Zwróć uwagę - to pierwszy krok

tłum. Gabriel Szymczak, 08 czerwca 2021

Podczas lekcji prawdopodobnie rozbierałeś kiedyś kwiatek, a następnie oznaczałeś jego części: słupek, pręcik, płatek. Ale czy kwiat pozostał?
Możesz rozciągnąć definicję i powiedzieć, że tak – że suma tych części to przecież kwiat. Nie byłby to jednak kwiat, który dałbyś dziewczynie, z którą idziesz na jej bal maturalny. W laboratorium nie miałoby to takiego znaczenia, jakie miałoby na parkiecie, gdzie byłoby znakiem jej pięknego wieczoru. W laboratorium kwiat był przedmiotem sekcji; na sukni dziewczyny byłaby to oznaka uczucia.

Teologia jest z grubsza analogiczna do tego rozróżnienia. Na przestrzeni dziejów byli teologowie, którzy szli w kierunku skrajności i próbowali zdefiniować Boga na poziomie najmniejszej myśli, ale ostatecznym rezultatem była raczej strata niż zysk. W XIII wieku św. Tomasz z Akwinu, pomimo całej wielkiej pracy, jaką wykonał próbując zrozumieć każdy aspekt istnienia i zachowania Boga, podobno powiedział pod koniec swojego życia, że „to wszystko było słomą”. Nie oznacza to, że Tomasz z Akwinu nie zasługuje na studia; wielu nadal studiuje jego prace, a XX wiek przyniósł odrodzenie, zwane odpowiednio neotomizmem. Jednak według wielu uczonych Tomaszowi z Akwinu brakuje w jego pracy jednego kluczowego podejścia - zachwytu i podziwu.

Z drugiej strony spójrz na św. Grzegorza z Nyssy, teologa z IV wieku, którego pogląd był inny. Dla św. Grzegorza Bóg i piękno były splecione. Był zachwycony Bogiem, więc jego podejście podkreślało tajemniczość. Dla niego powiązane były również piękno i tajemnica. Takie podejście pozwoliło mu zdać sobie sprawę, że nigdy nie pojmiemy Boga, nigdy nie stworzymy definicji Boga, ponieważ nigdy nie zakończymy doceniania piękna. Jeśli zbliżamy się do Boga poprzez piękno, to zawsze jesteśmy na ścieżce wznoszącej, aby zobaczyć coraz więcej tego piękna, które nigdy się nie kończy w tym życiu i, kto wie, może rozciąga się na dalsze życie. Aby to jednak zrobić, musimy zobaczyć piękno. A to wymaga dodatkowych kroków.

Tę drogę do Boga poprzez piękno można dostrzec u innej grupy teologów, którzy żyli w Syrii i innych częściach Bliskiego Wschodu we wczesnych wiekach. Ich podejście do teologii polegało na pisaniu poezji. Ach! Według św. Efrema Syryjczyka na przykład, jedynym sposobem dotarcia do Boga wydaje się metafora, porównanie, obraz i symbol. Ci ludzie intuicyjnie zrozumieli, że Boga nie można poddać sekcji, nazwać i zdefiniować, ale należy się do Niego zbliżać poprzez pełną czci kontemplację. Widzieli kwiat, a nie poszczególne jego części.

Ewagriusz z Pontu, jeden z tych wschodnich myślicieli z IV wieku, powiedział w swoim Traktacie o modlitwie: „Jeśli jesteś teologiem, będziesz prawdziwie się modlił, a jeśli prawdziwie się modlisz, jesteś teologiem.”. Modlitwa? Piękno? Co one mają ze sobą wspólnego?

Tylko to: przypomnij sobie poetyckie podejście tych myślicieli. Poezja to sposób na opisanie swojego świata, a jednocześnie pozostanie w zachwycie i zdziwieniu. Tak jak ci teologowie. A sednem tego podziwu i zachwytu jest prosty, ale głęboki akt zwracania uwagi. Poetka Mary Oliver napisała: „Nie wiem, czym jest modlitwa. Ale wiem, jak uważać, jak upaść na trawę, jak uklęknąć w trawie…” Widać błysk w jej oku tak samo, jak u Efrema Syryjczyka czy Ewagriusza z Pontu. To jest modlitwa. To jest teologia. Zwróć uwagę!
 
o. Gabriel Rochelle

za: St. Anthony of the Desert Orthodox Mission

fotografia: Ursiy /orthphoto.net/