Obłuda - skorupa śmierci

tłum. Gabriel Szymczak, 24 listopada 2021

Jak pięknie nasi ludzie na Bałkanach dekorują jajka, zwłaszcza te wielkanocne. One powiększają radość Wielkanocy, czynią gości szczęśliwszymi. Czasami te ufarbowane jajka są prawdziwymi dziełami sztuki. Ale jeśli są one trzymane zbyt długo, psują się i okropnie śmierdzą. W końcu wysychają całkowicie.
Wtedy kolorowa muszla zawiera tylko śmierć.

Jeszcze gorszy jest obraz obłudników przedstawiany przez Chrystusa, „podobnych do grobów pobielanych, które na zewnątrz wydają się piękne, wewnątrz jednak pełne są martwych kości i nieczystości wszelakiej” (Mt 23, 27).
„Uważajcie więc, abyście dzieł miłosierdzia waszego nie czynili przed ludźmi tak, żeby was widzieli. Inaczej – nagrody nie otrzymacie u Ojca waszego w niebiosach” (Mt 6, 1).

Sprawiedliwość miła Bogu, objawiona przez Jezusa w Kazaniu na Górze, to: miłosierdzie, modlitwa, ufność i wiara w Boga jako jedynego Pana; brak troski o jutro; poszukiwanie przede wszystkim Królestwa Bożego; wiara, że otrzymamy od Boga to, co jest konieczne, czego szukamy i że drzwi, które są zamknięte, zostaną otwarte. Co więcej, nie wolno nam osądzać surowo, nie wolno nam mierzyć fałszywą miarą, ponieważ to samo może przydarzyć się nam; nie powinniśmy widzieć drzazgi w oku innej osoby i obłudnie ignorować belkę we własnym. Powinniśmy zachowywać się w stosunku do innych tak, jak chcielibyśmy, aby oni zachowywali się wobec nas. Nie powinniśmy bać się wąskiej, acz jasnej i świętej drogi, która prowadzi do życia - powinniśmy natomiast unikać łatwej, usłanej różami i szerokiej ścieżki, która prowadzi do śmierci.
Powinniśmy wydać dobre owoce Bogu, Panu domu, który zasadził nas jako drzewa owocowe. Nie powinno być pychy z naszych wielkich dzieł, ale po prostu wykonanie wszystkiego zgodnie z wolą naszego Ojca w niebie. Powinniśmy przestrzegać w praktyce wszystkich przykazań Chrystusa i w ten sposób budować siedzibę naszej wieczności, jak ludzie mądrzy, którzy budują swoje domy nie na piasku, ale na skale, gdzie burze, wiatry i ulewne deszcze ich nie zniszczą (zob. Mt 7,24-25).

Faryzeusze, uczeni w Piśmie i obłudnicy, robią wszystko wbrew słowom i mądrości Bożej. Kiedy dają jałmużnę, robią to na centralnych placach i ulicach, nie na chwałę Bożą ani nawet po to, by pomóc biednym, ale tylko po to, by inni mogli ich zobaczyć. Kiedy poszczą, umartwiają swoje twarze, czyniąc je zaniedbanymi i bladymi, aby ludzie mogli ich zobaczyć. Biada im. Robią wszystko, aby przyciągnąć uwagę innych i sprawić, by wyglądało na to, że naprawdę są zaangażowani w jałmużnę, modlitwę i post.

Dzisiaj ludzie robią to samo z dwóch powodów: aby zdobyć sławę oraz pieniądze od innych ludzi. Co do Boga, nie zwracają na Niego żadnej uwagi, jakby On nie istniał. W rzeczywistości hipokryci są najbardziej ateistycznymi ludźmi. Oszukują ludzi, biorą to, czego chcą i to jest ich ostatnia zapłata. Nie mogą oczekiwać niczego od Boga, ponieważ nie zobowiązali Go żadnym ze swoich działań, a jedynie ściągają na siebie Jego gniew. Pan powiedział o takich ludziach: „ten lud zbliża się do Mnie tylko w słowach, i sławi Mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego jest z dala ode Mnie.” (Iz 29,13).

Ponieważ nie przestrzegają woli Boga Ojca, zachowują wolę ojca kłamstwa. Ojciec wszystkich kłamstw, diabeł, uczy ich, że takie zachowanie jest normalne, naturalne i rozsądne, a inni przed nimi robili to samo i mieli wspaniałe życie, ciesząc się sławą i bogactwem. To jest katastrofalna droga świata, ale nie porzucają jej – ze względu na świat. To biedni nędznicy, którzy nie zdają sobie sprawy, do jakiego stopnia diabeł oszukał ich takimi kłamstwami, jak bardzo zanieczyszcza i wysusza ich serca, tak że nawet aniołowie Boży odwracają się z obrzydzeniem od smrodu ich dusz.

