Przerwać cykl grzechu i bólu

tłum. Gabriel Szymczak, 31 lipca 2021

Wczoraj wieczorem uczestniczyłem w nabożeństwie modlitewnym na ulicy przed koptyjskim kościołem prawosławnym, który spłonął wczesnym poniedziałkowym rankiem. Chociaż niektóre dowody wskazują na podpalenie, nie zostało ono udowodnione i nie zidentyfikowano jeszcze żadnego motywu. Jednak ostatnio nastąpił gwałtowny wzrost przemocy wobec kościołów (wandalizm, podpalenia i groźby) - niektóre źródła podają, że od czerwca miało miejsce w Kanadzie ponad 200 poważnych incydentów. Wielu z nas może się zastanawiać, co powinniśmy zrobić. Cóż, myślę, że powinniśmy robić to, co robią nasi koptyjscy ortodoksyjni bracia i siostry. Powinniśmy się modlić i kochać.

Tak, możemy robić też inne rzeczy. Przyglądamy się naszemu ubezpieczeniu przeciwpożarowemu, aby upewnić się, że w razie potrzeby pokryje ono nasze koszty naprawy. Moglibyśmy również stworzyć system monitoringu wideo wokół cerkwi Narodzenia Pańskiego – ale prawdę mówiąc, nie pociąga mnie ten pomysł. I mogą być inne rzeczy, które możemy zrobić na poziomie czysto ludzkim. I nie gardźmy nim. Sprawy czysto ludzkie wpływają na nasze życie duchowe i na odwrót, one też są ważne.

Jednak Kościół jest czymś więcej niż tylko sprawą ludzką. Ty i ja jesteśmy czymś więcej niż tylko ludźmi, czymś więcej niż tylko biologią i psychologią, warunkowaniem i treningiem, bodźcem i reakcją. Ty i ja w naszej relacji z Chrystusem możemy przekroczyć to, co tylko ludzkie. Nie musimy być zdeterminowani tym, co się z nami dzieje. Jeśli męczennicy Kościoła (i sam Jezus) czegoś nas uczą, to tego, że nie musimy ulegać złości, nienawiści i strachowi. Możemy nawet kochać naszych wrogów.

Jakiś czas temu pisałem trochę o tym, jak grzech i ból są przenoszone z jednej osoby lub grupy na drugą; jak ból bycia ofiarą może być użyty jako rodzaj broni, rodzaj motywacji, a nawet usprawiedliwienia dla gnębienia i prześladowania innych. Ten cykl gniewu, strachu i nienawiści, ucisku i prześladowania, prowadzący do większego ucisku i prześladowania, może zostać przerwany tylko wtedy, gdy powierzymy nasze życie Chrystusowi. Kiedy powierzamy nasze życie, nasze rodziny i nasz Kościół Chrystusowi, to cokolwiek się stanie - wiemy, że Chrystus będzie razem z nami. W ten sposób męczennicy potrafili zachować wierność w każdej próbie i pokusie. W ten sposób ty i ja będziemy w stanie przezwyciężyć strach i kochać nawet tych, którzy są lub wydają się być naszymi wrogami. A kiedy jesteśmy w stanie - z Bożą pomocą - odpowiedzieć na gniew pokojem, a na zło dobrem, wtedy krąg grzechu i bólu zaczyna się przerywać, wtedy ty i ja faktycznie stajemy się podobni do Chrystusa.

Niech Bóg obdarzy cię pokojem podczas tych szalonych czasów. Szalonych, tak. Ale nie bardziej szalonych niż inne, które przeżył wierny lud Boży na przestrzeni dziejów. Jak przez nie przeszedł? W ten sam sposób, w jaki ty i ja przejdziemy przez to dzisiaj, „sami siebie, wszyscy siebie nawzajem i całe nasze życie Chrystusowi Bogu oddając”. W ten sposób Boska Liturgia uczy nas modlić się. A jeśli rzeczywiście modlimy się w ten sposób, to - tak jak nasi duchowi przodkowie - my również będziemy świecić jak światła w ciemności naszego szalonego pokolenia.

o. Michael Gillis

za: Praying in the Rain

fotografia: palavos /orthphoto.net/