Opatrzność Boża i muzyka stworzenia - cz. 2

tłum. Justyna Pikutin, 22 sierpnia 2021

Podczas Sakramentu Chrztu Świętego, gdy chrzczony odpowiada “Jednoczę się z Chrystusem”, zawierana jest umowa: moje życie - to Jego życie, a Jego życie - to moje życie. Mówi się tu, że wola Boża, która objawiła się w sposób najwyższy i ostateczny w życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, jest również moją wolą. Wyznajemy, że nasze życie, razem z jego celem i sensem, objawia się w dobrej woli Bożej, która się urzeczywistnia.

To trudne. Kiedy realizacja ta jest dla nas przyjemna, łatwo jest dziękować i nie sprawia to żadnej trudności - praktycznie każdy z radością oddaje się przyjemnościom. Jednak kiedy sytuacja rozwija się niezgodnie z naszymi pragnieniami i przyjemnościami, wdzięczność przychodzi z większą trudnością (i budzi w nas namiętności). Trudności i opór przysłaniają i ukrywają działanie dobrej woli.

W tym miejscu należałoby zastanowić się nad ludzkimi energiami. Jednak tu, w przeciwieństwie do Boga, nie możemy zestroić naszej istoty i naszych energii, naszego życia i naszych czynów, mimo że potencjalnie jest to możliwe. Staje się to jasne, kiedy nasze działania i nasze energie współdziałają z naszą istotą, a dzieje się tak wtedy, gdy postępujemy zgodnie z naszą prawdziwą naturą. W wielu aspektach jest to sedno prawosławnego nauczania o moralności. To, co przykazano nam czynić, jest w rzeczywistości istotą naszej natury i istnienia. Św. Grzegorz z Nyssy wyraził to najgłębiej, gdy stwierdził, że istoty ludzkie są "brudem, któremu nakazano stać się bogami".

Wszystkie przykazania Chrystusa brzmią: “Bądźcie więc tak doskonali, jak Ojciec wasz niebiański doskonały jest” (Mt 5,48). A także: “Wy o wiele więcej - miłujcie wrogów waszych i dobrze czyńcie, i pożyczajcie, niczego nie oczekując. A zapłata wasza będzie wielka i będziecie synami Najwyższego, bo On łaskawy jest dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak i Ojciec wasz miłosierny jest.” (Łk 6, 35-36).

Kiedy nasze działania współgrają z tym, do czego zostaliśmy stworzeni, pojawia się uczucie pełni i harmonii istnienia. Przemieniamy się, nasze życie i nasze działania przebywają w zgodzie z działaniami (energiami) Boga. Dzięki takiej przemianie zaczynamy widzieć samych siebie - kim rzeczywiście jesteśmy - i poznawać Boga - jaki On jest.

Najważniejsze działanie, które przybliży nas do poznania Bożej woli (i prowadzi w strefę działania Bożych Energii) - to dziękować zawsze, wszędzie i za wszystko - lub dziękować na tyle, na ile pozwala nasze serce. Kiedy dziękujemy z całego serca, jednoczymy się z łaskawą Opatrznością Bożą. W tej pracy nasze działania są energiami naszej istoty i naprawdę wyrażają prawdziwą istotę każdego z nas. Zostaliśmy stworzeni dla wdzięczności, dlatego też jest to sens naszego powołania. Wszyscy zostaliśmy stworzeni, byśmy byli kapłanami stworzenia przed Bogiem, aby składać słowne dziękczynienie w imieniu całego stworzenia.

Należy pamiętać, że nasze energie - to nie tylko pewna idea (jakaś myśl). To realne działania, związek umysłu, ciała i duszy, współdziałających ze sobą. Ukierunkowane na prawdę, podzielają ją i współuczestniczą w niej. Nasze “tak” Bogu i Jego działaniom dźwięczy w harmonii z “tak” całego stworzenia, jęczącego w mękach. Zaprawdę bóle rodzenia (patrz Rz 8,22) - to jego własne dążenie do ostatecznego ludzkiego “tak”, skierowanego do Boga.

Św. Grzegorz z Nyssy powiedział: “Człowiek - to muzyczna kompozycja, przepięknie napisany hymn o wielkim dziele stworzenia”. W rzeczy samej, postrzega on śpiew i wychwalanie jako drogę do zjednoczenia z Bogiem.

Św. Grzegorz porównuje całe tworzenie świata do chóru i tańca, kiedy wszyscy spoglądali na jedynego Dyrygenta, harmonicznie kierującego całą swą pieśnią. Grzech wprowadził dysharmonię i ludzie wyłamali się z tego chóru. Tylko za pośrednictwem Chrystusa i poprzez doświadczanie oczyszczających przeciwności istoty ludzkie są przywracane do uczestnictwa w tym chórze i tańcu.
Te “oczyszczające przeciwności” są dla mnie trafnym opisem omówionych na początku sprzeczności, które pojawiają się przy postrzeganiu Bożej Opatrzności. Św. patriarcha Józef przeszedł przez nieopisane trudności: sprzedanie przez braci, wygnanie, niewola, fałszywe oskarżenia. Ale w efekcie końcowym, w słowach, które skierował do braci, po tym, jak jego życie posłużyło zbawieniu Egiptu i jego rodziny, powiedział: “Obmyśliliście zło przeciwko mnie, ale Bóg obrócił to w dobro, żeby sprawić to, co się dziś dzieje, aby zachować wielki lud.” (Rdz 50, 20)

W tym samym wyznaniu wiary zawiera się tajemnica i paradoks samej Paschy. Przecież całe nasze istnienie - to Pascha Chrystusowa, wpisana w nasze życie, świat i wszystko, co nas otacza. W Piśmie Świętym zostało powiedziane, że Sam Chrystus i Jego uczniowie odśpiewali psalm, gdy opuszczali miejsce Ostatniej Wieczerzy i podążali do sadu Getsemani. Stanowi on pieśń Chrystusa do Ojca, Jego hymn paschalny. Być może był to Psalm 118, ostatni spośród paschalnych psalmów. Niewątpliwie, całe stworzenie śpiewało wraz z Nim: “Wysławiajcie Pana, bo jest dobry, bo na wieki Jego miłosierdzie. Niech mówi więc dom Izraela: Bo dobry, bo na wieki Jego miłosierdzie” (Ps 117, 1).
W tajemnicy i utrapieniach tego dnia - nie zapominajcie śpiewać.

o. Stephen Freeman

za: pravoslavie.ru

fotografia: dziatishka /orthphoto.net/