Pokój ducha pierwszą z oznak łaski Bożej

tłum. Justyna Pikutin, 20 listopada 2021

przeczytaj poprzednią część

Następnie diakon wzywa: “O pokój z wysokości i zbawienie dusz naszych, do Pana módlmy się.” (cs. O swyszniem mire i spasienii dusz naszych Hospodu pomolimsia). Innymi słowy: “Poprośmy Boga, by dał nam pokój niebios i zbawienie naszych dusz”. Jak widzicie, drugie wezwanie ektenii jest kontynuacją pierwszego i oba mówią o tym, że pokojem dla duszy człowieka jest Sam Bóg.

Przyjmując łaskę Bożą, tę energię, która pochodzi bezpośrednio od Boga, natychmiast odnajdujemy pokój. Pierwszą rzeczą, jaką łaska wnosi do naszej duszy, jest spokój. Dlatego też, gdy Ojcowie Kościoła chcą określić, czy człowiek jest pod wpływem łaski Bożej, czy też pod wpływem szatana, zwracają uwagę przede wszystkim na to, czy w jego duszy panuje pokój, czy też pozostaje ona w zamęcie. Spokój umysłu jest jedną z pierwszych oznak, że to, co się dzieje z człowiekiem, jest z łaski. Jeśli jednak dusza jest pełna zamętu i niepokoju, to od razu widać, że rządzi w niej ten zły.

Bóg nie może zamieszkać w człowieku przepełnionym zamętem i niepokojem. W sercu takiego człowieka Bóg nigdy nie znajdzie dla Siebie schronienia. Kiedy człowiek jest zakłopotany, a w jego duszy wszystko jest do góry nogami, łaska go opuszcza. Bóg nie ma nic wspólnego z zamieszaniem, zmartwieniami i próżniactwem.

“Pokój z wysokości” (cs. swysznij mir) spływa od Samego Boga Ojca i nie zależy od okoliczności i wydarzeń otaczającego nas świata. Pokój Boży jest niezależny od tego, co dzieje się wokół nas, w rodzinie, w społeczeństwie, w świecie - gdziekolwiek. Oczywiście, "pokój z wysokości" nie ma nic wspólnego z nirwaną w hinduizmie, która dąży do osiągnięcia niewrażliwości i obojętności na wszystko wokół. Nie, człowiek bliski Bogu dzieli ludzki ból i współczuje całemu stworzeniu. Chrześcijanin nie jest nieczuły. Nie da się być spokojnym, kiedy wokół jest tyle bólu. To nie jest chrześcijański stan ducha.

A co dzieje się z człowiekiem bliskim Bogu? Nie zważając na to, że przeżywa zmartwienia i podziela ból innych, nie zważając na to, że odczuwa cierpienie całego świata, w głębi jego duszy panuje Boży spokój. Taki człowiek przepełniony jest zaufaniem do Boga, nie ma wątpliwości, że Bóg w końcu zrobi to, co trzeba i nikogo nie opuści. Z pewności, że Bóg jest z nami i że nie zostawi nas On do ostatniej chwili naszego życia, wypływa pokój Bożej obecności.

W drugim wezwaniu, prócz pokoju, pochodzącego od Boga Ojca, diakon wzywa nas do błagania Boga również o zbawienie naszych dusz. Na co wierni znów odpowiadają: “Panie, zmiłuj się” (cs. Hospodi pomiłuj). Dalej następują prośby, powiedzmy, bardziej przyziemne w swej treści, dotyczące naszego codziennego życia.

metropolita Limassol Atanazy

za: pravoslavie.ru

fotografia: maksiuss /orthphoto.net/