Słowo w dzień apostołów Piotra i Pawła

tłum. Michał Diemianiuk, 12 lipca 2021

Wielkim i skrajnie trudnym zadaniem jest głoszenie Ewangelii Chrystusowej, bowiem trzeba głosić nie tylko słowem, ale i całym swoim życiem, całym swoim jestestwem, wszystkimi swoimi dziełami, wypełnianiem wszystkich przykazań Bożych, nawet najmniejszych, bowiem tak powiedział Pan nasz Jezus Chrystus: “kto naruszy jedno z przykazań tych najmniejszych i nauczy tak ludzi, ten zostanie nazwany najmniejszym w Królestwie Niebieskim; a kto wypełni i nauczy, ten wielkim zostanie nazwany w Królestwie Niebieskim” (Mt 5, 19).

Nie tylko swoimi wielkimi listami, powszechnymi i do poszczególnych Cerkwi, ale i całym życiem swoim głosili światu wielką prawdę Chrystusową święci zwierzchni apostołowie Piotr i Paweł i ukazali oni nam najbardziej jaskrawy przykład wiary w Pana Jezusa Chrystusa i miłości do Niego.

Najgłębszą wiarę pokazał nam apostoł Piotr, kiedy wyszedł z łódki i poszedł do idącego po falach Morza Galilejskiego Jezusa Chrystusa.

Pójdźmy i my tak samo bez strachu do Syna Bożego, nie wątpiąc w to, że On i nas podtrzyma we wszystkich trudnościach drogi, jak podtrzymał zaczynającego tonąć Piotra.

W Sadzie Getsemańskim płomiennie kochający Chrystusa Piotr nie bał się dobyć miecza i uderzyć jednego ze sług arcykapłana.

Wspomnijmy to, jeśli ośmielą się przed nami policzkować i znieważać Zbawiciela naszego, i śmiałymi i gniewnymi słowami napiętnujmy wrogów Chrystusowych.

Nauczmy się od wielkiego apostoła kajać się za grzechy nasze tak namiętnie i nieustępliwie, jak kajał się on do swojej śmierci za swój ciężki grzech trzykrotnego wyrzeczenia się Chrystusa.

Pokłońmy się do ziemi wielkiemu apostołowi Piotrowi i zwróćmy swój duchowy wzrok na drugiego wielkiego zwierzchniego apostoła - błogosławionego Pawła.

Ja nie raz już mówiłem wam o niezliczonych cierpieniach i prześladowaniach, które przecierpiał on za swoje głoszenie Chrystusa.

Wiele i długo można by mówić o największym znaczeniu dla naszej wiary jego czternastu listów do różnych Cerkwi. Powiem tylko o tym, z jaką ogromną głębią pojmował on znaczenie chrześcijańskiej miłości jako podstawy całego prawa i wszystkich przykazań Chrystusowych.

Posłuchajcie, jakie zdumiewające słowa mówi on w swoim wybitnym “hymnie o miłości”: “Jeśli mówię językami ludzi i aniołów, a miłości nie mam, to jestem miedzią dzwoniącą albo cymbałem brzmiącym. Jeśli mam [dar] proroctwa, z nam wszystkie tajemnice, i mam wszelkie poznanie i wszelką wiarę, tak że [mogę] i góry przenosić, a nie mam miłości, to jestem niczym. I jeśli rozdam cały swój majątek i oddam ciało moje na spalenie, a miłości nie mam, nie mam z tego żadnego pożytku” (1 Kor 13, 1-3).

Nie tylko mówił apostoł Paweł o miłości, jak nikt inny nie mówił, ale i płonął nią, jak nikt inny.

Krzyżowa śmierć Pana Jezusa Chrystusa, krzyż, oblany krwią Zbawiciela świata, wstrząsnął nim do tak niezmiernego stopnia, że cały świat stracił dla niego wszelkie znaczenie. On czuł siebie jakby ukrzyżowanym razem z Chrystusem i mówił: “...przez krzyż Pana naszego Jezusa Chrystusa… dla mnie świat ukrzyżowany, i ja dla świata” (Ga 6, 14).

Miłość do Pana Jezusa Chrystusa tak całkowicie zawładnęła nim, że mówił: “nikt niech nie zasmuca mnie, bowiem noszę rany Pana Jezusa na ciele moim” (Ga 6, 17).

Nie wiemy, czy rzeczywiście na jego rękach i nogach tak prawdziwie wyobrażały się rany Zbawiciela, jak u wielkiego świętego Franciszka z Asyżu. Ale nawet jeśli nie było u niego prawdziwych krwawych śladów, to nie wątpimy w to, że on skrajnie boleśnie czuł rany Chrystusa.

Będziemy i my razem z błogosławionym Pawłem głęboko pojmować i czuć grozę krzyża Chrystusa.

Niech nie upłynie ani jeden dzień naszego życia bez wspominania o krzyżu Chrystusowym i bez ocieniania się nim. Nie zapominajmy nigdy, że miłość do Boga i bliźniego “jest wypełnieniem prawa” (Rz 13, 10).

I wtedy krzyż Chrystusowy ukaże się na naszych sercach, choćby w małym stopniu, podobnie do tego, jak płonął niebiańskim światłem na sercach wielkich zwierzchnich apostołów Piotra i Pawła.

Bogu naszemu, Który podniósł przed grzesznym światem te lampy dobra i prawdy, wielkie dziękczynienie, cześć i pokłon na wieki wieków.

Amen.

1957 rok.

Święty biskup Łukasz (Wojno-Jasieniecki) (1877–1961)
za: azbyka.ru

Fotografia: jarek11 /orthphoto.net/