Przegląd Prawosławny na listopad

Anna Radziukiewicz, 02 listopada 2021

Przypominamy, do następnego wydania PP zostanie dołączony kalendarz na rok 2022.

A w listopadowym?

Horostyta. Drewniana cerkiew w tej wsi, oddalonej na zachód od Włodawy gdzieś o 30 kilometrów, zachwyca. Podniesiono ją o 70 centymetrów, oszalowano, pokryto gontem, wewnątrz mieni się błękitem i koralową czerwienią, położoną na misternych drewnianych ornamentach, odnowiono stare ikony. Godnie przywitała jubileusz 500-lecia istnienia, obchodzony 26 września, opisany przez Andrzeja Charyło. Nie poddała się parafia w Horostycie akcji Wisła, choć bardzo ucierpiała. Przed II wojną miała ponad 5 tys. wiernych, teraz 150. Jej proboszczem jest o. Tomasz Łotysz.

Chełm. Tu ważne wydarzenie. W święto Narodzenia Bogarodzicy uroczyście wniesiono do średniowiecznego książęcego grodu i do cerkwi Chełmską Ikonę Bogarodzicy, dokładny spisek z oryginału, znajdującego się w wołyńskim muzeum ikony w Łucku, a datowany co najmniej na wiek XIII. Powstał na Świętej Górze Atos dzięki hojnym sponsorom i zabiegom hieromnicha Gabriela (Krańczuka). Jest i o ciekawej codzienności parafii, której proboszczem jest młody energiczny o. Jarosław Szczur.

Białystok. W tym wydaniu wyjątkowo dużo jubileuszy. Parafia św. Jerzego na Nowym Mieście obchodziła na Pokrowę swoje ćwierćwiecze. Jubileusz nie jest imponujący, ale dokonania tak. Powstała wspaniała świątynia o dwóch poziomach i skonsolidowana okrzepła wspólnota parafialna, której proboszczem od początku istnienia jest o. Grzegorz Misijuk.

Mielnik. Tu na Preczystą świętowano 200 lat od wybudowania cerkwi, która stoi do dziś i zachwyca, może nie tyle pięknem architektury, ile detalu, koloru, wewnątrz fresków i malowideł na zewnątrz. Jubileusz stał się okazją do sięgnięcia podczas konferencji w głąb historii Mielnika i obecnego tu niemal od początku drugiego tysiąclecia, prawosławia. O tym pisze Ałła Matreńczyk.

A mamy jeszcze jubileusze - obecności prawosławia w Szczecinie (75 lat), bielskiej szkoły ikonograficznej (30 lat), cerkwi św. Jana Teologa w Nowoberezowie (250 lat), powstania greckiego (200 lat). Wystarczy. Nigdy tylu jubileuszy nie opisywaliśmy w jednym wydaniu. Ale przecież piszemy o życiu i historii, a nie samej celebracji świąt. Mamy więc nadzieję, że ciekawie. Ale to też dowód na bogactwo cerkiewnego życia.

Są i inne treści. O niezwykłym koncercie cerkiewnego śpiewu w małej wsi Puchły, który zgromadził wielu słuchaczy i 10.600 osób (!) przed komputerami, bo była transmisja on-line. To koncert pamięci przodków - Dykałowiczów, zaproponowany przez muzyczkę Martę Wróblewską, potomkinię rodu. Ach, też z powodu jubileuszu - 110 rocznicy osiedlenia się rodu w Puchłach.

Bułgaria. Jak w tym państwie ocalono w czasie II wojny Żydów, fascynująco pisze Galia Simeonovna-Konach. Bułgarzy po prostu uratowali, dzięki ogromnej zbiorowej determinacji, na którą ogromny wpływ miała Cerkiew, swoich Żydów od komór gazowych. To fenomen w historii całej Europy. I przykład. Przez trzy lata władze III Rzeszy wywierały ogromny nacisk na cara Bułgarii Borysa III, władze, organizacje, by pozwoliły na deportację do obozów śmierci Żydów. Ale ten lud nie dopuścił, jak ujmowano wtedy, do "hańby narodu bułgarskiego".

By dowiedzieć się o swoich sławnych dziejach, proponujemy lekturę artykułu "Cyrylicą drukowana", czyli o księgach drukowanych w językach cerkiewnosłowiańskim i ruskim, poczynając od sławnego druku Fiola w Krakowie w 1491 roku. Oczywiście aż do oświecenia były to księgi niemal wyłącznie cerkiewne, bo nasi przodkowie nie widzieli sensu, by w książce zajmować się np. poradami, czy polityką. Tekst powstał na podstawie książki prof. Zoi Jaroszewicz-Pieresławcew, traktującej o drukach cyrylickich w Wielkim Księstwie Litewskim i na ziemiach ruskich Korony, ale też w Krakowie i Pradze.