Akceptacja Bożej woli

tłum. Gabriel Szymczak, 16 września 2021

Nie bójmy się, gdy cud, o który prosiliśmy, opóźnia się. Tak może być nawet lepiej. Pewne jest, że Bóg zna nasz stan znacznie lepiej niż my. Bóg jest po naszej stronie i cuda są dla nas, ale to nie my wyznaczamy Jego obecność i Jego interwencję. Obecność Boga jest często odczuwana w naszym życiu na wiele różnych sposobów, wcale nie jako ogłuszający i fantasmagoryczny przejaw. Czym jest niewyrażalny spokój wewnętrzny, wyjątkowe i poruszające poczucie skruchy, głębokie poczucie grzeszności, jeśli nie znakiem pogodnej obecności Boga w naszym życiu?

Bóg nie jest dostarczycielem zdrowia, długowieczności i pomyślności, a tym bardziej ziemskiej nieśmiertelności, ale szafarzem niebiańskich darów i łask, zbawienia naszej nieśmiertelnej duszy. To wielka tajemnica, która kryje się w głębi prawosławnego życia duchowego: że wierni mogą doświadczyć w głębi duszy słodyczy, piękna i spokoju życia wiecznego, pomimo wielu przeciwności zewnętrznych.

Ważne jest, abyśmy wszyscy natychmiast się obudzili i ustanowili inne priorytety w naszym życiu. Jak mówi Chrystus, powinniśmy szukać Królestwa Niebieskiego, a potem dodać całą resztę. Ci, którzy nie mają poważnych dolegliwości cielesnych, mogą nadal cierpieć na poważniejsze dolegliwości duchowe: duchową niezdolność, duchową ślepotę, zatwardziałość serca i tak dalej.

Chcemy Boga, który jest uległy, posłuszny, hojny w darach, którego trzymamy w dłoni, abyśmy mogli żyć dobrze i szczęśliwie, a wtedy będziemy Mu dziękować i wychwalać Go. Nie pozwalamy Mu zsyłać nam prób dla naszego zbudowania, aby nas surowo upominać, aby zapobiec popełnianiu błędów. Chcemy mieć kontrolę nad naszym życiem, abyśmy mogli robić to, co lubimy. Kiedy wszystko układa się tak, jak chcemy, mówimy, jak dobry jest Bóg; ale kiedy coś idzie nie tak, nie tylko znajdujemy w Nim winę - wręcz nie chcemy mieć z Nim nic wspólnego. Uważamy, że jest szorstki, przerażający, surowy i nieubłagany.

Nie ma bizantyjskiej ikony Boga uśmiechniętego; On patrzy ci prosto w oczy, z całkowitą szczerością i zrozumieniem. Bez śladu litości, zemsty, groźby, przerażenia, strachu czy przymusu. Mamy zdumiewającego, wyjątkowego, cudownego Boga, który nas zaskakuje, porusza, wstrząsa nami i szokuje, aby nas przemienić. Powinniśmy pozwolić Mu mówić i wskazywać nam, czego On chce – a nie czekać na to, co my chcemy usłyszeć.

Tylko jeśli zdołamy zaakceptować wolę Bożą, uwolnimy się od niezliczonych niegodziwych myśli, które nas obciążają i wyczerpują. Trzeba przyznać, że przyjęcie woli Bożej wcale nie jest łatwe, a czasem może wydawać się nawet niezrozumiałe, zwłaszcza dla osób pozbawionych pokory.

Jeśli wierni z Bożą pomocą nie pozwalają sobie stać się zwyciężonymi, nie ulegają rozczarowaniu, izolacji i melancholii, to mogą żyć wzmocnieni, bogaci w łaskę Ducha Świętego. Pokorni bólem mogą doświadczyć wielkiej radości z obecności Boga w swoim życiu, wiedząc, że wyłącznym celem tego życia nie jest cieszenie się dobrym czasem, zdrowiem czy długowiecznością, ale autentycznym połączeniem z Bogiem, czyli życiem w Chrystusie.

starzec Mojżesz Atoski

za: Pemptousia

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/