Dziedzictwo św. Kosmy

tłum. Gabriel Szymczak, 22 września 2021

„Gdybym mógł wznieść się do nieba i krzyczeć wielkim głosem, głosić całemu światu, że tylko nasz Chrystus jest Synem i Słowem Bożym, prawdziwym Bogiem i życiem wszystkich, zrobiłbym to. Ale ponieważ nie mogę czegoś takiego zrobić, robię tę małą rzecz, chodząc od wioski do wioski i ucząc moich braci i siostry, jak mogę, nie jako nauczyciel, ale jako brat”.

Te słowa pochodzą od jednego z wielkich świętych misjonarzy naszego Kościoła, św. Kosmy z Aetolii, którego pamięć obchodzimy 24 sierpnia / 6 września. Jest on znany jako jeden z największych misjonarzy naszych czasów nowożytnych oraz ojciec założyciel narodu greckiego. Przez 19 lat był mnichem na Górze Athos, po czym 20 ostatnich lat swojego życia spędził na podróżach po wioskach północnej Grecji i Albanii, głosząc Dobrą Nowinę naszego Pana i pomagając ludziom odkryć Królestwo Boże.

Św. Kosma pochodził z biednej rodziny, nie miał możliwości, aby się uczyć. Był więc analfabetą do około 20 roku życia. Pomimo swojego analfabetyzmu miał silne pragnienie, aby nauczyć się czytać; szczególnie pragnął czytać Biblię i pisma Ojców Kościoła. Podróżował od wsi do wsi przez całe swoje nastoletnie lata, próbując znaleźć szkołę lub nauczyciela, od którego mógłby nauczyć się czytać. W końcu podróże doprowadziły go do szkoły na Górze Athos, świętym półwyspie Grecji, na którym znajdują się liczne monastery. Po nauczeniu się czytania i rozpoczęciu studiowania Pisma Świętego i Ojców Kościoła, Kosma postanowił zostać mnichem w monasterze Filotheou i wyobrażał sobie, że spędzi resztę życia mieszkając w tym klasztorze.

Pewnie nie spodziewał się, że 19 lat później usłyszy, jak Bóg wzywa go do zrobienia czegoś zupełnie nieoczekiwanego. Opisuje to w ten sposób: „Studiując świętą Ewangelię odkryłem wiele nauk, które są perłami, diamentami, skarbami, bogactwami, radością – życiem wiecznym. Wśród tych nauk znalazłem Chrystusa mówiącego, że żaden chrześcijanin nie może zajmować się tylko sobą – i tym, jak może być zbawiony – ale musi zajmować się tymi, którzy nie znają Chrystusa i którzy nigdy nie słyszeli Ewangelii”.

To objawienie żarliwej miłości Boga do całego świata przekształciło jego własny światopogląd. W rzeczywistości sprawiło, że wyjrzał poza siebie i własne troski, i skoncentrował się na potrzebach świata zewnętrznego. Później mówił: „Wyjrzałem przez okno mojego klasztoru i zobaczyłem, jak świat jest ranny, jak krwawi i woła o pomoc. Widziałem ludzi pogrążonych w falach ignorancji, egocentryzmu i nienawiści. Dlatego postanowiłem nie marnować ani chwili.”

Zmuszony tym imperatywnym wezwaniem Boga do „wyjścia” do wszystkich narodów, św. Kosma zrobił coś zupełnie niezwykłego dla mnichów swojej epoki. Postanowił opuścić monaster. Otrzymał błogosławieństwo swojego starca wraz z błogosławieństwem patriarchy Konstantynopola i zaczął podróżować od wsi do wsi, głosząc bardzo proste, ale potężne przesłanie do niepiśmiennych mas.

Wiek XVIII był krytycznym czasem w historii Bałkanów. Zdecydowana większość ludzi była analfabetami, Kościół był bardzo osłabiony, a zwłaszcza w regionach Albanii wielu ludzi ulegało naciskom, aby przejść na islam. Tak więc św. Kosma zaczął głosić Dobrą Nowinę naszego Pana, pomagając ludziom zrozumieć Boga i Jego przykazania oraz wzywając ich, aby w odnowiony sposób oddali swoje życie Jezusowi Chrystusowi i Jego Kościołowi. Głosił, że chrześcijanie powinni miłować się nawzajem, także swoich wrogów, przebaczać sobie nawzajem i starać się prowadzić święte życie w pokoju, radości i pokorze. Jego nauki były dość trudne. Przypominał ludziom, że prawdziwa chrześcijańska miłość oznacza: „Jeśli ja mam do zjedzenia bochenek chleba, a ktoś inny nie ma, nie mogę jeść sam, ale muszę podzielić się tym, co mam. Jeśli mam ubrania, a komuś brakuje, muszę oddać część tego, co mam. Jeśli otworzę usta na plotki, od razu przypominam sobie miłość i ona mnie zagłusza... A przede wszystkim muszę wybaczyć”. Powiedział nawet: „Ktoś może mnie obrazić, zabić ojca, matkę, brata, a potem wydłubać mi oczy. Jako chrześcijanin nadal mam obowiązek mu wybaczyć”.

