Jeleń pragnący wody

tłum. Gabriel Szymczak, 15 września 2021

Podczas niedawnej wędrówki przez pobliskie dzikie ostępy odkryłem, że jedno ze źródeł, które często odwiedzałem, wyschło. Łatwo sobie wyobrazić zwierzęta, które przychodziły tam po potrzebny napój, nagle „pragnąc źródeł wodnych” (Psalm 41, 2). To ogromne upały i susza w Kolorado mają taki wpływ na przyrodę.

Kilka mil dalej jest jeszcze jedno źródło, które wciąż płynie. Z radością odwiedziłem je i zauważyłem, że wiele dzikich zwierząt cieszy się tą wspaniałą oazą.

Każdy z nas doświadczył (lub może teraz doświadcza) duchowej suszy. Czy przeszedłeś kiedyś przez czas, kiedy twoje modlitwy wydają się nie sięgać nawet sufitu? Czasami modlitwy wydają się opuszczać moje usta i spadać wprost na podłogę… A czy zdarzają się chwile, kiedy czytasz fragment Biblii i nic z niego nie wynosisz? Czasami zdarza mi się to podczas moich codziennych czytań i czuję się wtedy bardzo spragniony. Tak, mogę utożsamiać się ze zwierzętami przychodzącymi do wodopoju, którego już nie ma…

Czy tęskniłem za Wodą Żywą (Chrystusem), czy po prostu przechodziłem przez modlitwy, czytania Pisma, wykonywałem pokłony?

Możemy modlić się słowami i czytać słowa, podczas gdy nasze serce i umysł nie trwają w Chrystusie. To Chrystus, Żywa Woda, gasi nasze pragnienie. Podczas modlitwy musimy być skupieni na Nim. To samo dotyczy czytania Pisma Świętego. „O Panie, oświeć moje serce i mój umysł tak, jak tylko Ty możesz”. Wiemy, jak ważne jest „bycie obecnym” w naszych interakcjach z innymi ludźmi i jest to bardzo prawdziwe także w naszych interakcjach z Panem. Nasze umysły tak łatwo wędrują! Pan jest obecny, kiedy modlimy się i czytamy Jego Słowo. Musimy „przebywać” w tej obecności i obcować z Nim, naszym źródłem Żywej Wody. „Trwajcie we Mnie, jak i Ja w was. Jak odrośl nie może przynosić owocu sama z siebie, jeśli nie jest zrośnięta z winoroślą, tak i wy, jeśli nie trwacie we Mnie.” (J 15, 4)

Autor Psalmu 41 z pewnością zrozumiał tę zasadę i mamy jego wskazówki do naśladowania:

„Jak jeleń pragnie źródeł wodnych, tak moja dusza pragnie Ciebie, Boże! Moja dusza spragniona jest Boga mocnego i żywego, kiedyż przyjdę i pokażę się przed obliczem Bożym? Rozmyślałem nad tym i wylewam z siebie moją duszę, albowiem mam wejść do miejsca przedziwnego przybytku, do domu Bożego, ze słowami radości i wysławienia, przy głosach świętujących”.

Oprócz „bycia obecnym” z Panem w naszych osobistych modlitwach i czytaniu Pisma, musimy być obecni z Nim w Kościele. Pozostań skupiony na Chrystusie podczas modlitw i uwielbienia na naszych nabożeństwach. To jest bitwa! Uciekające myśli tak łatwo nas odciągają. My, prawosławni chrześcijanie, mamy ikonę Chrystusa w naszych cerkwiach właśnie po to, aby móc skupić się na Nim. On i tylko On gasi nasze pragnienie.

Psalm kontynuuje:
„Za dnia ześle Pan Swoje miłosierdzie, a nocą moja pieśń jest modlitwą do Boga mego życia”.

Jak jelonek bawiący się w znalezionej wodzie, tak i nasze dusze znów będą „bawić się” w duchowym odświeżeniu, które tylko Bóg może przynieść. Kiedy znajdziesz się w duchowej suszy, może to być dobry początek rozmowy z twoją duszą, jak to sugeruje psalmista. Napij się następnie ze źródła Żywej Wody, aby ugasić pragnienie:

„Czemu smutna jesteś, moja duszo, i czemu mnie trwożysz? Miej nadzieję w Bogu, albowiem będę Go wysławiał, zbawienie mego oblicza i mojego Boga”.

o. Stephen Powley

za: An UpWord Glance

tłumaczenie Psalmu 41: o. H. Paprocki, liturgia.cerkiew.pl

fotografia: levangabechava /orthphoto.net/