Święty Paweł i Prawo

tłum. Jakub Oniszczuk, 20 września 2021

Na zakończenie tej serii o nieustannej aktualności przykazań Prawa w Nowym Testamencie i Kościele prawosławnym, ważne jest bezpośrednie odniesienie się do podejścia św. Pawła względem Prawa. Od czasów Marcina Lutra powszechne stało się czytanie tekstów św. Pawła jako zawierających dychotomię między Prawem z jednej strony a Ewangelią, którą głosił z drugiej. To rozróżnienie zostało przeniesione na innych nowotestamentowych autorów, a także na księgi Starego Testamentu: to, co jest utożsamiane z Prawem w Piśmie Świętym, a przynajmniej jego części, ma ciągłe znaczenie w życiu Kościoła i chrześcijan, ale to znaczenie jest ograniczone i we wszystkich przypadkach ustępuje temu, co jest identyfikowane z Ewangelią. Trudność z takim podejściem polega na tym, że taka dychotomia w rzeczywistości nie występuje u św. Pawła w podejściu do Prawa. Wymagałoby ono zignorowania wielu pozytywnych stwierdzeń na temat Prawa, zawartych w pismach Pawła. Rozwój tej idei przez Lutra był bardziej związany z jego osobistym XIV-wiecznym doświadczeniem niż ze św. Pawłem i jego pismami.

Początek tego błędnego odczytania św. Pawła zaczyna się od idei, że jest on „nawrócony”. Jego doświadczenie na drodze do Damaszku jest niemal powszechnie określane jako jego nawrócenie. Trudność z tą charakterystyką pojawia się na poziomie prostej logiki. Aby się „nawrócić”, trzeba opuścić jedną religię i przyłączyć się do innej, a faktem historycznym jest, że w 35 r. n.e. judaizm i chrześcijaństwo nie były dwiema odrębnymi religiami. Co ważniejsze, „nawrócenie” nie jest sposobem, w jaki doświadczenie drogi do Damaszku jest przedstawione w Piśmie Świętym, ani sposobem, w jaki św. Paweł mówi o tym po fakcie. To doświadczenie jest dwukrotnie relacjonowane w Dziejach Apostolskich, w rozdziale 9 i w rozdziale 22, kiedy św. Paweł opowiada o nim w przemówieniach. Jest również wymienione w kilku listach Pawła, zwłaszcza w 1 Liście do Koryntian 15,3-8 i Liście do Galacjan 1,11-16. Święty Paweł mówi o tym wydarzeniu jako o wizji zmartwychwstałego Chrystusa, o wizji objawiającego się mu Chrystusa. Po drugie, mówi o tym, że otrzymał od Chrystusa, jako Boga, wezwanie do głoszenia Ewangelii wśród pogan. Ten wzór wizji i powołania ma kilka wyraźnych paraleli w Starym Testamencie w powoływaniu proroków. W Iz 6, Izajasz jest powołany na proroka po otrzymaniu wizji Boga zasiadającego na swoim tronie. W wizji Bóg potrzebuje wysłannika do swego ludu Izraela, aby wydał on wyrok przeciwko nim, a Izajasz przyjmuje to powołanie. Czasownik użyty w greckim tekście Izajasza 6,8 zarówno przez Boga, jak i Izajasza to „apostello”, od którego pochodzi forma rzeczownikowa apostoł. Św. Paweł identyfikuje swoje zadanie otrzymane po wizji jako apostolstwo, bycie wysłanym do pogan, aby głosić Ewangelię (por. Rz 11,13). W powołaniu Jeremiasza Bóg mówi Jeremiaszowi, że zna go jeszcze z łona jego matki i wyznaczył go na proroka "eis ethne", co po grecku znaczy dla narodów lub dla pogan (Jr 1,5). Podobnie w Ga 1,15-16, św. Paweł używa niemal identycznego języka, aby opisać siebie jako wybranego w łonie matki i wezwanego do głoszenia Ewangelii „en tois ethnesin” - wśród narodów lub wśród pogan.

Św. Paweł zatem nie postrzega siebie jako kogoś, kto porzucił „judaizm” lub religię swoich ojców, ale jako kogoś, kto został powołany, pomimo swojej głęboko grzesznej przeszłości pełnej prześladowania Chrystusa i jego Kościoła, do szczególnej służby, postrzeganej jako kontynuacja roli proroków w starym przymierzu. Uważa się za kontynuatora tej samej tradycji religijnej, tradycji, która to wchodzi w erę swojego spełnienia w przyjściu, śmierci i zmartwychwstaniu Mesjasza, jego wniebowstąpieniu i intronizacji, wylaniu Ducha na wszelkie ciało i przyjściu pogan do oddawania czci prawdziwemu Bogu. Nigdzie w tym podejściu Prawo nie jest zniesione. W rzeczywistości zarzut, że próbował on znieść prawo, był tym zarzutem, który prześladował św. Pawła przez całe jego życie i przed którym z zapałem się bronił (por. Dz 21,20-21). We fragmentach swoich listów, które są najczęściej używane, aby wykazać jakąś antypatię do Prawa ze strony św. Pawła, on sam odpiera ten zarzut, oświadczając, że nie usiłuje unieważnić Prawa na rzecz wiary, ale ustanowić Prawo (Rz 3,31).

