Wyłączony spośród ludu

tłum. Jakub Oniszczuk, 30 sierpnia 2021

Jednym z elementów Prawa, który zdecydowana większość chrześcijan uważa za przestarzały lub unieważniony w świetle wydarzeń śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, jest starotestamentowy system karania śmiercią za różne przestępstwa. Chociaż nadal jest wielu chrześcijan, którzy uważają karę śmierci za właściwą w przypadku morderstwa lub innych, bardzo specyficznych przestępstw, stosunkowo niewielu opowiada się za jej stosowaniem na przykład w przypadku braku szacunku dla rodziców lub odkrycia w noc poślubną oszustwa polegającego na zatajeniu przez kobietę faktu wcześniejszej utraty dziewictwa. Fakt, że chrześcijanie nie utrzymują dosłownego stosowania tych przykazań Prawa, jest często używany w argumentacji próbującej zrelatywizować wagę innych grzechów, które według dosłownej lektury tekstu wymagają kary śmierci. Nawet w przypadkach, w których przewidziana kara śmierci jest postrzegana jako argument, że są to „grzechy śmiertelne” lub „grzechy prowadzące do śmierci”, należy przyznać, że stwierdzenie, iż grzech jest bardzo poważny, jest bardzo dalekie od stwierdzenia, że zasługuje on na karę śmierci. Przy takim podejściu trudno jest stwierdzić, że surowość Prawa została w jakiś sposób osłabiona.

Aby zrozumieć sposób, w jaki Apostołowie stosowali, a podążający za nimi Kościół nadal stosuje tę część Prawa, należy najpierw zrozumieć, w jaki sposób życie i śmierć są postrzegane przez samo Prawo, w odniesieniu do wspólnoty, która jemu podlega. Widzimy to już w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju. W naszej nowożytnej epoce tak wiele dyskusji dotyczyło historyczności różnych narracji w Księdze Rodzaju, że jesteśmy skłonni stracić z oczu jej miejsce w Torze. W swojej kanonicznej formie Księga Rodzaju nie jest samodzielnym bytem, lecz służy raczej jako historyczny i teologiczny prolog do Tory jako całości. Główne tematy Prawa można znaleźć już w Księdze Rodzaju i powinna ona kształtować nasze rozumienie wydarzeń i nauk z kolejnych ksiąg, od Wyjścia aż do Powtórzonego Prawa.

Życie w Edenie było związane z jedzeniem z Drzewa Życia i tym sposobem pozostawaniem w miejscu, gdzie przebywa Bóg. W dniu, w którym nasi prarodzice postanowili zjeść z drzewa poznania dobra i zła, umarli będąc odcięci od Drzewa Życia i wygnani z tego miejsca, gdzie znajduje się Boża obecność. W całej Torze znajdujemy takie właśnie rozumienie tego, co oznaczają życie i śmierć, również życie i śmierć w biologicznym sensie. Żywy Bóg mieszka w krainie żyjących, a zabici w grobach są odcięci od Jego życiodajnej ręki. Tutaj idee śmierci i wygnania schodzą się i łączą. Później w Prawie powszechnie mówi się, że pewne grzechy wymagają, aby człowiek został „wyłączony spośród ludu” (Lb 15,30-31). Niejednoznaczne jest, czy chodzi o wydalenie ze wspólnoty, czy o dosłowną karę śmierci. Nie brakuje nam świadectw historycznych, ale obie te idee są tak ściśle powiązane w tekście, że ciężko to rozstrzygnąć. Kiedy obóz z tabernakulum w centrum staje się miejscem przebywania Boga, a później Jego obecność obejmuje całe królestwo ze świątynią w teologicznym centrum, wygnanie lub wyłączenie z tego miejsca, miejsca przebywania Boga, jest śmiercią. Takie podejście znajduje kontynuację i jest przedmiotem rozważań w psalmach z czasów po niewoli babilońskiej i u proroków.

Należy również zauważyć, że status wyłączenia spośród ludu i obecności Boga nie był nieodwracalny. Zgodnie ze wzorem ustanowionym w Księdze Rodzaju, przez ofiarę Abrahama z baranka, a nie z Izaaka, ofiary za grzech miały być składane jako okup za życie naruszycieli Prawa. Dyskusje o Prawie i jego karach często pomijają fakt, że Prawo zawiera konkretne środki pokuty i odbudowy. Prawo jako całość nie jest jedynie środkiem do rządzenia Izraelem, lecz stanowi wyraz tego, czego wymaga się od narodu Izraela, gdy Bóg mieszka pośród niego. Zawiera również sposoby przywrócenia sprawiedliwości, właściwego stanu rzeczy, kiedy pojawiają się zakłócenia w tym porządku. 15. rozdział Księgi Liczb wyraźnie wiąże odcięcie osoby od społeczności z jej brakiem pokuty, na domiar samej natury jej grzechu. Kiedy grzech wnika przez kogoś do wspólnoty, można temu zaradzić albo przez pokutę tej osoby, albo usunięcie jej ze wspólnoty.

Św. Paweł stosuje tę część Prawa całkiem bezpośrednio w 1 Liście do Koryntian, w rozdziale 5. Mężczyzna w Koryncie jest winny niemoralności seksualnej ze swoją macochą, co zgodnie z Prawem wymaga, aby został wyłączony ze społeczności, ale Kościół w Koryncie nic w tej sprawie nie zrobił. Św. Paweł podkreśla, że taka sytuacja nie może się dalej utrzymywać. Mężczyzna musi zostać usunięty ze społeczności. Ale nawet tutaj św. Paweł rozwija ideę, że miejmy nadzieję, iż będzie to działać na rzecz pokuty i zbawienia tego człowieka. Ekskomunika ze wspólnoty kościelnej jest bezpośrednim odpowiednikiem wygnania ze wspólnoty Starego Przymierza i jest lekarstwem na zatwardziały grzech na kartach całego Nowego Testamentu (por. Mt 18,17; 2 Tes 3,6; 1 Tm 1,20). Oprócz wygnania z Kościoła, w którym zamieszkuje Chrystus, jest się również odciętym od jedzenia z Drzewa Życia, które tutaj realizuje się w Eucharystii jako stałym źródłe życia w królestwie (J 6,53-57). Ekskomunika ze wspólnoty kościelnej, jak nauczali jej apostołowie i jak praktykowana była przez Kościół przez wieki, nie jest „rozwadnianiem” przepisów Starego Testamentu, ale jest bezpośrednim i dosłownym zastosowaniem zasad i kar zawartych w Prawie.

o. Stephen De Young

Za: The Whole Counsel Blog

Fotografia: levangabechava /orthphoto.net/