Imię świętego, które nosimy

tłum. Justyna Pikutin, 25 lipca 2021

Wszyscy nosimy jedno wspólne imię - prawosławny chrześcijanin. To najlepsze imię spośród wszystkich, ponieważ jest ono przypieczętowane pieczęcią naszego wspólnego Pasterza z Niebios - Jezusa Chrystusa.

Być chrześcijaninem - znaczy być synem Zbawiciela, Jego uczniem. Ten święty tytuł otrzymaliśmy podczas sakramentu Chrztu, kiedy to jako niemowlęta zostaliśmy przyniesieni do świątyni Bożej i po zanurzeniu w chrzcielnicy otrzymaliśmy ten zaszczyt bycia chrześcijanami. Jednak chciałbym przypomnieć wam jeszcze o jednym. Podczas sakramentu Chrztu został nam dany nie tylko wielki tytuł chrześcijanina, ale i nasze indywidualne, święte imię. Każdy z nas podczas Chrztu Świętego otrzymuje imię na pamiątkę tego lub innego świętego - świętego biskupa, sprawiedliwego, męczennika lub męczennicy, czy też głupców w imię Chrystusa lub po prostu świętego sługi Bożego.
W naszym prawosławnym cerkiewnym kalendarzu każdej dacie przypisane są imiona świętych. Każdego dnia ci święci wychwalani są podczas naszych nabożeństw.

Przy zanurzeniu niemowlęcia w chrzcielnicy, ze słowami: “Chrzczony jest sługa Boży / służebnica Boża taki i taki” Święta Cerkiew ustami duchownego sprawującego sakrament przypieczętowuje na nim imię jednego spośród świętych Prawosławnej Cerkwi Chrystusowej.

Nadając nam imię, Cerkiew jakby na każdym z nas stawia święte znamię. Pod tym świętym znakiem naszej przynależności do Cerkwi Chrystusowej upływa całe nasze ziemskie życie. Z tym imieniem żyjemy i z nim odejdziemy z tego życia. Cerkiew również po śmierci będzie wspominać nas tym imieniem, które nadała nam w chwili Św. Chrztu, z nim też staniemy przed obliczem naszego Niebiańskiego Sędziego...

Spójrzcie, moi drodzy, przecież, kiedy nadawane jest nam imię podczas Chrztu Świętego i zostajemy przyłączeni do społeczności ludzi wierzących, nie tylko stajemy się dziećmi ziemskiej Cerkwi Chrystusowej - ale poprzez świętego, którego imię otrzymujemy, stajemy się członkami społeczności świętych. Przecież każdy sprawiedliwy stoi przy Tronie Bożym i jest członkiem tej świętej i tryumfującej w niebie Cerkwi Chrystusowej, która składa się z dobrych i wiernych sług Ojca z Niebios... (patrz: Mt 25, 23)

W życiu codziennym ludziom satysfakcję dają znajomości z jakimiś znanymi ludźmi. A czy można porównać z czymkolwiek szczęście duchowej łączności ze świętymi, których imiona nosimy? Przecież wszystkie ziemskie znajomości i relacje zakończą się w chwili śmierci. Zaś relacje ze świętym, którego imię nosimy, pozostaną wieczne dla każdego z nas. Jeśli w swym chrześcijańskim życiu staniemy się godni, to nie tylko staniemy przed obliczem Boga - Ojca, ale również pokłonimy się temu świętemu, którego imię nosimy i staniemy przed nim twarzą w twarz.

Jeśli ludzie uważają, że są szczęśliwi mając dobrych i wiernych przyjaciół, którzy zawsze służą wsparciem w przyziemnych sprawach, od których mogą się czegoś nauczyć, otrzymać jakąś wskazówkę dla ziemskiego życia - to jakim szczęściem dla nas, prawosławnych chrześcijan, jest posiadanie czystych i kochających nas przyjaciół i opiekunów wśród świętych, którzy uczą nas swym trudem i pokornym ziemskim życiem, którzy towarzyszą nam na naszej ziemskiej drodze w swoich modlitwach, jeśli tylko nasze serce zwraca się do nich z prośbą o tę modlitwę i ich niebiańską pomoc... Jeśli w swoim ziemskim życiu sprawiedliwi stali się godni otrzymania od Boga daru jasnowidzenia, uzdrawiania, odwagi proszenia Boga o błogosławieństwo i pomoc dla ludzi, to teraz, gdy są przy Jego Tronie, gdy Go widzą, mają jeszcze większą siłę i odwagę prosić o wszystko, czego potrzebujemy w naszym duchowym i cielesnym życiu... Jak wielki to dar od Boga - mieć w świętych tak wszechmocnych i kochających niebiańskich opiekunów!

Każdy z nas powinien naśladować w życiu i trudach swego świętego, którego imię nosi. Każdy powinien znać żywot swego świętego, aby naśladując go, odważniej i z większą nadzieją mógł prosić o jego modlitwy i błogosławieństwo. A jeśli historia nie zachowała nam szczegółów życia i trudów naszego świętego, to wiemy, że wszyscy oni - sprawiedliwi, męczennicy, święci biskupi, asceci - zbawiali się poprzez gorliwą wiarę w Boga, miłość do Boga, miłość do siebie nawzajem, czystość duszy, modlitwę i skruchę za popełnione grzechy, skromność i pokorę, cierpliwość i podporządkowanie woli Bożej. Te zalety charakteryzują wszystkich świętych.

Każdy z nas powinien nosić w sobie strach przed myślą, by swym niegodnym, nieświętym, niepokutującym, grzesznym, małowiernym życiem nie zhańbić swego chrześcijańskiego tytułu i imienia swego niebiańskiego patrona.... Za wstawiennictwem modlitw naszych niebiańskich patronów, których imiona nosimy, niech Bóg da nam sił na przezwyciężanie grzesznych pokus, czynienie dobra i oczyszczanie duszy.

W osobach świętych, którzy przechodzili ziemskie życie z takimi samymi słabościami, pokusami, chorobami i nieszczęściami, z jakimi żyjemy my - mamy przykład, jak żyć ziemskim życiem, jak okazywać cierpliwość, kochać, modlić się, walczyć z grzechem, powstrzymywać język od zła i nieprawdy oraz zachować czyste serce.

Niech święci każdego spośród nas niewidzialnie prowadzą przez wszystkie drogi ziemskiego życia swymi pouczeniami, troską i modlitwą! Przykładem swej ascezy i całego swego życia niech budzą w nas uśpione w próżności i grzechu nieśmiertelne dusze, niech inspirują nas do naśladowania ich w drodze do życia wiecznego, wiecznej radości, wiecznej chwały, którą niech Bóg obdarzy nas wszystkich, poprzez modlitwy świętych.

Metropolita Mikołaj (Jaruszewicz)

za: obitel-minsk.ru

fotografia: Sheep1389 /orthphoto.net/