Wiedza, która zbawia

tłum. Gabriel Szymczak, 10 października 2021

Często posługuję się przykładem jazdy na rowerze jako obrazem poznawania Boga. Nauka jazdy nie sprawia trudności, jeśli nie masz nic przeciwko chwilowemu upadkowi. Jednak bez względu na to, ile lat jeździsz, nie możesz opisać komuś, skąd wiesz to, co wiesz. Ale ty to wiesz. Podejrzewam też, że jeśli za dużo myślałbyś o jeździe na rowerze jadąc na nim, mógłbyś narobić bałaganu i zrobić sobie krzywdę.

Dla mnie jest to przykład wiedzy bez wiedzy. To bardzo powszechne. Ta forma wiedzy jest czasami nazywana „pamięcią kinestetyczną”. Wiesz coś, ale nie poprzez dyskursywne rozumowanie lub świadome doświadczenie. Wierzę, że poznanie Boga, nasza komunia z Nim, należy do czegoś podobnego. Ojcowie Kościoła opisują wiedzę o Bogu jako wiedzę „noetyczną” – coś, co działa poprzez nous, a nie poprzez dyskursywne rozumowanie lub inne doświadczenia, które składają się na naszą świadomość. Jeśli zapytasz: „Co to jest nous?”, Ojcowie odpowiedzą: „To ta zdolność, dzięki której poznajesz Boga”.

Ale najpierw warto zauważyć, czym nous nie jest. Nous nie jest rozumowaniem dyskursywnym. Żadne myślenie nigdy nie przyniesie poznania Boga. Jest to prosty wniosek z twierdzenia, że wiedza o Bogu jest „noetyczna”. Po drugie, poznanie Boga nie jest samo w sobie doświadczeniem psychologicznym. Stałem na skraju Wielkiego Kanionu i poczułem straszne zawroty głowy, a także przytłaczające poczucie jego ogromnej i niebezpiecznej głębi. Znajomość Boga nie jest taka, choć rzeczywiście może nieść w sobie element przytłaczającej inności. Nie jest to płaczliwe podniecenie, często związane z formami ekstatycznego kultu (pentekostalizm). Byłem tam. Zrobiłem to. To wcale nie to samo. Nie jest to „uczucie”, ani nawet intuicja.

O. Thomas Hopko powiedział słynne słowa: „Nie możesz poznać Boga – ale musisz Go poznać, aby się tego dowiedzieć”. Wyraźnie wiedział, o czym mówi.

Wiedza jako komunia

Pismo Święte mówi o poznaniu jako o komunii, prawdziwym uczestnictwie w tym, co jest znane. Pismo Święte zna również rozumowanie dyskursywne, rodzaj wiedzy faktograficznej, która jest dość powszechna. Św. Paweł od czasu do czasu używa wzmocnionego słowa na określenie wiedzy, epignosis. Wystarczyłaby prosta gnoza (słowo wprost oznaczające wiedzę), ale zamiast tego stosuje tę intensyfikację. Wiedza, która przychodzi poprzez komunię, nie jest faktem, który należy brać pod uwagę, jest to raczej wiedza, która w samym akcie poznania staje się częścią ciebie. Znający i poznawany mają pewien sposób wspólnego istnienia.

Ponownie posługując się przykładem jazdy na rowerze - nie możemy opisać wiedzy, którą posiadamy, ponieważ sama wiedza nie jest czymś dodanym do nas. Sami stajemy się wiedzą na temat jazdy. W tym akcie poznania stajemy się rowerzystami i nikt nie może się tego dowiedzieć, dopóki sam nie zostanie rowerzystą.

Uzdrowienie, które jest nieodłączne od chrześcijańskiego zbawienia, znajduje się nie tylko w tym, co (Kto) jest znane, ale także w sposobie poznania. Abstrakcja, którą nazywamy „myśleniem” itp., we współczesnym świecie jest umniejszaniem tego, co to znaczy być człowiekiem. Nauczyliśmy się skupiać na bardzo wąskim strumieniu informacji, choć jednocześnie zostaliśmy opętani przez informacje, na których się skupiamy.

