Powieść o tym, od czego otrzymał nazwę Monaster Pieczerski

tłum. Michał Diemianiuk, 18 sierpnia 2021

[Według Ławrentiewskiego Kodeksu kroniki Nestora, napisanego w 1377 - przyp. azbyka.ru]

Miłujący Boga kniaź Jarosław miłował Berestowo [miejsce na terenie Kijowa, znajdował się tam pałac kniazia - przyp. tłum.] i bedącą tam cerkiew świętych apostołów, i wielu popów [tak jak w oryginalnym tekście; należy pamiętać w którym wieku powstał tekst - przyp. tłum.] utrzymywał przy niej. Był między nimi kapłan imieniem Hilarion, człowiek dobry, uczony w księgach i poszczący. Chodził z Berestowa nad Dniepr, na wzgórze, gdzie teraz jest stary Monaster Pieczerski i tam się modlił. Tam był wielki las. Hilarion wyrył sobie w nim pieczarę, maleńką, na dwa sążnie, i przychodząc z Berestowa, odśpiewywał tam godziny kanoniczne i skrycie modlił się do Boga. Potem Bóg włożył w serce kniazia aby postawić Hilariona na metropolitę w świętej Sofii, a ta pieczarka tak i pozostała.

Około tego czasu żył pewien człowiek, świecki, z miasta Lubecz. I włożył mu Bóg w serce aby poszedł wędrować. Skierował się na Świętą Górę (Athos), widział tamtejsze monastery, i obszedłszy je wszystkie, umiłował monastycyzm. I przyszedł do jednego monasteru, i ubłagał ihumena, aby nałożył na niego mniszy obraz. Ten posłuchał, postrzygł go i dał mu imię Antoni. Nakierowawszy go i nauczywszy, jak żyć w monastycyzmie, ihumen powiedział mu: “Powróć na Ruś i niech będzie z tobą błogosławieństwo od Świętej Góry! Przez ciebie rozmnożą się mnisi na Rusi”. Pobłogosławił i odpuścił go, powiedziawszy: “Idź w pokoju”.

Antoni przyszedł do Kijowa i zaczął myśleć, gdzie by miał żyć. Chodził on po monasterach, ale - taka już była wola Boża - nie podobało mu się w nich. I zaczął chodzić po puszczach i po górach, szukając, gdzie by Bóg przykazał mu żyć. I przyszedł na wzgórze, gdzie Hilarion wykopał pieczarę i umiłował to miejsce. Osiedlił się tam i zaczął modlić się do Boga ze łzami, mówiąc: “Panie! Umocnij mnie na tym miejscu, i niech będzie na nim błogosławieństwo Świętej Góry i mojego ihumena, który postrzygał mnie”. I zaczął tu żyć, modlił się do Boga, jadł suchy chleb, i to co drugi dzień, i wodę pił z umiarem, kopał swoją pieczarę, i tak żył w stałych trudach, w czuwaniu i modlitwach, nie dając sobie pokoju ani w dzień, ani w nocy. Potem dowiedzieli się o nim dobrzy ludzie, przychodzili do niego, przynosili, co było potrzebne. I rozeszła się o nim chwała jako o wielkim człowieku, i zaczęli przychodzić do niego, aby prosić o błogosławieństwo i modlitwę. Kiedy zmarł wielki kniaź Jarosław, i syn jego Iziasław przejął władzę i zasiadł w Kijowie, Antoni był już rozsławiony w ruskiej ziemi. I dowiedział się Iziasław o życiu jego, i przyszedł do niego z drużyną prosić o błogosławieństwo i modlitwę. Antoni stał się znany wszystkim, i wszyscy szanowali go. I zaczęli przychodzić do niego bracia, i on przyjmował i postrzygał ich. Zebrało się u niego 12 braci, wykopali dużą pieczarę, cerkiew i cele, które są całe i teraz w pieczarze, pod starym monasterem. Kiedy zebrali się w ten sposób bracia, Antoni zaczął mówić do nich: “Oto, bracia, Bóg zebrał was z błogosławieństwa Świętej Góry, z którym postrzygł mnie tamtejszy ihumen, a ja postrzygłem was. Niech będzie więc na was błogosławieństwo, po pierwsze od Boga, po drugie od Świętej Góry!” Potem powiedział: “Żyjcie teraz sami według siebie. Ja postawię wam ihumena, a sam pójdę na drugą górę, ja już i wcześniej przywykłem oddalać się samotnie”. I postawił on na ihumena Barlaama, a sam poszedł i wykopał sobie w górze drugą pieczarę, która teraz jest pod nowym monasterem. Tam on i umarł, żyjąc w cnocie 40 lat, nigdzie nie wychodząc z pieczary, gdzie i do teraz leżą relikwie jego.

