Seks i miłość – esej metropolity Góry Liban Jerzego (Khodra)

tłum. Dominika Kovačević, 22 lutego 2016

Metropolita Góry Liban Jerzy (Khodr) to czołowy przedstawiciel współczesnej myśli arabskiego Prawosławia, biskup-poeta, powszechnie ceniony i szanowany w Libanie. Przedstawiony poniżej tekst nie jest typowym artykułem; choć pisany prozą, w oryginale ma charakter poetycko-teologiczny, i każde zdanie nie jest tu przypadkowe, każde niesie ze sobą pewną treść. Dotyka on tematu ważnego, choć nie tak często poruszanego w prawosławiu europejskim. Na Bliskim Wschodzie zagadnienia związane z różnymi aspektami seksualności człowieka są omawiane, przy tym jednakże teksty tego dotyczące są dalekie od rzymsko-katolickiej prawniczości i szczegółowości, z którymi w mediach najczęściej można się zetknąć.



Seks może być praktykowany tylko w małżeństwie – oto, czego nauczają religie monoteistyczne, takie jest ich stanowisko w tej kwestii. A to dlatego, że jego przestrzeń nie ogranicza się tylko do bycia naszym miejscem dla miłości, lecz jego przestrzeń wkracza również w centrum życia rodzinnego z racji możliwości prokreacji. Są to aksjomaty obecne pośród wszystkich ludów monoteistycznych. Dlatego powstrzymujemy się od seksu w przypadku celibatu. Rozważmy to, że podstawą każdej rzeczy jest jej celowość. Zatem, jeśli nawet zgadzamy się, że funkcja seksu jest w przyjemności, to pozostaje on otwarty na prokreację. Nie jestem tym, który mówi, by jego funkcję ograniczyć tylko do prokreacji, lecz zarazem nie mówię, by rozmawiać o seksie w formie zupełnie zakrywającej i wykluczającej prokreację z jego celu.

Jeśli przyjmujemy, że przyjemność towarzyszy naszym czynnościom cielesnym, to zarazem mówimy, iż nie jest ona celem ostatecznym dla ciała. Bóg ustanowił, by przyjemność towarzyszyła naszym ludzkim czynnościom w tej czy innej sferze, lecz celem każdej sfery w życiu ludzkim jest pełnia. Nie jest szczytem ludzkim przyjemność. Jesz, by żyć. W twym żądaniu życia natykasz się na przyjemność. Jest ona środkiem do celu, a nie samym celem. Zatem rozkosz tylko i aż styka się z celem. Bóg ustanowił w nas przyjemność ciała nie ze względu na nią samą, lecz dlatego, że chce On życia, zatem uczynił przyjemność czynnikiem popychającym (motywacyjnym) do życia. Oto droga, i jeśli z drogi uczyniłeś cel, to zbłądziłeś (zgrzeszyłeś).

Moje wychowanie w zakresie ideologii (światopoglądu) wywodzi się z konkretnego dziedzictwa, co oznacza, że to nie ja tworzę rzeczywistość, lecz że ta rzeczywistość czerpie z całej chwały duchowej, która poprzedziła mnie w cywilizacjach, z których teraz wynoszę doświadczenie. Nie urodziłem się dla momentu narodzin. Jestem z historii, która jako pierwsza przyszła do mnie w chrześcijaństwie i w tym co związane z nim w taki czy inny sposób. Nie cierpię słów w świeckości, która nie należy do czegokolwiek. Nic mnie nie przekona, że nie jesteś chrześcijaninem albo muzułmaninem, czegokolwiek byś nie mówił [tekst powstał w uwarunkowaniach Libanu, gdzie społeczeństwo po połowie dzieli się na chrześcijan i muzułman, przyp. tłum.]; jeśli byłeś chrześcijaninem i dokonałeś apostazji, to twoje wychowanie chrześcijańskie poprowadzone w niewłaściwy sposób doprowadziło cię do apostazji. Ale w ten sposób nie jesteś muzułmaninem. Co to za człowiek, który pochodzi z ideologicznej (światopoglądowej) nicości. Pisząc te linijki, wiem, że pochodzę z Cerkwi prawosławnej, z Bliskiego Wschodu, z Libanu, z języka arabskiego, z Dostojewskiego, Bergsona i kilku innych jeszcze. Nikt nie narodził się z nicości lub też tylko z minionych rozmyślań. Niektórzy z nas spoili się z matką ziemią, inni zaś z Bogiem [kontrast życia świeckiego i duchowego, przyp. tłum.]. Doświadczamy różnych przestrzeni, zbiegając się w jednym punkcie, jakim jest miłość, która zstępuje na nas.

Seks jest jednym z obszarów miłości, lecz nie jest on jej pełnią. Całościowe spojrzenie na człowieka nie może zawrzeć się w określeniu „życie seksualne”. Ta mała wrażliwość jest typowa dla ludzi o przewadze zmysłowości. Jeśli ta zmysłowość owładnęła człowiekiem, staje się on ślepym, i rozmowę sprowadza do życia seksualnego. Człowiek to życie, a seks przychodzi jako wyrażenie życia, i wychodzi on z całego człowieka po to, by człowiek był jednią. Rozdział pomiędzy człowiekiem a jego ciałem nie ma podstaw w naszej ludzkiej istocie. I choćbyś się wyrzekł uprawiania seksu z powodów duchowych czy dyscypliny, to go nie unicestwisz. Pociąg do płci przeciwnej pozostaje udziałem [człowieka] nawet przy najwyższym stopniu wstrzemięźliwości. Różnią się tylko stopnie (środki) jego wyrazu.



Oryginalny tekst ukazał się w libańskim dzienniku An-Nahar

Z arabskiego przetłumaczyła Dominika Kovačević