Ofiara, która kończy wszystkie ofiary

tłum. Jakub Oniszczuk, 13 września 2021

Jak wspomnieliśmy wcześniej, fakt, że poczynając od wspólnoty apostolskiej starotestamentowe ofiary ze zwierząt nie są już składane przez chrześcijan, został wykorzystany do marginalizacji wszystkich przykazań Prawa dotyczących sprawowania kultu. Chociaż idea, że wszystkie stare przykazania ofiarne są nieistotne ze względu na to, że Chrystus złożył samego siebie jako ofiarę przyjemną Ojcu, jest pociągająca w swej prostocie, to rażąco wypacza biblijne rozumienie ofiary. Co więcej, ta idea skłoniła zdecydowaną większość protestantów do zakwestionowania tego, czy istnieje coś takiego jak nowotestamentowe kapłaństwo. To całkowite protestanckie zaprzeczenie ciągłości składania ofiary we wspólnocie chrześcijańskiej, szczególnie w odniesieniu do Eucharystii, jest samo w sobie odpowiedzią na rozbudowaną rzymskokatolicką doktrynę dotyczącą przebłagalnej ofiary mszy. Ci drudzy błądzą, nie dostrzegając decydującego wypełnienia części systemu ofiarnego przez Chrystusa w jego ofierze, a pierwsi - widząc system ofiarniczy raczej jako zniesiony niż wypełniony.

Pierwszą rzeczą, o której należy pamiętać, jest to, że system ofiarny nie składa się wyłącznie, ani nawet przede wszystkim, z ofiar za grzechy. System ofiar zawarty w Prawie obejmuje ofiary ze zboża, ofiary z płynów, pierwociny z owoców i zwierząt hodowlanych, ofiary za pierworodne dzieci płci męskiej i jeszcze inne ofiary okazjonalne. Ponadto sposób, w jaki ofiary za grzech i doroczny Dzień Pojednania są rozumiane na Zachodzie, nie zgadza się z rzeczywistym świadectwem Pisma Świętego. Nigdzie w Pismach nie znajdujemy poglądu, że przy składaniu ofiary są na zwierzę nakładane grzechy jakiejś osoby lub społeczności i to zwierzę jest zabijane jako oczyszczenie za te grzechy. Jest tylko jeden przypadek w całym systemie ofiarniczym, w którym grzechy nakładane są na zwierzę, na kozła ofiarnego w Dniu Pojednania, ale zwierzę to nie jest składane w ofierze, ponieważ niosąc grzechy ludzi jest nieczyste. Obraz kozła ofiarnego z pewnością odnosi się w Nowym Testamencie do Chrystusa, zarówno w Liście do Hebrajczyków, jak i w Ewangeliach synoptycznych, a także we wczesnych pismach chrześcijańskich, takich jak List Barnaby. Ale to wyobrażenie Chrystusa jako nosiciela grzechu nie jest, ściśle mówiąc, wyobrażeniem ofiarniczym.

Ten ostatni fakt, dotyczący błędnej koncepcji ofiar za grzech, wskazuje na szersze, jeszcze bardziej błędne przekonanie dotyczące składania ofiar, a mianowicie, że skupia się ono wokół aktu zabijania. Patrząc na system ofiarniczy jako całość, staje się klarownie widoczne, że wiele ofiar, takich jak ofiary zbożowe i płynne lub ofiary obejmujące chleb lub ciasta, nie może być zabitych i nie posiada krwi. Tym, co łączy wszystkie ofiary w całym systemie ofiarniczym jest to, że są one pożywieniem. Ofiary nie są zatem krwawymi aktami zabijania, ale raczej posiłkami ofiarowanymi Bogu, w których uczestniczą również kapłani i wierni, spożywając części tej ofiary. To dlatego rezultat spalenia tych ofiar jest opisany w całym Prawie jako „zapach miły Panu” (Rdz 8,21; Kpł 1,9; 2,2; 23,18). To samo wyrażenie stosuje się zarówno do ofiar ze zwierząt, jak i do ofiar ze zboża. To samo wyrażenie stosuje również św. Paweł do ofiary samego Chrystusa (Ef 5,2). Aby zwierzę mogło stać się częścią posiłku, musi zostać zabite i to zabite odpowiednio, zgodnie z przykazaniami, ale są one drugorzędne w stosunku do roli tego zwierzęcia jako posiłku. Dlatego też tradycyjny protestancki argument, że Eucharystia jest posiłkiem, a nie ofiarą, może być postrzegany jako całkowicie niezrozumiały z punktu widzenia apostołów. Ofiary z ich perspektywy były wspólnymi posiłkami, co też bardzo wcześnie doprowadziło do kryzysu dotyczącego mięsa ofiarowanego bożkom (o czym mowa głównie w Dziejach Apostolskich i 1 Liście do Koryntian).

