Świętość Pięćdziesiątnicy

tłum. Gabriel Szymczak, 22 czerwca 2021

Czytanie z Ewangelii wg Jana 7, 37-52; 8, 12

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, jednego Boga. Amen.
Chwała Jezusowi Chrystusowi!

„O wierzącym we Mnie mówi Pismo: Z łona jego popłyną potoki wody żywej. To zaś powiedział o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego.”

„Czyż nie wiecie - pisze św. Paweł - żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?”

Pytanie brzmi: czy z naszych serc płyną rzeki wody żywej, czy rzeki czegoś innego? Czy nasze serca są spokojne, czy też jesteśmy wewnętrznie rozedrgani? Czy czujemy się swobodnie, czy też jesteśmy skrępowani? Szczęśliwi czy zdezorientowani? Czy dajemy radość innym? Co płynie z naszych serc? Czy to współczucie? Życzliwość? Cierpliwość? Miłość? Czy nasza obecność przynosi pokój i uzdrowienie ludziom, których spotykamy – czy też byłoby lepiej, gdyby w ogóle nas nie spotkali? Owoc naszego życia wiele mówi o stanie naszych dusz.

Metropolita Antoni Bloom stawia to samo pytanie w inny sposób:
„Dlaczego ludzie, którzy nas spotykają, nigdy nie zauważają, że jesteśmy członkami zmartwychwstałego Chrystusa, świątyniami Ducha Świętego? Dlaczego? Każdy z nas musi udzielić własnej odpowiedzi na to pytanie. Niech każdy z nas zbada siebie i będzie gotowy odpowiedzieć przed własnym sumieniem, i niech zrobi to, co konieczne, aby zmienić swoje życie w taki sposób, aby ludzie, którzy nas spotykają, spojrzeli na nas i powiedzieli: „Takich ludzi nigdy dotąd nie widzieliśmy. Jest w nich coś, czego nigdy i u nikogo nie widzieliśmy. Co to jest?” A my moglibyśmy odpowiedzieć: jest to życie Chrystusa w nas. Jesteśmy Jego członkami. To jest życie Ducha w nas. Jesteśmy Jego świątynią. Amen."

Istnieje rodzaj religijności, która jest fałszywa i sztuczna - a nie powinno nas interesować nic, co nie jest do końca uczciwe. Nie mówimy też o byciu dziwnym. Uśmiechy mogą zakryć wiele grzechów, tak samo jak długie włosy, kłobuki i czotki. Musimy szukać czegoś głębszego. Ubrania i maniery nie czynią świętego. Święci są autentycznymi ludźmi i nie „odgrywają roli” zwanej świętością. Święci  nie są aktorami! Rzeki wody żywej płyną głęboko. Świętości nie można udawać. Prędzej czy później „człowiek zza kurtyny” zostanie ujawniony, a prawda zostanie poznana. Czy nie widzieliśmy tego wielokrotnie w historii? „Wielki ewangelista”, nowy zbawiciel telewizyjny popada w publiczny skandal... Nie może więc być udawania.

Osoba prawdziwie napełniona Świętym Duchem odznacza się absolutną przejrzystością, skrajną pokorą, całkowitym brakiem interesowności i radością, której nic nie może zaburzyć. Człowiek napełniony Duchem Świętym nikogo nie faworyzuje i wita wszystkich tak, jakby byli samym Chrystusem. Nie może się obrażać, ale przyjmuje obrazę tak, jakby była darem od Boga. Ten, który prawdziwie jest duchowym, jest autentyczny. Święty mówi uniwersalnym językiem współczucia. Jest w zgodzie ze sobą. Jak powiedział św. Izaak Syryjczyk: „Jeśli zawrzesz ze sobą pokój, niebo i ziemia będą z tobą w pokoju”. A umiłowany św. Serafin z Sarowa powiedział słynne słowa: „Miej pokój w swoim własnym sercu, a tysiące wokół ciebie zostaną zbawione”. W takiej osobie nie ma nic fałszywego. Jeśli nie doświadczamy spokoju, oznacza to, że pozostała jeszcze do wykonania praca duchowa. Jeśli nie mamy pokoju ze sobą, jest w nas coś fałszywego.

Początkiem świętości są serce i umysł - całkowicie otwarte na to, co jest rzeczywiste zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Prawdziwe pokajanie przychodzi, gdy widzimy prawdę i jesteśmy gotowi przyjąć ją bez wymówki i bez osądu. Przyjęcie tego jest początkiem zbawienia. Jezus powiedział: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie w ślad za Mną, nie będzie chodził w ciemności”. Światło Chrystusa oświeca i objawia nie po to, aby nas zmiażdżyć i potępić, ale aby nas wyzwolić. W pokucie przedstawiamy się otwarcie Chrystusowi takimi, jakimi jesteśmy i znajdujemy w Nim akceptację i przebaczenie. Z tego powodu został posłany Święty Duch, aby pomóc nam przejrzeć i aby nas uwolnić.

Niestety, nie wszyscy chrześcijanie praktykują drogę Ewangelii. Miałem przyjaciela w liceum, którego ojciec był alkoholikiem. Pewnego ranka wszedł on do biura swojego pastora i żałował dosłownie na kolanach, prosząc o pomoc. Odpowiedź, jaką otrzymał, brzmiała: „Nie chcemy tutaj takich jak ty”... Religia może być taka bezbożna!

Musimy również pamiętać, że chociaż zbawienie jest darem ofiarowanym z łaski, nie oznacza to, że nie musimy nic dać od siebie. Św. Paweł mówi, że musimy być „współpracownikami” Chrystusa, wypracowującymi nasze zbawienie „z bojaźnią i drżeniem”. Thomas Merton ujął to w ten sposób: „Prawdą jest, że chrześcijańska świętość jest świętością Chrystusa w nas, ale to nie znaczy, że Duch Święty wykona w nas swoje dzieło, podczas gdy my pozostaniemy całkowicie bierni i bezwładni. Nie ma życia duchowego bez ciągłej walki i wewnętrznego konfliktu”.

Tak, jest wiele do zrobienia, i jest to szczególna i wyjątkowa siła Świętego Prawosławia. Święci Ojcowie i Matki wytyczyli drogę do osiągnięcia tego celu. W końcu rzeczywiście zatoczymy koło i rozpoznamy, że chociaż nasza praca jest niezbędna, to oświecenie i przebóstwienie, czyli zbawienie, zawsze jest Darem. Spójrzmy na cytat z wielkiego prawosławnego teologa Oliviera Clementa: „Na pustyni [Chrystus] odrzucił pokusę bogactwa, magii i mocy, które pociągnęłyby ludzi za Nim jak oswojone zwierzęta. Nie zszedł z krzyża. Powstał z martwych w tajemnicy i rozpoznają Go tylko ci, którzy Go kochają. W Duchu Świętym idzie u boku każdego, ale czeka na odpowiedź pełnej miłości wiary, na nasze „tak” - jak u Maryi - przez które wyzwala się nasza wolność”.
 
o. Anthony Hughes

za: St. Mary Orthodox Church

fotografia: Ursiy /orthphoto.net/