Bóg ma plan dla każdego z nas

tłum. Gabriel Szymczak, 07 czerwca 2021

Nasz Pan Jezus Chrystus przybył do miasta w Samarii i usiadł przy studni. Kiedy zbliżyła się kobieta - Samarytanka, poprosił ją: „Daj mi pić” (J 4,7). Wtedy zaczęła się między nimi niezwykła rozmowa, jakby mówili różnymi językami i na różnych płaszczyznach. Kobieta pytała o rzeczy zupełnie zwyczajne, ale Pan rozmawiał z nią o wzniosłych tematach, które przekraczały jej rozumienie. Nawet kiedy wrócili uczniowie, On jakby kontynuował tę rozmowę również z nimi, zaczął mówić o pokarmie niebieskim i o posłuszeństwie Bogu Ojcu. Uczniowie, jak Samarytanka, pytali się nawzajem o rzecz przyziemną: „Czy ktoś przyniósł Mu coś do zjedzenia?”

Często zwracamy się do Boga z naszymi ziemskimi potrzebami i czasami Bóg daje nam to, o co Go prosimy. Zdarza się jednak również, że zamiast otrzymać to, o co prosimy, dostajemy coś innego. Drogi Boga są niezbadane i nie rozumiemy, dlaczego nie otrzymujemy prostej odpowiedzi, kiedy zadajemy Bogu proste pytanie. Dzieje się tak, ponieważ będąc ludźmi patrzymy na nasze życie z ograniczonej perspektywy, ale Bóg widzi nasze życie we wszystkich jego wymiarach. Mamy zdolność widzenia tylko naszej przeszłości i teraźniejszości. Jednak Bóg widzi także naszą przyszłość. W ten sposób wie lepiej niż my, co jest potrzebne do naszego zbawienia, do naszego ziemskiego życia i do życia wiecznego. Dlatego właśnie gdy czasem prosimy o jakąś rzecz, zamiast niej Pan daje nam coś innego.

Najprawdopodobniej Samarytanka niewiele rozumiała z tego, co powiedział jej Pan, ale w swoim sercu wiedziała, że jest On Mesjaszem. Poszła więc do swojego ludu i powiedziała: „Czyż On nie jest Mesjaszem?” Posłuchali jej, poszli Go zobaczyć i powiedzieli: „Wierzymy już nie ze względu na twoje słowa, sami bowiem słyszeliśmy i wiemy, że Ten jest prawdziwie Zbawicielem świata, Chrystusem”.

Tak samo jest z nami w naszych sercach, kiedy czujemy rękę Bożą, tajemniczą Opatrzność Bożą, działającą czasem w zgodzie, a czasem wbrew naszej woli, ponieważ rozumiemy, że Bóg wie lepiej od nas, jakie są nasze potrzeby. Pan prowadzi nas drogą życia, pomimo wszystkich naszych grzechów i błędów oraz pomimo tego, że często okazujemy się nieposłusznymi i niewiernymi synami i córkami. Bez względu na to, ile razy możemy wyrwać naszą rękę z Jego rąk, wciąż na nowo podaje nam Swoją rękę, aby prowadzić nas do zbawienia.

Na tym polega różnica między wierzącym a niewierzącym: niewierzący wszystko przypisuje przypadkowi i sam sobie przypisuje całe dobro w swoim życiu, natomiast wierzący rozumie, że Bóg jest nad wszystkim, że troszczy się o każdego z nas i że dla każdego z nas ma plan, którego nigdy nie porzuca, nawet gdy to my próbujemy porzucić Jego. Najważniejsze jest to, że definicją prawdziwej wiary jest ufanie Bogu, bez względu na to, co może się wydarzyć w naszym życiu i umiejętność wypowiadania z całego serca słów Modlitwy Pańskiej: „Bądź wola Twoja” - ponieważ to właśnie wola Boża jest tą tajemniczą mocą duchową (nie zawsze przez nas rozumianą), o której mówi nam nasze serce, że prowadzi nas do zbawienia, w przeciwieństwie do naszej ludzkiej woli, która zamiast tego tak często odwraca nas od tego, co dobre.

Możemy nie być w stanie spojrzeć w przyszłość, ale jesteśmy w stanie spojrzeć w przeszłość i docenić wydarzenia z naszego życia, rozumiejąc, że nic nie dzieje się przypadkowo, że wszystko w życiu jest prawdziwe i że Pan prowadzi nas przez to życie, i nieustannie ratuje nas od zniszczenia, zawsze stawiając nas z powrotem na drogę zbawienia, ilekroć zamiast tego zwrócimy się ku drodze zła. To ta wiara wzmacnia nas i pozwala bez lęku patrzeć w przyszłość. Jeśli Pan prowadził nas wcześniej, będzie nadal prowadził nas w przyszłości, a jeśli wcześniej nas zbawił, to zbawi nas również w przyszłości.
 
metropolita Hilarion (Ałfiejew)

za: pravmir.com

fotografia: crkva /orthphoto.net/