Tatuaż na naszej istocie

tłum. Gabriel Szymczak, 04 sierpnia 2021

 Pewien mnich wyznał Abbie Pimenowi:
„Moje ciało osłabło, ale pasje nie”.
Mądry starzec odpowiedział:
„Namiętności to kłujące ciernie”
[tj. „tatuaże” we współczesnej mowie]

(Apoftegmaty Ojców Pustyni)


Apoftegmaty Ojców Pustyni to mądrość stanu monastycznego, która odnosi się również do stanu świeckiego, w sensie życia „w świecie”. Ludzie są wszędzie tacy sami, ze swoimi odziedziczonymi i nabytymi pasjami, słabościami, darami i cnotami. Tak więc znając walkę toczoną przez tych, którzy chcą żyć w Chrystusie - niezależnie od tego, czy są w świecie, czy w monasterach - mamy świadomość, że nie jesteśmy sami, a także, że prowadzenie duchowej walki jest niezbędne. To chroni nas przed wyczerpaniem lub zniechęceniem.

Wygląda na to, że nasze namiętności będą nam towarzyszyć do ostatniego tchu, niezależnie od tego, czy sporadycznie się cofają, czy ich intensywność słabnie. „Dawny człowiek”, którego odziedziczyliśmy lub nabyliśmy w ciągu naszego życia, zawsze będzie naszym wrogiem i będzie panować nad nami. Myśląc o sobie, św. Paweł mówił: „Nieszczęsny ja człowiek. Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci?” (Rz 7, 24). Dalej zauważa: „Nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę” (Rz 7, 15).

Ale życie duchowe to nie tylko wysiłek i ból, trwająca całe życie walka bez sukcesów. Z pewnością to nie tylko okres duchowej posuchy, ale także czas łaski, potężnej radości i odpoczynku. Bez nich nie wytrzymalibyśmy. Poza tym bez względu na to, jak bardzo ludzie są pogrążeni w grzechu, jak bardzo poddają się swoim namiętnościom i są ich niewolnikami, to jednak ukrywają w sobie piękno nieba. Posiadają pewne dary, które potwierdzają obraz Boga w ich istnieniu.

Dlatego nie możemy pozwolić, by ogarnęła nas rozpacz, nawet jeśli widzimy, że namiętności w nas nie osłabły i wydaje się, że zawiedliśmy. Ostatnie słowo w życiu należy do Boga jako Pana wszechświata; nie należy ono do diabła. Bóg jest tym, Który jest „Alfą i Omegą, Który jest, Który był i Który przychodzi, Wszechmogący” (Ap 1, 8).

Poza mocą namiętności, które są niczym nieusuwalny tatuaż na naszej istocie, jest Chrystus, który pokonał śmierć. Musimy zwrócić się do Niego całym sobą, aby zjednoczyć się z Nim w modlitwie i przestrzeganiu Jego przykazań, w sakramentach Kościoła. Wtedy przez Niego pokonamy śmierć w nas samych i doświadczymy królestwa Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen.

o. Andreas Agathokleous

za: Pemptousia

fotografia: Chepakruche /orthphoto.net/