O miłości

tłum. Gabriel Szymczak, 25 sierpnia 2021

Nasz Pan i Zbawiciel Jezus Chrystus przekazał nam doskonałą naukę o zbawieniu, a sam jako pierwszy wprowadził w życie to, czego nauczał. To On „czynił i nauczał” (Mt 5,19). Dał nam także przypowieść o dobrym Samarytaninie jako przykład prawdziwej miłości. Ale najwybitniejszym Dobrym Samarytaninem jest sam Chrystus, który wziął na Siebie naszą naturę dręczoną przez rabusiów (to znaczy demony, namiętności i niegodziwość ludzką), a następnie wskrzesił ją i ożywił poprzez Swoją śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie.

Wszyscy wiemy, że doskonała miłość chrześcijańska powinna być powszechna; to miłość do wszystkich, nawet do naszych wrogów. To jest coś, o czym wszyscy wiemy, ale trudno nam tak żyć. Nawet wśród nam najbliższych - w naszych rodzinach, w pracy - są ludzie, których nie lubimy. Czasami tak po prostu jest, nawet jeśli nic nam nie zrobili lub uczynili coś bardzo drobnego, lub kiedy nam się tylko wydaje, że coś mogli zrobić. To wystarczy, abyśmy czuli wobec nich chłód, a czasem wręcz wrogość. Gdzie w takich przypadkach jest miłość chrześcijańska? Musimy naprawdę ciężko walczyć, aby uwolnić się od takich antypatii, które okradają nas z miłości Chrystusa i nie pomagają nam być Jego prawdziwymi uczniami.

Św. Paweł naucza, że doskonałej miłości Chrystusa nie można osiągnąć jedynie dzięki naszym własnym siłom, ponieważ wszyscy, w mniejszym lub większym stopniu, jesteśmy chorzy, chorzy duchowo. Nasza wola jest słaba, a umysł zaciemniony. Potrzebujemy oświecenia Ducha Świętego. Przypomnij sobie, że właśnie dlatego św. Paweł w Liście do Galatów wymienia miłość wśród największych cnót: „Owocem zaś ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie.” (Ga 5, 22-23)

Starajmy się więc dążyć do zdobycia miłości, ale prośmy też o łaskę Ducha Świętego: aby nas oświecił, oczyścił nas z namiętności i braku miłości, i udzielił nam jej daru. Następnie, gdy Duch Święty odpowie na naszą prośbę, na naszą modlitwę, pragnienie i wysiłki, obdarzy nas darem prawdziwej miłości. Wtedy będziemy właściwymi i dobrymi uczniami nauczyciela miłości, naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Na koniec opowiem historię, którą pamiętam. Opowiada ona o małym, prawosławnym greckim chłopcu, który mieszkał w Aleksandrii w Egipcie. Kiedy bawił się z innymi dziećmi, małymi muzułmanami, jeśli go uderzyli, nie oddawał im, nie odpowiadał tak samo. Inne dzieci - jego przyjaciele, zapytali go kiedyś: „Jeśli ludzie nas biją, my im oddajemy. Ale zauważyliśmy, że kiedy ty zostajesz uderzony, nie odpowiadasz, nie odpłacasz tym samym”. I to błogosławione i oświecone dziecko odpowiedziało: „Jestem uczniem Chrystusa. Chrystus powiedział nam, abyśmy nie kontratakowali. Więc tego nie robię”. Jeden z chłopców, muzułmanin, usłyszał to i to go poruszyło. Kiedy dorósł, poznał Chrystusa i stał się chrześcijaninem, został ochrzczony.

Tacy powinni być uczniowie Chrystusa. Powinniśmy Go naśladować we wszystkim, także w miłości. Powinniśmy zawsze pielęgnować ducha prawdziwej miłości do wszystkich ludzi, szczególnie do tych, do których czujemy chłód i do których żywimy negatywne uczucia. Nie ma potrzeby szukania wrogów do kochania, ponieważ często trudno nam jest kochać nawet ludzi, z którymi mieszkamy, którzy są w naszym domu, wśród naszych krewnych, w naszej społeczności.

Zacznijmy wszyscy szczerze starać się, aby przyjąć każdą osobę, kimkolwiek jest, jako naszego brata lub siostrę i kochać ją tak, jak powinniśmy kochać samego Chrystusa.

Obyśmy zatem zostali pobłogosławieni łaską Ducha Świętego w tej sprawie, która jest początkiem i końcem chrześcijańskiego życia. Jak powiedziałem, bez miłości nie możemy być prawdziwymi uczniami Chrystusa.

igumen Georgios (Kapsanis)

za: Pemptousia

fotografia: Aimilianos /orthphoto.net/