimy dokonać wyboru – czy spojrzymy na życie przez pryzmat wdzięczności i dziękczynienia, i zobaczymy wszystkie błogosławieństwa, które na nas czekają - czy też zdecydujemy się narzekać na problemy i niepewność życia, pozwalając troskom kontrolować nasze podejście do świata. Duchowa dyscyplina wdzięczności pomaga nam odkrywać życie z perspektywy Boga.

Niech Bóg błogosławi każdego z nas, byśmy każdego dnia żyli radosnym duchem dziękczynienia!
 
o. Luke A. Veronis

za: Anchor

fotografia: levangabechava /orthphoto.net/