Dwie ścieżki

tłum. Gabriel Szymczak, 23 listopada 2021

Ścieżka niegodziwości jest łatwa; ścieżka dobroci jest trudna.

„Tak jak łatwo jest prawemu zmienić się i upaść, tak innym, niegodziwym, trudno jest się nawrócić.” (św. Jan Klimak, Drabina do raju; 24, 11).

Zmienność jest cechą natury ludzkiej. Tylko Bóg jest stały i całkowicie niezmienny – tylko On jest naprawdę stabilny. Nie mówimy teraz o stworzonych duchach, aniołach i demonach. Po upadku pierwszego anioła, Lucyfera, stały się one jedynie częściowo niezmienne: aniołowie - zakotwiczeni w dobroci, a demony - utrwalone w złu i niegodziwości.

Co za tragedia jednak dla nas, ludzi. Zwrócenie się ku niegodziwości jest dla nas nieskończenie łatwiejsze niż zwrócenie się ku dobroci, ku Bogu. Jesteś jednym ze stworzeń Bożych, On wspiera cię Swoją kochającą opatrznością, nieustannie nawołuje cię do twojego prawdziwego celu - żywej relacji z Nim, a ty jednak nieustannie skłaniasz się ku przeciwnemu. Jakaż tajemnica kryje się w naszej wolności... Jak możemy wyjaśnić coś, czego nie jesteśmy w stanie logicznie zrozumieć?

Świadczy o tym nasze stworzenie: za namową złego okazaliśmy nieposłuszeństwo naszemu Ojcu i Stwórcy. Wskazuje na to także cały przebieg pierwszego objawienia w Starym Testamencie: wybrany Izrael nieustannie wątpi i przeciwdziała interwencjom Boga. Najdobitniej udowadnia to przyjście Chrystusa, samego Boga, jako człowieka: ludzie Nim gardzili, wątpili w Niego, ukrzyżowali Go. I od tamtej pory powtarza się to samo: „położony jest na upadek i powstanie wielu, i na znak, któremu przeciwstawiać się będą”. „Swoi Go nie przyjęli”.

Sami widzimy to w naszym codziennym życiu: łatwiej zwracamy się ku niegodziwości. Zło, choć – oczywiście – pięknie opakowane, bardziej nas pociąga. W greckiej pieśni ludowej jest werset, który mówi: „Łyk grzechu jest słodki” i wydaje się, że jest to prawda.

Więc dlaczego tak jest? Są oczywiście wyjaśnienia, ale nie wystarczają, aby dać pełną odpowiedź. Na przykład nasza skłonność do dążenia ku niegodziwości jest teraz wrodzoną funkcją w nas, tworząc drugą naturę - nawyk. Wcale nie jest łatwo oprzeć się temu, do czego niesłusznie przywykliśmy. Następnie są namiętności, czyli moce duszy, które - przez przyzwyczajenie - zostały zniekształcone i które mają za sprzymierzeńca nasze ciało. Czują przyjemność, jaką przynosi nam zło i grzech. Nie jest łatwo walczyć z czymś, co jest dla nas tak przyjemne.

A jednak, według Pana, nasz zwrot ku ścieżce cnoty jest ostatecznie tak potrzebny, ponieważ tylko ona prowadzi do życia. Druga droga prowadzi do śmierci. I jeśli pójdziemy tą ścieżką, mamy bardzo potężnych sojuszników. Najważniejszy to pomoc samego Pana; nie jesteśmy bowiem sami w walce. A im bardziej upieramy się i przyzwyczajamy do dobra, tym bardziej staje się ono dla nas rozkoszą i radością.

o. Georgios Dorbarakis

za: Pemptousia

fotografia: Ursiy /orthphoto.net/