Czego uczy nas Przemienienie Pańskie?

tłum. Michał Diemianiuk, 19 sierpnia 2021

Prosisz, żebym jeszcze opowiedział tobie o zbawczych czynach Zbawiciela naszego Jezusa. W porządku… Dobrze jest dla nas pouczyć się o tym. Wędrowcami jesteśmy, ojczyzna nasza nie jest na ziemi; ziemię przechodzimy niczym drogę i wszystko, co ziemskie, pozostawiamy na ziemi, i tylko duszą odchodzimy stąd. Z tego powodu myślmy o tym i troszczmy się o to, co jest pożyteczne dla naszej duszy, i z nią nierozłącznie odchodzi, i wchodzi do ojczyzny.

Zbawiciel nasz, powiedziawszy apostołom, że musi w Jerozolimie cierpieć i umrzeć dla zbawienia naszego, na pewien czas przed cierpieniami wziął ze Sobą trzech apostołów - Piotra, Jakuba i Jana - i zaprowadził ich na górę wysoką, gdzie przed nimi przemienił się: i zajaśniało oblicze Jego jak słońce, szaty zaś Jego były białe jak światło; tam zjawili się przed nimi w chwale dwaj prorocy, Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Panem. Potem było słychać głos z obłoku świetlistego, ocieniającego ich: To jest Syn Mój Umiłowany, w Którym mam upodobanie, Jego słuchajcie (Mt 17, 2-5). Apostołowie, słysząc ten głos, padli na twarz i bardzo się przestraszyli.

Po pierwsze, tym zbawczym czynem pokazał Pan apostołom, że On jest Ojcowskim blaskiem, Bogiem i Panem, i Królem chwały, chociaż pokrył się pokornym obrazem człowieka; widocznym obrazem jawi się jako Człowiek, podobny do innych, ale wewnątrz jest Bogiem. Apostołowie wcześniej widzieli Jego chwałę od cudownych czynów, ale tu ujrzeli chwałę Jego już oczami swoimi, kiedy pokazało się im oblicze Jego jak słońce, i szaty jak światło, jak świadczą: i widzieliśmy chwałę Jego, chwałę jako Jednorodzonego od Ojca (J 1, 14). Ukazywała się chwała Chrystusa od czynów Jego, których nikt, oprócz Boga, nie może czynić. Ale tutaj ukazała się Jego chwała Boska, widzialnym obrazem, kiedy zajaśniało oblicze Jego Boskie jak słońce, i szaty lśniły jak światło, o czym i głos Ojca świadczył.

Po drugie, pokazał, że dobrowolnie idzie na mękę, którą zapowiadał. Ten, kto poznał, że jest Bogiem, dla Którego wszystko jest możliwe, lepiej zrozumie, że i męka Jego jest dobrowolna. Bowiem któż może Boga przekonać do męki, Boga, Który jest nad wszystkimi, i Którego słowu i skinieniu wszystko się podporządkowuje? Tylko miłość i miłosierdzie Jego wobec nas, biednych, skłoniło Go do tego. A tym samym przekonywał apostołów, żeby oni, widząc Pana i Nauczyciela swego cierpiącego, nie zgorszyli się i nie przestraszyli, i nie odstąpili od Niego, wiedząc, że On będzie dobrowolnie cierpieć, jakie by to nie były cierpienia. Mógłby On wszelkie wrogie działanie wrogów Swoich przerwać, ale nie chce, bowiem wszystko chce przecierpieć i znieść, żeby przez to człowiek zgubiony otrzymał zbawienie.

Po trzecie, apostołowie, jak ujrzeli Zbawiciela w chwale, tak i ukazawszych się proroków, uczestników tej chwały, ujrzeli. Stąd jest zrozumiałe, że w wiecznym życiu chwała świętych będzie podobna chwale Chrystusowej: będą podobni do Niego… i ujrzą Go, jakim jest (1 J 3, 2). Tutaj zajaśniało oblicze Chrystusa jak słońce: wówczas sprawiedliwi zajaśnieją jak słońce w Królestwie Ojca ich (Mt 13, 43), Który przemieni nasze ciało poniżone, aby było podobne do ciała Jego chwały (Flp 3, 21).

Widzimy też, jaka radość i słodycz będą tam. Piotr taką radość i słodycz poczuł w sobie, ujrzawszy chwałę Bożą, że nawet nie chciał schodzić z góry, ale chciał tam przebywać: odpowiedziawszy Piotr powiedział do Jezusa: Panie, dobrze nam tu być (Mt 17, 4). Ujrzeli tylko pewną część chwały Bożej, i ujrzeli tyle, ile mogli widzieć, a doszli do takiej radości i słodyczy; jakaż więc radość i wesele będą tam, gdzie ukaże się cała chwała Boża, gdzie ujrzą Boga twarzą w twarz (1 Kor 13, 12)! Ale kto chce być uczestnikiem owej radości i chwały, ten musi tutaj być uczestnikiem cierpienia i pohańbienia Chrystusa. Z Nim (Chrystusem) cierpimy, abyśmy z Nim dostąpili chwały (Rz 8, 17), poprzez wiele cierpień należy nam wejść do Królestwa Bożego (Dz 14, 22). Widzisz, że nie tylko poprzez cierpienia, ale poprzez liczne cierpienia trzeba tam wejść.

Po czwarte, ów głos Ojca: to jest Syn Mój Umiłowany, w Którym mam upodobanie, Jego słuchajcie - nie dotyczy tylko apostołów, ale i nas wszystkich. Wtedy przemówił Bóg z obłoku do apostołów, ale poprzez nich i do nas ten głos doszedł; i do nas mówi Bóg: to jest Syn Mój Umiłowany, w Którym mam upodobanie, Jego słuchajcie! Ilekroć czytamy albo słuchamy Jego świętej Ewangelii, tylekroć słyszymy głos Syna Bożego, mówiący do nas, Który o niczym innym poucza nas, jak o zbawczej drodze, po której do owej chwały Bożej, częściowo pokazanej na górze świętej, każdy musi iść, kto chce ją [chwałę] otrzymać. I kto nie zważa na słowo Boże, ten nie na człowieka nie zważa, ale na Samego Boga, i kto nie słucha słowa Bożego, i według słowa Bożego nie żyje, ten Boga nie słucha, Który mówi przez słowo Swoje. Posłuchajmy więc Syna Bożego, jak przekonuje nas Niebiański Ojciec, i pozostawiwszy ziemskie zachcianki, weźmiemy krzyż swój, jaki przez Niego będzie nałożony, i pójdziemy za Nim, aby przyprowadził nas do Niebiańskiego Swego Ojca, tak pobiegniemy, aby dobiec, pocierpimy z nim, aby z Nim dostąpić chwały, nie zawstydzimy się nosić Jego hańby, aby i On nie zawstydził się nas, kiedy przyjdzie w chwale Swojej. Niech wspomni nas Pan w Królestwie Swoim!

Święty biskup Tichon Zadoński (XVIII wiek)

za: pravoslavie.ru

fotografia: jarek1 /orthphoto.net/