Duch Boży w Starym Testamencie

tłum. Jakub Oniszczuk, 15 listopada 2021

Ten tydzień służy jako swego rodzaju epilog do ostatniej serii o Chrystusie w Starym Testamencie. Poprzednie posty omawiały ideę istnienia drugiej hipostazy Jahwe, Boga Izraela, którą poprzez uważne czytanie pism hebrajskich rozwinięto w judaizmie czasów Drugiej Świątyni. Terminologią używaną w świecie żydowskim w odniesieniu do tej idei było mówienie o „dwóch mocach w niebie”. Tożsamość i pochodzenie tej drugiej hipostazy były przedmiotem wielu dyskusji i przypuszczeń w literaturze żydowskiej. Autorzy Nowego Testamentu wyraźnie identyfikują drugą boską osobę jako Jezusa Chrystusa, wcielonego w ich czasach. W odpowiedzi na ten zasadniczy argument chrześcijańskiej proklamacji, społeczność żydowska, która odrzuciła Jezusa jako Mesjasza, całkowicie odrzuciła w drugim wieku ideę „Dwóch Mocy w Niebie”.

Chociaż Duch Boży lub Duch Święty pojawia się w hebrajskich pismach świętych, znacznie mniej było przypuszczeń na temat jego tożsamości i pochodzenia. Wynika to z kilku powodów. Jego utożsamienie z Duchem Bożym adekwatnie opisuje jego relację z Jahwe. Jahwe i jego Ducha można wyraźnie odróżnić od siebie, ale jednocześnie jasne jest, że jego Duch nie jest kimś innym niż Bogiem Izraela. Jego Duch nie jest z jednej strony drugim Bogiem, ani z drugiej strony jakąś gorszą istotą stworzoną, ponieważ jest to Jego Duch. Podobnie nie ma również sensu rozważanie pochodzenia Ducha Bożego. Czyjś Duch istnieje tak długo, jak on istnieje, a więc w przypadku Ducha Świętego jest to naturalnie istnienie odwieczne. Mniej mówi się o Duchu Świętym w literaturze żydowskiej Drugiej Świątyni, ponieważ jego istnienie jest całkiem jasne i wymaga mniej dyskusji i domysłów.

Duch Święty był widziany i doświadczany w Starym Testamencie na dwa główne sposoby. Pierwszy to bezpośrednio jako Duch, Obecność i Moc Jahwe, Boga Izraela. I tak widzimy go na samym początku Księgi Rodzaju „unoszącego się” nad wodami (Rdz 1,2). To słowo jest w rzeczywistości słowem używanym do określenia ptaka wysiadującego jaja. To wyobrażenie ma na celu przekazanie, że Duch jest tym, który tworzy i pielęgnuje życie. Psalm 33,6 mówi: „Przez słowo Pana powstały niebiosa i wszystkie ich zastępy przez tchnienie ust Jego”. Nowotestamentowa, a później również nicejska charakterystyka stworzenia kosmosu jako aktu trynitarnego, jest zatem oparta na czytaniu pism Starego Testamentu. I nie jest to jedyne miejsce, w którym widzieliśmy działania trynitarne w ramach Pięcioksięgu.

Gdy Izrael został wyprowadzony z Egiptu, kierowała nim obecność Pana, który szedł przed nim. Ta Obecność jest opisana jako słup obłoku w dzień i ognia w nocy (Wj 13,21). W różnych momentach Bóg Izraela mówi, że Izrael został wyprowadzony z Egiptu przez Niego samego (Wj 20,2; Kpł 11,45; Pwt 5,6), przez Jego Anioła (Sdz 2,1) oraz przez Jego Obecność (Pwt 4,37). Ten ognisty lub lśniący obłok będzie opisem Obecności Pana w całym Starym Testamencie. Ta obecność zstępuje do Namiotu Spotkania, kiedy Bóg Izraela jest tam, by rozmawiać z Mojżeszem (Wj 33,7). Na początku kultu w Przybytku widzimy ogień wychodzący z Obecności i trawiący ofiarę Izraela (Kpł 9,24), a wkrótce ogień ten pochłania również zbłąkanych synów Aarona (Kpł 10,2). Ta sama Obecność przychodzi i wypełnia Świątynię Salomona po jej poświęceniu (1 Krl 8,10), a kiedy Pan ponownie ukazuje się Salomonowi, tak jak w dzieciństwie, identyfikuje świątynię jako miejsce, w którym umieścił swoje Imię (1 Krl 9,3). To świadectwo identyfikacji lśniącego obłoku z samym Bogiem Izraela. Chociaż jest bardzo jasne, że Jahwe, Bóg Izraela, nie ogranicza się do tego budynku w Jerozolimie, wyraźnie stwierdza, że jest tam w pełni obecny w wyjątkowy sposób, w swojej właściwej Obecności. Jest to w istocie definicja hipostazy. Warto zauważyć, że obłok Bożej Obecności nie powraca do świątyni podczas jej ponownego poświęcenia za Ezdrasza (Ezdrasz 6,16-18), ani ponownego poświęcenia w okresie Machabeuszy (2 Mach 10,5-8). Kiedy następnie widzimy ten ogień Bożej Obecności, jest to zstąpienie Ducha Świętego, aby zamieszkać w uczniach Chrystusa w dniu Pięćdziesiątnicy (Dz 2,3-4). To sprawia, że każdy wierzący chrześcijanin jest świątynią Boga żywego (1 Kor 6,19).