Cała ich starannie wykonana powierzchowność jest niczym więcej jak kolorową skorupą śmierci, pobielonym grobowcem. Kiedy znajdzie ich to, co nazywamy śmiercią, biada im. To, co ich wtedy spotka, będzie potwierdzeniem i dowodem, że ich dusza od dawna nie żyje.

My nie powinniśmy być jak obłudnicy, tak uczy nas Chrystus. „Gdy zaś dajesz jałmużnę, niech nie wie twoja lewica, co czyni twoja prawica” (Mt 6,3).

Nie bądźcie hipokrytami, kiedy modlicie się do Boga: „Ty zaś, kiedy modlisz się, skryj się w twoim mieszkaniu i zamknąwszy drzwi, módl się do Ojca twego, Który jest w skrytości, i Ojciec twój widzący, co ukryte, jawnie cię nagrodzi.” (Mt 6, 6).

Nie bądźcie jak obłudnicy, kiedy pościcie: „Ty zaś, gdy pościsz, namaść swoją głowę i twarz swoją umyj, tak byś nie ludziom pokazywał, że pościsz, lecz Ojcu twemu, Który jest w skrytości, i Ojciec twój widzący, co ukryte, jawnie cię nagrodzi. (Mt 6,17-18) „Nie ma bowiem nic tajemnego, co by nie było ujawnione. Ani też niczego nie da się ukryć, co by nie było odsłonięte.” (Mk 4,22)

Bóg objawi ci wielkie tajemnice, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Prorocy i sprawiedliwi wiedzieli o tym, ale uczeni w piśmie i faryzeusze nie wiedzieli i nadal nie wiedzą, aż do dnia dzisiejszego.

Prorocy i sprawiedliwi bali się Boga i kochali swój lud, ale uczeni w Piśmie, faryzeusze i hipokryci nie boją się Boga i nienawidzą swojego ludu.

Jezus płakał z miłości do swego ludu (zob. Mt 15,32; Mk 8,2). Ale arcykapłani i przywódcy oszukiwali ich, przeklinali i maltretowali bez litości. Chrystus wypowiedział otwartą wojnę ich obłudzie w jednym ze Swoich wczesnych kazań. Gdy Chrystus był z nami, z upływem czasu ta wojna nasilała się. Jezus zbeształ hipokryzję ich i ówczesnych przywódców religijnych, karcąc ich prosto w twarz i przed ich ludem.

Nigdy nie strofował grzeszników do tego stopnia, jak karcił obłudników. W końcu potępienie hipokryzji przez Chrystusa, które nastąpiło pod koniec Jego pobytu na ziemi, przekształciło się w grzmot i błyskawicę. Nie powinno to dziwić tych, którzy wiedzą, że Jezus przemawiał nie tylko do tego konkretnego pokolenia, w tamtym czasie, ale do wszystkich pokoleń aż do końca świata. Tak jak zganił żydowskich hipokrytów, tak gani hipokrytów wszystkich epok, wszystkich pokoleń.

Dlaczego więc Chrystus tak mocno i bezlitośnie uderzał szczególnie w obłudę? Ponieważ od początku jest ona diabelskim kłamstwem. To kąkol, który diabeł zasiał na wszystkich polach Boga na ziemi: w naszym sercu, w naszym domu, w naszym małżeństwie, w naszych przyjaźniach, w naszym narodzie, w polityce i handlu, w smutku i radości, wszędzie, zawsze i w każdej kulturze. Nie ma ani jednej kultury, która byłaby w stanie wykorzenić chwasty hipokryzji, ale hipokryzja zdołała unicestwić wiele kultur. Jeśli kulturze, takiej jak europejska czy japońska, udało się zabłysnąć zewnętrznym blaskiem, nie oznacza to, że pokonała hipokryzję, a jedynie, że lepiej ukryła ją pod skorupą. Skorupą, na której nie ma wypisanego imienia Jezusa Chrystusa, w przeciwieństwie do bałkańskich pisanek. Bardziej prawdopodobne, że zostało na nich wpisane „wychowanie, maniery i sofistyka”, czyli słowa, których demony się nie boją. W ten sposób niekontrolowana szerzyła się zaraza obłudy.

Od początku Jezus Chrystus, wcielone Słowo Boże, wypowiedział wojnę diabłu i obłudzie. Ludzie kochali Go i szanowali jako swojego Zbawiciela, „nauczał ich bowiem jak Ten, Kto ma władzę, a nie jak ich znawcy Ksiąg [i faryzeusze]”.

św. Mikołaj (Velimirovic)

za: pravmir.com

fotografia: crkva /orthphoto.net/