Dlaczego chrześcijanie nie zachowują zasad koszerności?

tłum. Jakub Oniszczuk, 23 sierpnia 2021

Najczęściej udzielane odpowiedzi na to pytanie - że „ta część” Prawa już nie obowiązuje, albo że Dzieje Apostolskie 15 mówią, iż tylko cztery starotestamentowe przykazania odnoszą się do chrześcijan - zostały już obalone w poprzednich wpisach z tej serii jako nieuzasadnione w perspektywie tego, jak Nowy Testament rozumie zastosowanie Prawa do chrześcijan. Dlaczego zatem chrześcijanie nie przestrzegają dotyczących żywności praw koszerności ze Starego Testamentu? Wiele pokarmów, które prawosławni mogą spożywać nawet w okresach postu, to pokarmy uważane za nieczyste w świetle starotestamentowego Prawa. Tak więc na początku należy powiedzieć, że nie ma dobrych dowodów na to, że apostołowie, łącznie ze św. Pawłem, przestali przestrzegać tych pokarmowych przepisów w swoim ziemskim życiu. Istnieje natomiast kilka, co prawda bardzo subtelnych, dowodów na to, iż rzeczywiście kontynuowali ich przestrzeganie. Jednakże z Nowego Testamentu jasno wynika, że Apostołowie doszli do innego rozumienia czystości i nieczystości, również w odniesieniu do żywności.

Podstawowym fragmentem odnoszącym się do nieczystego statusu zwierząt, które jemy, jest 10. rozdział Dziejów Apostolskich. W tym fragmencie znajdujemy historię Pawła, tuż przed zaproszeniem do domu Korneliusza, rzymskiego setnika i zarazem człowieka bogobojnego. Ideą tego fragmentu jest zakomunikowanie św. Pawłowi, że poganie nie są już uważani za nieczystych i że może on wejść do domu Korneliusza, a apostołowie mogą iść do pogan, bez troski o stanie się nieczystymi przez kontakt z nimi. Jednak aby te wyobrażenia działały i ich przesłanie mogło być ogłoszone, podstawowa zasada, że Bóg uczynił teraz czystymi te zwierzęta i pogan, musi być prawdziwa. Zmiana tutaj nie dotyczy statusu przykazań, ale nieczystego statusu pogan i różnych zwierząt.

Aby zrozumieć, w jaki sposób poganie i te zwierzęta zostali oczyszczeni, najlepiej zacząć od tego, w jaki sposób stali się oni nieczyści. Z pewnością zwierzęta nie były nieczyste, kiedy Bóg je stworzył, a Żydzi i poganie pochodzili od tych samych ludzi stworzonych przez Boga. W czasie upadku w grzech, w Księdze Rodzaju 3, Adamowi powiedziano: „Przeklęta jest ziemia z twojego powodu” (w. 17). Grzech człowieka plami otaczający nas świat fizyczny. Proroctwo w Rdz 5 wyjaśnia, że Bóg używa potopu za Noego, aby oczyścić świat od grzechów ludzi. W samym Prawie ważne jest, aby zauważyć, że w Dniu Pojednania są dwa oddzielne elementy (jak opisano w 16. rozdziale Księgi Kapłańskiej). Najpierw dokonuje się przebłagania przez ofiarę za grzechy, za grzechy Aarona i za grzechy ludu, następnie brana jest krew, aby dokonać przebłagania za samą świątynię, aby oczyścić sanktuarium fizyczne, a co za tym idzie obóz Izraelitów z nieczystości ludu (Kpł 16,19). Ta nieczystość musi zostać usunięta, aby Bóg pozostał obecny w sanktuarium i w obozie ze swoim ludem. Jeśli nieczystość pozostanie, albo On musi odejść, albo musi odprawić lud, w innym wypadku lud zostanie strawiony przez Jego świętość.

To rozumienie przebłagania nie tylko za grzech, ale także za nieczystość świata materialnego, która wynika z ludzkich grzechów, jest nieodłącznym elementem tego jak św. Łukasz rozumiał wielkie przejście, które dokonało się w końcowych rozdziałach jego Ewangelii i pierwszych rozdziałach Dziejów. Pojednawcza ofiara Chrystusa nie tylko rozprawia się z grzechami ludzi tego świata, ale także oczyszcza sam świat fizyczny z nieczystości, która wynika z tego grzechu. Podczas gdy zadośćuczynienie za sanktuarium pozwalało Bogu zamieszkać w tym sanktuarium, zadośćuczynienie Chrystusa pozwala Duchowi Świętemu zamieszkać na całym świecie i we wszystkich ludziach, tak jak ma przyjść i zamieszkać w Korneliuszu. To oczyszczenie materialnego świata jest ostateczne i nie musi być powtarzane, ponieważ zadośćuczynienie Chrystusa jest ostateczne i niepowtarzalne (Hbr 10,1-18).

Fakt, że nieczystość w tym sensie nie jest już związana ze stworzeniem fizycznym, nie oznacza jednak, że przykazania Prawa dotyczące nieczystości nie mają już zastosowania. Sam Chrystus wskazuje, że to nie to, co się je, czyni człowieka nieczystym, ale raczej zło i grzeszność, które wychodzą z jego ust (Mt 15,11). Człowiek wciąż może skalać się przez grzech i niegodziwość, a więc wciąż otrzymujemy nakaz, aby się odsunąć i nie dotykać nieczystości (2 Kor 6,17). Ale to nie oznacza oddzielenia się od świata materialnego przez prawa zabraniające kosztowania i dotykania (Kol 2,21), ale raczej oddzielenie się od grzechu i niegodziwości poprzez święte życie. W rzeczywistości ten nowy stan rzeczy wzmaga wśród chrześcijan żądanie czystości moralnej, ponieważ samo nasze ciało stało się teraz świątynią Boga przez fakt zamieszkania w nas Ducha Świętego (1 Kor 6,19-20). Tak jak Izraelici stali w obliczu zniszczenia, jeśli pozostawali nieczyści w obecności Boga, tak samo zatwardziała grzeszność stanowi dla nas zagrożenie w obliczu świętości Chrystusa, co tłumaczy ostrzeżenie św. Pawła dotyczące przyjmowania Eucharystii (1 Kor 11:27-30).

Dlatego chrześcijanie są wezwani do „zachowania koszerności” w znacznie głębszym i prawdziwszym sensie. Tak jak w Dziejach Apostolskich 10, nasza wolność spożywania wszelkiego rodzaju pożywienia, a tym samym cieszenia się przywróconą w Chrystusie dobrocią Bożego stworzenia, jest obrazem jeszcze większego przywrócenia ludzkości w Chrystusie, tak że teraz w Chrystusie nie ma już ani Żyda, ani Greka, niewolnika lub wolnego, mężczyzny lub kobiety. Nie ma nikogo, kto byłby nieczysty sam w sobie. Ponieważ jesteśmy ludźmi, za których Chrystus dokonał oczyszczenia i którzy w ten sposób zostali poświęceni Bogu jako święci, jest teraz dla nas najpoważniejszą sprawą, abyśmy nie kalali się grzechem i nieczystością, i nie poddawali się osądowi.

o. Stephen De Young

Za: The Whole Counsel Blog

Fotografia: Ana Batricevic /orthphoto.net/