Bracia w tym czasie żyli ze swoim ihumenem w pieczarze, i kiedy zebrało się ich już bardzo dużo, pomyśleli aby postawić monaster poza pieczarą. I przyszli bracia i ihumen do Antoniego, i powiedzieli mu: “Ojcze, bracia tak się rozmnożyli, że nie można pomieścić się w pieczarze. Niech będzie nakaz Boży i twoja modlitwa, żebyśmy postawili maleńką cerkiew poza pieczarą”. I nakazał im Antoni. Oni pokłonili się mu i postawili nad pieczarą maleńką cerkiewkę ku czci Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy. I zaczął Bóg przez modlitwy Bogurodzicy rozmnażać czernorizców [czernoriziec, черноризец; albo czerniec, чернец - archaiczne określenie mnicha, jako noszącego czarną szatę - przyp. tłum.]. Wówczas bracia, w radzie z ihumenem, postanowili wybudować monaster. I znowu poszli do Antoniego i powiedzieli: “Ojcze, bracia mnożą się i pragniemy pobudować monaster”. Antoni był rad i powiedział: “Błogosławiony jest Bóg za wszystko! Niech będzie z wami modlitwa świętej Bogurodzicy i ojców Świętej Góry!” I powiedziawszy to, posłał jednego z braci do kniazia Iziasława, aby powiedział mu: “Kniaziu mój, oto Bóg rozmnożył braci, a miejsce jest maleńkie. Gdybyś dał nam tę górę, która jest nad pieczarą”. Iziasław, słysząc to, z radością posłał swego męża i oddał im tę górę. Ihumen i bracia założyli dużą cerkiew, otoczyli monaster ogrodzeniem i postawili wiele cel, i wykończywszy cerkiew, upiększyli ją ikonami. Tak zaczął się Monaster Pieczerski.

Nazwał się on Pieczerskim dlatego, że bracia wcześniej żyli w pieczarze; zaś zaczął się monaster ten od błogosławieństwa Świętej Góry. Kiedy monaster już został wybudowany, a ihumenem był w nim Barlaam, postawił Iziasław monaster świętego Dymitra i przeniósł tam na ihumeństwo Barlaama, pragnąc uczynić swój monaster wyższym i mając nadzieję na bogactwo. Wiele monasterów jest postawionych królami, bojarami i bogactwem, ale nie są one takie, jak postawione łzami, poszczeniem, modlitwą, czuwaniem. Oto Antoni nie miał ani złota, ani srebra, ale nabył wszystko łzami i postem, jak już mówiłem. Kiedy zaś Barlaam poszedł do monasteru świętego Dymitra, bracia naradziwszy się, poszli do starca Antoniego i powiedzieli: “Postaw nam ihumena”. On zaś powiedział: “Kogo chcecie?” A oni powiedzieli: “Kogo chce Bóg i ty”. I powiedział im Antoni: “Kto jest między wami bardziej posłuszny, łagodniejszy, pokorniejszy od Teodozjusza [Teodozjusz - Феодосий - przyp. tłum.]? Niech on będzie waszym ihumenem”. Bracia byli radzi, pokłonili się starcowi i postawili Teodozjusza ihumenem nad sobą, a było ich wtedy 20 ludzi. Przejąwszy monaster, Teodozjusz wprowadził w nim wstrzemięźliwość, wielkie poszczenie i modlitwy ze łzami, i przyjmował licznych czernorizców i zebrał braci 100 ludzi. Wtedy zaczął szukać monasterskiej reguły. Znalazł się tu Michał, czerniec Studyjskiego Monasteru, który przyszedł z Grecji z metropolitą Jerzym. Teodozjusz zaczął szukać u niego reguły studyjskich mnichów i znalazłszy, spisał i ustanowił w swoim monasterze: jakie ma być monasterskie śpiewanie, jak trzymać pokłony, jak czytać lekcje, i stanie w cerkwi, i cały porządek cerkiewny, i jak za stołem siedzieć, i co jeść w jakie dni - wszystko według reguły. Teodozjusz przyjął tę regułę i wprowadził w swoim monasterze, a od niego i inne monastery przejęły, dlatego i chwała Pieczerskiego Monasteru jest ponad wszystkimi innymi. Tak żył Teodozjusz w monasterze, prowadząc cnotliwe życie, zachowując mniszą regułę i przyjmował każdego, przychodzącego do niego. Wtedy przyszedłem do niego i ja, wątły, niegodny sługa, i on przyjął mnie. Miałem wtedy 17 lat od urodzenia. I oto napisałem to i położyłem rok, kiedy zaczął istnieć Monaster Pieczerski.

[W latopisie to wszystko opowiedziane jest pod 1051 rokiem - przyp. azbyka.ru]

Święty mnich Nestor Letopisiec (Kronikarz) (ok. 1056-1114)

za: azbyka.ru

fotografia: alik /orthphoto.net/