W wielu wsiach ludzie dobrze reagowali na św. Kosmy i chcieli, aby z nimi został. Jego pragnienie dzielenia się Ewangelią ze wszystkimi ludźmi zmuszało go jednak do kontynuowania podróży od wsi do wsi. „Jak mogę zostać w jednej wiosce”, lamentował, „kiedy są tysiące wiosek, w których ludzie nigdy nie słyszeli słowa Bożego”.

Niezwykle ważną rzeczą, którą robił przed opuszczeniem każdej wioski, była jednak pomoc mieszkańcom wsi w zorganizowaniu szkoły, aby wiejskie dzieci mogły nauczyć się czytać, a następnie zacząć czytać i rozumieć zwłaszcza Biblię. W rzeczywistości jednym z powodów, dla których św. Kosma jest uważany za ojca założyciela współczesnej Grecji, jest właśnie fakt, że pomógł założyć ponad 200 szkół podstawowych i 10 szkół średnich w całym kraju.

Chociaż Kosma był kochany przez wielu ludzi, jego nauczanie ewidentnie zdenerwowało pewne grupy, które nie były zainteresowane szerzeniem chrześcijaństwa ani edukacją mas. Tak więc 24 sierpnia 1779 r. św. Kosma został schwytany w mieście Berat w Albanii i powieszony.

Z tej krótkiej relacji z życia św. Kosmy chcę wyciągnąć cztery lekcje, których my w naszym współczesnym otoczeniu możemy się od niego nauczyć i zastosować we własnym życiu.

Po pierwsze, św. Kosma wierzył, że niezwykle ważne jest, aby wszyscy wierzący czytali i rozumieli Biblię i pisma naszych Ojców Kościoła. W rzeczywistości, jedną z rad, jakich udzieliłby w każdej wiosce, byłoby, aby mieszkańcy zbierali się w grupach po 10 lub 15 osób i wspólnie czytali Biblię, a następnie omawiali jej treść. Wyobraź sobie, że św. Kosma był zwolennikiem grup studiujących Biblię 250 lat temu!

Po drugie, św. Kosma zdał sobie sprawę, że nasza wiara nie jest ograniczona do lokalnej parafii, ale powszechna. Nasza wiara nie służy jedynie nam samym, ale jest dla wszystkich ludzi. Ewangelia uczy nas iść naprzód i dzielić się Dobrą Nowiną ze wszystkimi ludźmi na całym świecie. Nie możemy zajmować się tylko sobą, ale jak przypomina nam św. Kosma - musimy dzielić się Bożą miłością z otaczającym nas światem!

Po trzecie, św. Kosma rozumiał potrzebę edukacji. Chrześcijaństwo nie jest wiarą niepiśmiennych. Wszyscy powinniśmy pragnąć dowiedzieć się więcej o naszej wierze i nigdy nie przestawać się uczyć! Posiadamy nieskończony skarb duchowych bogactw i dlatego wszyscy powinniśmy nieustannie czytać Biblię i inne duchowe księgi oraz dążyć do ciągłego uczenia się i wzrastania w naszej prawosławnej wierze chrześcijańskiej.

Wreszcie św. Kosmas wierzył, że autentyczne życie chrześcijańskie oznacza walkę ascetyczną. Nie możemy po prostu powiedzieć, że wierzymy w Boga, ale musimy starać się żyć zgodnie z Jego naukami. Oznacza to konkretne działania miłości, przebaczenia, miłosierdzia, współczucia, hojności, troski o innych i podążania za podstawowymi naukami Jezusa Chrystusa. Intelektualna wiara w Chrystusa to jedno, a praktyczne podążanie za Nim to drugie!

Pamiętając o postaci św. Kosmy, niech każdy z nas stara się przestrzegać jego zasad zmieniających życie, abyśmy mogli naprawdę uhonorować jego dziedzictwo, żyjąc naszym życiem w Chrystusie i promieniując światłem Jezusa na świat, tak jak on robił!

o. Luke A. Veronis

za: Anchor

fotografia: bogdan /orthphoto.net/