O święcie Narodzenia Chrystusa. Część III

tłum. Michał Diemianiuk, 04 stycznia 2022

Święto w prawosławnej liturgii

Dzień Narodzenia Chrystusa od dawna zaliczany jest przez Cerkiew do 12 wielkich świąt - Pańskich i nieruchomych. Święto ma 5 dni przedświęcia (20-24 grudnia) i 6 dni poświęcia, oddanie jest 31 grudnia.

Świadectwem dawnego połączenia świąt Narodzenia Chrystusa i Objawienia Bożego do tej pory w Cerkwi prawosławnej jest dokładne podobieństwo w sprawowaniu tych świąt. Jedno i drugie poprzedza wigilia, kiedy należy pościć “do pierwszej gwiazdy”. Nabożeństwo w wigilie obu świąt i w same święta także są identyczne.

Należy uczynić krótki komentarz z powodu bożonarodzeniowego postu. On sięga swoimi początkami do starochrześcijańskiego obyczaju poszczenia w wigilię wielkich świąt, żeby w samo święto przyjąć Święte Tajemnice [tj. przystąpić do Komunii - przyp. tłum.]. Ale pobożne dążenie do wysiłku postu nie ograniczało się do jednego dnia. Z dzieł świętego Jana Złotoustego wynika, że w jego czasach post bożonarodzeniowy zaczynał się 20 grudnia i w ten sposób już był pięciodniowy. A następnie zaczęto pościć, jak i w Wielkim Poście, przez 40 dni, czyli od 14 listopada. Taki okres spotyka się już w dziele “Hypotyposis” świętego mnicha Teodora Studyty. Chronologiczna niestabilność postu bożonarodzeniowego została pokonana przez patriarchę Łukasza Chryzobergesa (1156-1169), kiedy zostało ustanowione, żeby wszyscy chrześcijanie pościli przed świętem Narodzenia Chrystusa 40 dni.

Patrystyczna egzegeza święta

Zgodnie z Boskim świadectwem Ewangelii, ojcowie Cerkwi w swoich homiliach przedstawiają święto Narodzenia Chrystusa jako największe, wszechświatowe i najradośniejsze, które jest początkiem i osnową dla innych świąt. O tym mówią święty mnich Efrem Syryjczyk, święci biskupi Bazyli Wielki, Grzegorz Teolog, Grzegorz z Nyssy, Ambroży Mediolański, Jan Złotousty i inni.

Święty biskup Ambroży Mediolański podkreśla: “Im ktoś bardziej kocha Chrystusa, tym gorliwiej powinien zachowywać Jego przykazania, aby On widział, że prawdziwie w Niego wierzymy, kiedy tak w dzień Jego Narodzenia błyszczymy; kiedy staramy się stanąć przed Nim, wypróbowani wiarą, ubrani w miłosierdzie, upiększeni dobrymi obyczajami. I niech będzie dla Niego tym większa radość, im bardziej cnotliwych nas zauważy. I dlatego na kilka dni wcześniej oczyśćmy serca nasze, uczyńmy cnotliwym sumienie, ozdóbmy swoją duszę; i tak oczyściwszy się z wszelkiej nieczystości, spotkajmy przyjście Nieskalanego Pana - aby Kogo Narodzenie z Nieskalanej Dziewicy następuje, Tego Narodzenie nieskalani słudzy świętowali. Bowiem kto w tym dniu bywa skalany i nieczysty, ten Narodzenia Chrystusa i Jego przyjścia świętować nie może. Nawet jeśli ciałem będzie obecny na tej uroczystości, to duchem daleko stoi od Zbawiciela świata; i żadnej wspólnoty mieć nie mogą - nieczysty ze świętym, chciwiec z miłościwym, cudzołożnik z cnotliwym, przecież niegodny, wstępując w tę społeczność, większy sobie osąd przygotowuje, kiedy nie zna sam siebie… Tak więc, bracia, spotykając dzień Narodzenia Chrystusa, oczyśćmy sobie ze wszelkich nieprawości, otwórzmy teraz skarbnice swoje napełnione różnymi darami, aby w ten dzień inni mogli otrzymać dla siebie co potrzebne, niech nakarmią się wdowy, niech odzieją się biedni”.
 