Dzień Pięćdziesiątnicy wiąże obłok Bożej Obecności z innym sposobem, w jaki Duch Święty działa w hebrajskich pismach świętych, a jest to zamieszkanie w pewnych osobach. Widzimy to przede wszystkim w osobie Mojżesza jako wybitnego proroka. W Księdze Liczb Duch jest przekazywany przez Mojżesza starszym Izraela, co powoduje, że prorokują (Lb 11,16-30). Joel 2 prorokuje, że w dniach ostatecznych Duch zostanie wylany na wszelkie ciało i wszyscy będą prorokować, tak jak to wypełniło się w dniu Pięćdziesiątnicy. Jest to główna funkcja zamieszkiwania Ducha w jakiejś osobie w Starym Testamencie, aby słowa zamieszkanego przez Ducha proroka stały się słowami samego Boga. Św. Piotr stwierdza w 2 P 1,21, że „Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili od Boga święci ludzie”. Zamieszkiwanie Ducha nie ograniczało się jednak do proroków, ale obejmowało również różnych przywódców i królów, takich jak Saul (1 Sm 10,10) i Dawid (1 Sm 16,13), którzy otrzymali Ducha poprzez namaszczenie olejem, co towarzyszyło mianowaniu ich na te funkcje. Poprzez ich życie widzimy, że Duch Święty daje moc nie tylko przemawiania Boskim słowem, ale również realizacji Boskich czynów (por. Sdz 6,34). Warto zauważyć, że Duch Święty również odszedłby od tych przywódców, gdyby nieskruszenie popadli w grzech. Przydarzyło się to Saulowi (1 Sm 16,14), a Dawid bał się, że stanie się to w jego przypadku, gdy ciężko zgrzeszył (Ps 51,11). We wszystkich tych przypadkach zamieszkanie Ducha Świętego miało charakter nadania przywództwa poprzez uczynienie pośrednikiem i uczestnikiem Boskiego działania w świecie zamieszkiwanej przez Ducha osoby ludzkiej. Aby słowa i uczynki, które wywodzą się z Jego zamieszkiwania, były Bożymi, sam Duch musi być Bogiem Izraela.

Tak więc, kiedy autorzy Nowego Testamentu mówią o Duchu Świętym jako Bogu, postępują zgodnie z hebrajskimi pismami, które odziedziczyli. Nie wprowadzają innowacji, mówiąc o trzeciej Boskiej hipostazie, tak samo jak nie czynią tego identyfikując Jezusa Chrystusa z drugą hipostazą Jahwe, Boga Izraela. Kiedy na przykład Trójca Święta objawia się podczas chrztu Chrystusa (Mt 3,13-17; Mk 1,9-11; Łk 3,21-22), nie jest to szokujące nowe objawienie dla grupy unitarnych monoteistów, ale raczej wyjaśnienie i identyfikacja osób Bóstwa, znanych już w judaizmie czasów Drugiej Świątyni. Pisarze Nowego Testamentu, mówiąc o zmartwychwstaniu Chrystusa, mówią o Jego zmartwychwstaniu przez Ojca (Dz 2,24; Rz 8,11; 2 Kor 4,14), o Chrystusie zmartwychwstającym (J 2,19; 10,18) i o Duchu wskrzeszającym Chrystusa z martwych (Rz 1,4; 1 P 3,18). Czyniąc to, nie są zdezorientowani ani nie przeczą sobie, ale postępują zgodnie ze wzorem ustanowionym w pismach świętych przez narrację o stworzeniu świata i wyjściu z Egiptu. Zmartwychwstanie Chrystusa jest więc wielkim trynitarnym działaniem, wypełnieniem zarówno odkupienia swego ludu przez Trójjedynego Boga podczas Paschy, jak i początkiem nowego stworzenia.
 
o. Stephen De Young

Za: The Whole Counsel Blog

Fotografia: levangabechava /orthphoto.net/

Poprzedni z serii:
Ciało Boga