Komunia nie jest sztuką zbyt wyrafinowaną do opanowania. Jest zawsze obecna i jest elementem wszystkiego w naszym życiu, chociaż nasza kultura w dużej mierze to ignoruje. Posługując się powszechnym niestety przykładem - każdy, kto doświadczył kontaktu z pornografią, musi przyznać, że obrazy nie znikają po wyłączeniu komputera. Badania wykazały, że taka ekspozycja (szczególnie wśród młodych) powoduje głębokie zmiany w samej świadomości. Staje się częścią nas. Tę rzeczywistość zapowiada św. Paweł:

Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? Czyż wziąwszy członki Chrystusa będę je czynił członkami nierządnicy? Przenigdy! Albo czyż nie wiecie, że ten, kto łączy się z nierządnicą, stanowi z nią jedno ciało? Będą bowiem - jak jest powiedziane - dwoje jednym ciałem. (1 Kor 6, 15-16)

Wiedza nie jest wyłącznie wyborem, ani też jest zobaczeniem czegoś, co można by wyłączyć i włączyć do woli. To komunia łączy nas z tym, co widzimy. To staje się częścią nas i nieuchronnie nosimy to w sobie. Grzech jest jak kosmiczny zespół stresu pourazowego, trwające i zamieszkujące nas echo tego, do czego sami się przyłączyliśmy. Św. Paweł woła: „Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci?” (Rz 7, 24)

Zaćmione serce

Św. Paweł również używa terminu „serce” w opisie stanu nous (co jest powszechne u Ojców):

…umysłem pogrążeni w mroku, obcy dla życia Bożego, na skutek tkwiącej w nich niewiedzy, na skutek zatwardziałości serca (Ef 4, 18)

i

…ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce (Rz 1, 21)

To „zaćmienie” opisuje skutki obcowania z mrocznymi rzeczami tego świata. Namiętności (obżarstwo, pożądanie, umiłowanie pieniędzy, gniew, przygnębienie, próżność, duma) i wytworzona przez nie zniekształcona wizja stworzenia zyskują swoją moc, gdy wchodzimy z nimi w komunię. Nasze myśli nigdy nie mogą być „obiektywne” w takiej sytuacji. Raczej widzimy świat przez filtry – nakładane przez różne pasje, które teraz się z nami zjednoczyły.

Ścieżka Zbawienia

W pismach Ojców życie ku zbawieniu opisane jest jako mające trzy etapy: oczyszczenie, oświecenie i przebóstwienie. Te kroki nie są całkowicie sekwencyjne. Jakaś miara każdego z nich jest obecna w całym życiu chrześcijańskim (prawidłowo przeżywanym). Ale ich kolejność jest istotna: nie ma przebóstwienia bez uprzedniego oczyszczenia i oświecenia. Biorąc pod uwagę naturę naszego życia na świecie, prawie zawsze jest tak, że oczyszczenie stanowi większą część naszej walki.

Do tego procesu odwołuje się św. Paweł:

Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu (nous), abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża, co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe. (Rz 12, 2)

Zauważmy, że św. Paweł nie wiąże tej odnowy z jakąś formą moralnego wysiłku, w którym wola bardziej się stara. Problem tkwi w nous, w sercu. I to właśnie to pierwotne poznanie naszej ludzkiej egzystencji musi zostać przekształcone. Z tego powodu powiedziałem wcześniej, że uzdrowienie, które jest nieodłączne od chrześcijańskiego zbawienia, znajduje się nie tylko w tym, co (Kto) jest znane, ale także w sposobie poznania. To oczyszczenie i odnowienie nous (serca) jest najważniejsze w życiu ku zbawieniu.

Wrócę do obrazu nauki jazdy na rowerze. W tym procesie jest dwojaki element, analogiczny do oczyszczenia i oświecenia. Upadek i powrót to podstawowe elementy oczyszczenia. Strach i namiętności mogą uniemożliwić ten proces. Upadek nie jest porażką. Brak powrotu byłby porażką. Nasze moralne upadki są prawie bez znaczenia. Pokuta i odmowa porzucenia życia łaski w Chrystusie - to jedyne, co jest potrzebne. Iluminacja, oświecenie przychodzi z czasem, a wraz z nim pojawia się większa świadomość i zrozumienie naszych wad.

Ważne jest, abyśmy rozpoczęli tę podróż wewnętrznej odnowy. Nie ignorujmy tego, co można poznać poprzez rozumowanie dyskursywne, ale nie mylmy tego ze zbawczą wiedzą. Rozpoznajemy rzeczywistość sentymentalizmu w naszym życiu, ale nie podnosimy go do poziomu autentycznego doświadczenia duchowego. Dzięki modlitwie, pokucie i pomocnym wskazówkom (nie ma chrześcijaństwa bez jakiejś formy bycia uczniem) słyszymy i poznajemy głos Pasterza.
Wiele razy upadniemy. Ale liczy się powrót.

o. Stephen Freeman

za: Glory to God for All Things

fotografia: ursiy /orthphoto.net/