Rozwiązać problemy świata

tłum. Gabriel Szymczak, 09 lipca 2021

Czytanie ze Świętej Ewangelii wg św. Jana (1, 29-34)

To wielka pokusa, aby zobaczyć otaczający nas świat i próbować go naprawić. Widzimy kłopoty, próby, cierpienia - i próbujemy zastosować naszą ludzką logikę w produktywny sposób, aby rozwiązać jak najwięcej problemów. Inżynierowie starają się budować lepsze urządzenia. Badacze i lekarze próbują znaleźć lekarstwa. Politycy piszą nowe prawa. Niektórzy ludzie ciężko pracują, aby uczynić swój świat lepszym miejscem. Z pewnością nie ma w tym nic złego. Jednak kiedy czytamy Biblię, zostajemy zmuszeni do nowego sposobu myślenia. Musimy zaakceptować coś, czego intuicyjnie na początku nie dostrzegamy lub nie rozumiemy. To właśnie ta świadomość tworzy zmianę paradygmatu i pozwala nam spojrzeć na świat świeżymi oczami.

Św. Jan Chrzciciel otwiera nam oczy i zmienia naszą rzeczywistość jednym zdaniem: „Oto Baranek Boży, który bierze grzechy świata.” W rzeczywistości mówi nam to tak wiele o Janie, o naszym Panu Jezusie Chrystusie i o świecie. Jan Chrzciciel był wielkim prorokiem. Miał bezpośredni kontakt z Bogiem i wypowiadał słowa przestrogi, wzywał do zmiany i przygotowania się wszystkich ludzi, którzy do niego przychodzili. Znał problemy otaczającego go świata – i w większości te problemy tak naprawdę nie zmieniły się od dwóch tysięcy lat. Ludzie wciąż chorują, niektórzy są zadłużeni, niektórzy mają problemy rodzinne czy cierpią głód, a jeszcze inni cierpią z powodu niesprawiedliwości. Ale Jan przechodzi do sedna sprawy i mówi nam, że największym problemem, przed którym stoi każda osoba, która patrzy na królestwo Boże, nie jest niesprawiedliwość społeczno-ekonomiczna ani globalny kryzys. Naszym największym problemem według św. Jana jest kwestia grzechu. Kiedy myślimy o grzechu, rozumiemy, że dotyczy on każdego mężczyzny, kobiety i dziecka zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Kiedy widzimy wiele problemów, z jakimi boryka się ludzkość, a nawet całe stworzenie, możemy zrozumieć, że są one wytworem grzechu lub buntu przeciwko Bogu i Jego naukom.

Jednym z mankamentów życia w dzisiejszych czasach jest ignorancja grzechu i tego, jak wpływa on na nas, jak dzieli nas jako ludzi i zakłóca nasze relacje w społeczeństwie. Nie jesteśmy również w stanie zobaczyć, jak grzech tworzy mur między nami a Bogiem. Grzech jest zwykle ignorowany, ponieważ wielu ludzi wolałoby nie wierzyć, że Bóg istnieje, a tylko Bóg stanowi punkt odniesienia wobec grzechu. Bez Boga nie ma grzechu, a przynajmniej tak można myśleć. Ale weźmy na przykład polityka, który pomaga tworzyć prawa. Jeśli ustanowi prawo, które mówi, że morderstwo jest zabronione, czy samo to powstrzyma ludzi przed popełnianiem morderstwa? Ani trochę. Prawo nie czyni nic, by zająć się źródłem problemu, którym jest grzeszność w sercu ludzkości. Mogliśmy więc słyszeć te słowa Ewangelii wiele razy w ciągu naszego życia, ale nigdy nie brać ich za pewnik. Grzech istnieje i ogarnął całe stworzenie swoją siecią ciemności. Czynił tak od czasu pierwszego upadku Adama i Ewy. Trwało to nieprzerwanie aż do chwili, w której Bóg posłał Baranka.

Baranek nieskazitelny to obraz, który jest regularnie używany w Starym Testamencie. Baranki i kozy były jednymi z wielu zwierząt, które były składane i poświęcane w ofierze w imieniu ludu przed Panem. Szczególnie w ofierze na Paschę składano jagnię bez skazy, doskonałe. Jan mówi Żydom, którzy wyszli, aby go zobaczyć i usłyszeć, że Ten, który zbliżał się do nich w tym właśnie momencie, był w rzeczywistości prawdziwym Barankiem Bożym. Nieskazitelny, nienaganny i doskonały Baranek, który miał stać się ofiarą nie tylko dla narodu żydowskiego, ale dla całej ludzkości, a nawet całego kosmosu. Ofiara Jezusa Chrystusa miała nastąpić za mniej więcej trzy lata, a jednak Jego kuzyn św. Jan już wiedział, że to był ostateczny cel przyjścia Jezusa Chrystusa. Przyszedł naprawić rzeczy, których nie mogą naprawić lekarze, inżynierowie, prawnicy, psychologowie czy jakikolwiek guru. Przyszedł naprawić to, czego nie można było naprawić terapią, medycyną, praktyką religijną, medytacją czy poradnikami. Chrystus przyszedł, aby naprawić nasze dusze, zmyć nasze grzechy i uwolnić nas od tego, co jest bezużyteczne i nieprzydatne. W proroctwie Izajasza (1, 11-19) jest napisane:
Co mi po mnóstwie waszych ofiar? – mówi Pan. Syt jestem całopalenia kozłów i łoju tłustych cielców. Krew wołów i baranów, i kozłów mi obrzydła. Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną, kto tego żądał od was, żebyście wydeptywali me dziedzińce? Zaprzestańcie składania czczych ofiar! Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu; święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań… Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. Nienawidzę całą duszą waszych świąt nowiu i obchodów; stały Mi się ciężarem; sprzykrzyło Mi się je znosić! Gdy wyciągniecie ręce, odwrócę od was me oczy. Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, Ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi. Obmyjcie się, czyści bądźcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobrem! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, staną się jak wełna. Jeżeli będziecie Ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać.”

Św. Jan rozumie problem i daje nam rozwiązanie. Oferuje nam drogę do wolności, pokazując nam Tego, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Obyśmy pilnie podążali i byli posłuszni naukom tego Baranka Bożego, który pragnie zmyć nasze grzechy. Z tego powodu przyszedł i zamieszkał wśród nas. Chwała Bogu na wieki, AMEN.

o. James Guirguis

za: Out of Egypt

fotografia: Arkadiusz /orthphoto.net/