Często spory św. Pawła z jego przeciwnikami, zwłaszcza z Listu do Galacjan i Rzymian, są charakteryzowane jako nacisk jego przeciwników na dalsze przestrzeganie Prawa i głoszenie przez Apostoła wolności od niego. Nic z tego nie jest prawdą. W tym sporze św. Paweł skupia się na kwestii usprawiedliwienia. Przed tronem sędziowskim Chrystusa po jego prawicy staną sprawiedliwi, którzy wejdą do życia wiecznego, a po jego lewej stronie bezbożni, którzy wejdą w wieczne potępienie. Ci po prawicy to ci, którzy są usprawiedliwieni. Przeciwnicy św. Pawła pokładają swoją wiarę i ufność co do swojej przynależności do grona sprawiedliwych w niewłaściwym miejscu. Wierzą, że są sprawiedliwi, ponieważ są potomkami Abrahama, dziećmi Izraela. Św. Paweł wskazuje, że Ismael (Gal 4,21-25) i Ezaw (Rz 9,6-13) również byli potomkami Abrahama. Poganie oczywiście nie mogli zmienić swojego pochodzenia, ale mogli stać się „dziećmi Abrahama” przez obrzezanie. Św. Paweł w odpowiedzi wskazuje, że jeśli ktoś pokłada swoją ufność w obrzezaniu, to samo obrzezanie dla niego nie wystarczy. Prawo musi być zachowane w całości (Ga 5,3), ponieważ to wykonawca Prawa jest usprawiedliwiony (Rz 2,13). Ta adopcja, przez obrzezanie, do ziemskiej rodziny Abrahama nie reprezentuje wolności, ale narzuconą sobie niewolę grzechu i śmierci dla wszystkich, którzy starają się zachować całe Prawo, ale zawodzą i podlegają jego przekleństwu, kończąc wśród potępionych, a nie usprawiedliwionych. Chrystus uwolnił nas od tego przekleństwa Prawa, pod które wpadliśmy z powodu naszego nieposłuszeństwa (Ga 3,13). Chrystus jest pojedynczym nasieniem, które jest odbiorcą obietnic danych Abrahamowi (Ga 3,16), to przez Niego zostajemy przyjęci do rodziny Boga i stajemy się Jego synami (Ga 4,7).

Kontrast ustanowiony przez św. Pawła nie jest więc kontrastem między Ewangelią a Prawem, ale tym, co nazywa „Prawem Ducha”, które przychodzi przez Chrystusa, a prawem grzechu i śmierci (Rz 8,2). Wielką obietnicą, której wypełnienie widzi św. Paweł podczas swojej posługi, jest obietnica nowego przymierza. To przymierze, chociaż inne niż to na Synaju, nie jest tym, w którym nie ma już Prawa. Jest to raczej takie przymierze, w którym Prawo zostanie wypisane na sercu człowieka i będzie w nim istnieć (Jer 31,33). Jest to czas, kiedy wszyscy poznają Pana i grzechy zostaną odpuszczone (Jer 31,34). A stanie się to przez Ducha, który zostanie wylany na wszelkie ciało (Joel 2,28). Zostało przepowiedziane, że w tej epoce Bóg umieszczając swojego Ducha w swoim ludzie sprawi, że będą oni przestrzegać Jego przykazań (Ez 36,26-32). Święty Paweł, uwolniony od grzechu, czerpie z tych sformułowań o Duchu zachowującym w nas sprawiedliwe wymagania Prawa (Rz 8,3-4). My w naszym ciele okazaliśmy się zbyt słabi i zbuntowani, aby postępować zgodnie z prawdą Bożego Prawa, więc teraz Chrystus, uwolniwszy nas od potępienia (Rz 8,1), działa w nas, aby zaprowadzić swoją własną, Chrystusową sprawiedliwość. Duch wydaje owoce w naszym życiu, które nawet przewyższają wymagania Prawa (Ga 5,22-23). Żyjemy zgodnie z przykazaniami Bożymi w Duchu, ponieważ Bóg dokonuje w nas dzieła zbawienia (Flp 2,12-13) i jest to dzieło, które On dokończy (Flp 1,6). I tak, przy końcu tego wieku, Chrystus siedząc na sędziowskim tronie spojrzy na swoje uczynki i stwierdzi, że są one dobre (Rdz 1,31).

o. Stephen De Young

Za: The Whole Counsel Blog

Fotografia: AM /orthphoto.net/