Los przykazań ofiarniczych i ich nieustanne zastosowanie w życiu Kościoła staje się jasny, gdy zrozumie się język, jakiego w stosunku do ofiary używano w epoce apostolskiej. W greckim tłumaczeniu Księga Liczb 10,10 odnosi się do ofiar za grzech, składanych w przybytku, jako do „wspomnień”. Nie dlatego, że składając te ofiary ludzie wspominają jakieś przeszłe wydarzenie lub przypominają swoje własne grzechy, ale dlatego, że składając miłą ofiarę przypominają Bogu o sobie i swojej potrzebie miłosierdzia. Ten język jest wykorzystywany również w Nowym Testamencie, na przykład w 10. rozdziale Dziejów Apostolskich. Setnik Korneliusz otrzymuje wizję wzywającą go, by posłał po św. Piotra, aby przyjął z jego rąk Ewangelię i chrzest. To, co spowodowało to anielskie nawiedzenie, to to, że jego modlitwy i jałmużny "przypomniały" o nim Bogu. Modlitwa i jałmużna są tutaj związane z ofiarą. Co jednak ważniejsze, kiedy Chrystus ustanawia celebrację Eucharystii, nakazuje swoim uczniom i apostołom: „czyńcie to na moją pamiątkę” (Łk 22,19; 1 Kor 11,24). Nie oznacza to, że Eucharystia zastąpiła system ofiarny, ale że w dobrowolnej ofierze Chrystusa system ofiarny został wypełniony, a Eucharystia jest zastosowaniem w Kościele tych ofiarniczych przykazań.

W Eucharystii ofiarujemy Bogu owoce naszej pracy, chleb i wino, jako wypełnienie ofiar z pierwocin, ofiar zbożowych i ofiar z płynów. Jest to specyficzne naśladowanie ofiary Melchizedeka (Rdz 14,18), którego kapłaństwo odwzorowuje Chrystus (Ps 110,4, Hbr 7,13-17). Dzięki tym darom ofiarowujemy Bogu siebie, naszą pracę, całe nasze życie i nasze bycie we wspólnocie. W zamian Chrystus ofiaruje nam samego siebie. Wypełniając ofiarę pojednania, Chrystus raz na zawsze oczyścił swój lud z grzechu i jego skutków dla stworzonego porządku. Złożył siebie, swoje trudy i całe swoje życie jako ofiarę miłą Ojcu. Dlatego nie są wymagane żadne dalsze ofiary w tym celu (Hbr 10,10-18). Zamiast tego, spożywając ciało Chrystusa i pijąc Jego krew, jeszcze pełniej uczestniczymy w tej złożonej raz na zawsze ofierze i przyjmujemy na siebie skutki tej ofiary, czyli oczyszczenie z grzechu i życie samego Boga.

Wiele przykazań dotyczących systemu ofiarnego w Prawie nie jest zatem przestarzałych. Te przykazania przedstawiają różne sposoby, wiele wymiarów, z perspektywy których możemy spojrzeć na ofiarę, jaką złożył za nas Chrystus. Dają nam wzór, za pomocą którego możemy zrozumieć skutki tej ofiary dla nas jako ludzi i dla całego stworzenia, w którym żyjemy. Dają nam wzór, dzięki któremu możemy zrozumieć sposób, w jaki przekłada się to w życiu każdego z nas na Eucharystię, która stanowi centrum naszego kultu i naszego życia. Ofiara Chrystusa jest jednocześnie ofiarą, która sprawia, że w przyszłości żadne inne ofiary nie będą potrzebne, i ofiarą, która nadaje sens i rzeczywistość naszej liturgicznej i bezkrwawej ofierze.

o. Stephen De Young

Za: The Whole Counsel Blog

Fotografia: levangabechava /orthphoto.net/