Święto w zachodniej tradycji

Dla zachodniej tradycji zasadnicze jest to, że wierni wspominają wydarzenie Narodzenia, ale mimo wszystko świętowane jest to, co z niego pochodzi, czyli wychwalany jest Narodzony wtedy z perspektywy dzisiejszego czasu.

Z tego powodu święto początkowo nie nazywało się “natale Domini” - święto narodzenia Pana. I teksty dawnej rzymskiej bożonarodzeniowej mszy tylko w małym stopniu odbijają zewnętrzne wydarzenia w Betlejem, za to ciągle podkreślają, że odwieczne Słowo Boga Ojca przyoblekło się w ciało. Zgodnie z kazaniami papieża Leona I, w Rzymie V wieku treścią święta Bożego Narodzenia jest wcielenie Chrystusa, które obejmowało wydarzenia Zwiastowania i Narodzenia.

Rzymską genezę, jak uważają badacze, mają też trzy bożonarodzeniowe msze, które “sprawowane są nocą (in nocte), przy zorzy porannej (in aurora) i w ciągu dnia (in die)”.

Najdawniejszą z nich jest - początkowo jedyna - papieska msza, sprawowana za dnia, a późniejszą - ta, którą sprawuje się o poranku. Jej stacja - station, która, jak wiadomo, była związana z tak zwanymi stacyjnymi świątyniami, skąd uroczysta procesja przechodziła do innej świątyni, odbywała się na wzgórzu Palatyn, gdzie mieściła się rezydencja Augusta. Tam była cerkiew ku czci świętej Anastazji, pamięć której wspomina się 25 grudnia.

Wyżej wymienione msze weszły następnie do sakramentariusza i poprzez liturgiczną praktykę Rzymu rozprzestrzeniły się po całym Zachodzie. Początkowo jednak trzy różne stacje nie były wskazane jako obowiązkowe. Trzy nabożeństwa zostały przyjęte w 1970 roku przez Mszał, który utwierdził także oktawę, obecną w łacińskiej praktyce jak wiadomo tylko na Paschę i Narodzenie Chrystusa.

Główny ton nocnej mszy nadaje Ewangelia o Narodzeniu Pana (Łk 2, 1-14). Na porannej mszy czytanie tego ewangelicznego tekstu kontynuuje się (Łk 2, 15-20). Na trzeciej mszy wskazany jest prolog Ewangelii według Jana (J 1, 1-18).

Do bożonarodzeniowej liturgii dołącza się także “Missa vigilia” - wieczorna msza 24 grudnia, na której z Ewangelii czytany jest rodowód Jezusa (Mt 1, 1-25).

W katolickich kościołach od XIII wieku urządzano niewielkie nisze, w których przedstawiano sceny o narodzeniu Chrystusa z pomocą figurek z drewna, porcelany, malowanej gliny. Z czasem żłóbki zaczęto stawiać nie tylko w świątyni, ale i w domach przed Narodzeniem. Stoją one kilka tygodni - do święta świec 2 lutego. Popularne są domowe santony - makiety w przeszklonych skrzynkach, przedstawiające grotę, w żłóbku leży dzieciątko Jezus, obok Matka Boża, Józef, anioł, pasterze, którzy przyszli oddać pokłon, i zwierzęta - byk i osioł. Dawniej ewangeliczne sceny były odgrywane przez parafian, te ludowe przedstawienia później przeniosły się na place. Bożonarodzeniowe święta cechują się połączeniem kościelnych i ludowych obyczajów. W katolickich krajach dobrze znany jest zwyczaj chodzenia po domach dzieci i młodzieży w maskach i skórach zwierząt, z pieśniami i dobrymi życzeniami, analogiczny do kolędowania. W odpowiedzi młodzież otrzymuje podarki: kiełbasę, pieczone kasztany, owoce, jajka, pierożki, słodkości. Ten zwyczaj niejednokrotnie był potępiany przez kościelne władze, gdyż nie był zgodny z surowymi regułami; stopniowo z pozdrowieniami zaczęto chodzić tylko do krewnych, sąsiadów i bliskich przyjaciół.

Gieorgij Bitbunow

za: pravoslavie.ru

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/