Być instrumentem w Bożych rękach

tłum. Gabriel Szymczak, 14 listopada 2021

Przyjrzyjmy się dzisiaj modlitwie św. Franciszka z Asyżu:

O Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju,
Abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść;
Wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda;
Jedność tam, gdzie panuje zwątpienie;
Nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz;
Światło tam, gdzie panuje mrok;
Radość tam, gdzie panuje smutek.

Spraw, abyśmy mogli
Nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać;
Nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć;
Nie tyle szukać miłości, co kochać;

Albowiem dając, otrzymujemy;
Wybaczając, zyskujemy przebaczenie,
A umierając,, rodzimy się do wiecznego życia.
O Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju.


Jak żylibyśmy każdego dnia, gdybyśmy naprawdę rozumieli, że jesteśmy narzędziami w rękach Boga? Św. Paweł ujął to w inny sposób, mówiąc, że każdy z nas jest powołany do bycia „ambasadorem, wysłannikiem Chrystusa” (2 Kor 5, 20). Wyobraź sobie, że reprezentujesz Jezusa Chrystusa w otaczającym nas świecie. Pomyśl przez chwilę poważnie, co to oznacza dla twojego codziennego życia. Kiedy ludzie Cię widzą, powinieneś reprezentować naszego Pana!

Czy kiedykolwiek powierzono ci niezwykle ważną odpowiedzialność w jakiejś znaczącej sprawie? Pomyśl, jak się poczułeś, gdy otrzymałeś taki zaszczyt.
Z pewnością każdy z nas czułby się szanowany i podziwiany na takiej pozycji, ale mógłby też czuć się trochę zaniepokojony tym, że może nie sprostać spoczywającej na nim poważnej odpowiedzialności. Prawdopodobnie czulibyśmy się bardzo dowartościowani powierzeniem nam czegoś tak ważnego, a jednocześnie bylibyśmy się trochę zdenerwowani, czy tego nie zepsujemy. Chcielibyśmy sprostać temu świętemu przywilejowi!

Cóż, każdy z nas jest powołany przez Boga do działania jako Jego ambasador; jako Jego narzędzie miłości i światła; jako Jego wysłannik radości i pokoju.
Pomyśl o tym – kiedy ludzie czasami zastanawiają się, gdzie Bóg jest w dzisiejszym świecie, wszystko, co muszą zrobić, to spojrzeć na NAS. Jesteśmy przedstawicielami Boga! Ale co właściwie zobaczą, kiedy na nas spojrzą? Kiedy usłyszą nasze słowa? Kiedy zobacz nasze życie? Czy działamy jako godni wysłannicy Jezusa Chrystusa?

W 2. liście św. Pawła do Koryntian (4, 6-7) czytamy: Bóg … zabłysnął w naszych sercach, aby zajaśniało w nas poznanie chwały Bożej w obliczu Jezusa Chrystusa. Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych (innymi słowy, dał nam swój skarb w naszych słabych, śmiertelnych, kruchych i grzesznych jestestwach), aby wspaniałość tej mocy była z Boga, a nie z nas.

Trudno uwierzyć, że Bóg wybrałby CIEBIE lub MNIE, abym działał jako JEGO narzędzie miłości, jako Jego ambasador w świecie - a jednak mówi nam, że wie, jak słabi jesteśmy, wie, jacy jesteśmy zwykli, jak niegodni… On zna naszą upadłą i grzeszną naturę. Mimo to jednak postanawia, aby Jego światło świeciło w nas. Postanawia napełnić nas Swoją miłością agape. Postanawia dać nam Swoją Boską wiedzę i mądrość. Postanawia podzielić się z nami Swoim bezcennym skarbem nadziei, miłości i zbawienia. On wybiera nas jako Swoich współpracowników, oferując nam zaszczyt reprezentowania Go na świecie!

Jesteśmy narzędziami w rękach Boga. Jesteśmy Jego ambasadorami na świecie.

Cóż, jeśli rozumiemy i akceptujemy ten przywilej, musimy zastanowić się nad tym, co on oznacza. Pomyśl o niesamowitym szacunku i miłości, jaką Bóg darzy każdego z nas, ale także zadaj sobie pytanie, jak działać jako ambasador i narzędzie Pana. Na szczęście w Ewangelii otrzymujemy bardzo jasne wskazówki. Aby być wiernym ambasadorem Pana, powinniśmy:

- Traktować innych tak, jak my sami chcemy być traktowani (żyj zgodnie ze Złotą Zasadą)
- Kochać nie tylko tych, którzy nas kochają, ale także tych, którzy nas nie kochają
- Dobrowolnie dawać tym, którzy proszą nas o pomoc, nie oczekując niczego w zamian
- Kochać nawet naszych wrogów i czynić dobrze tym, którzy nas nienawidzą!
- Być uprzejmym dla niewdzięcznych i hojnym dla samolubnych
- Ostatecznie Chrystus wzywa nas, byśmy byli tak samo miłosierni dla innych, jak nasz niebiański Ojciec jest dla nas miłosierny

To z pewnością brzmi jak trudne zadanie! Czy nadal chcesz być ambasadorem Chrystusa, jeśli musisz żyć w ten sposób? To poważne pytanie, które musimy sobie zadać, ponieważ tego oczekuje Bóg od Swoich wyznawców.

Musimy żyć inaczej niż większość świata. Musimy nauczyć się kontrolować nasz gniew i ograniczać pragnienie realizacji własnej sprawiedliwości. Nie traktujmy innych tak, jak na to zasługują, traktujmy ich tak, jak sami jesteśmy traktowani przez Boga – z miłosierdziem, miłością i łaską. Nie osądzajmy i nie potępiajmy innych za ich wady, ale kochajmy ich pomimo ich wad, kochajmy ich tam, gdzie są i starajmy się pokazać im drogę do nowego stylu życia. Dzielmy się hojnie wszystkim, co mamy, ponieważ życie jest hojnym dar, który dał nam Bóg i wiemy, że On oczekuje od nas dzielenia się otrzymanymi darami z innymi! Okazujmy innym tyle miłosierdzia, ile Bóg nam okazuje!

Kiedy ktoś naprawdę żyje pod panowaniem Boga, codziennie doświadcza Jego miłości i łaski. Czuje radość i pokój Jego Obecności. My kochamy życie i jesteśmy przepełnieni wdzięcznością za wszystkie dary życia! Wiemy, że jesteśmy Jego dziećmi, spadkobiercami Jego królestwa i dlatego przyjmujemy wezwanie do działania jako Jego reprezentanci w świecie.

Wejdźmy więc w kolejne dni działając jako godni ambasadorowie Chrystusa. Obyśmy odmawiali tę modlitwę każdego ranka i pamiętali ją przez cały dzień, a z każdym, kogo spotykamy, starali się postępować jako narzędzia w rękach Boga, niosąc Jego pokój, miłość, uzdrowienie, przebaczenie, pocieszenie, radość, nadzieję, wiarę i Boskie światło do wszystkich ludzi!

Panie, uczyń ze mnie narzędzie Twojego pokoju.
 
o. Luke A. Veronis

za: Anchor

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/

tekst modlitwy za: biblijni.pl