Pascha w Japonii

tłum. Michał Diemianiuk, 17 maja 2021

Na zdjęciu: płaszczanica w cerkwi Przemienienia Pańskiego w Sapporo, z troparionem "Błagoobraznyj Iosif..." w języku japońskim.

W Wielką Sobotę 1895 roku, w wigilię paschalnego nabożeństwa w katedralnym soborze w Tokio, przyszły rektor Tokijskiego Seminarium Duchownego Ioann Iakimowicz Senuma zwracał się do prawosławnych chrześcijan Japonii z takimi słowami: “Bracia i siostry! Jak może nie chcieć się spać, kiedy noc zbliża się do poranka?... Oto w ciemną noc staje się coraz pustynniej i pustynniej, i rzadkie ogniki w nocy coraz trudniej ujrzeć. Ale przychodzi określona godzina - na szczycie wzgórza Surugadai stopniowo pojawia się życie. Po pewnym czasie w soborze, z wysokości którego można obejrzeć całe miasto, zapłoną tysiące świec, i tutaj będzie można całkiem zapomnieć o nocy… Tokio i całe japońskie państwo w dalszym ciągu gnuśnie śpi w prawie zewnętrznej ciemności, utraciwszy światłość Ducha pośród mroku innowierstwa i niewiary, i to staje się obrazem ich przebywania nie z nami, a gdzieś daleko. Teraz my wspominamy cierpienia i pogrzebanie Zbawiciela i śpiewamy troparion Zmartwychwstania, które będziemy świętować już bardzo szybko. Jaki moment nadzwyczajnego duchowego poruszenia! W kilku słowach nie można opisać tego, co się dzieje teraz w naszych sercach.

Odstępuje wszystko, co niepotrzebne, i wewnątrz nas pojawia się coś najbardziej prawdziwego, rzeczywistego… Wspominamy historię cierpień Zbawiciela i witamy czas Jego zmartwychwstania, tym samym zwracamy się do góry Golgota i świątyni Grobu Pańskiego w dalekiej od Japonii Jerozolimie. Dzięki Bożym darom, mamy niewypowiedziane szczęście pokłonić się z ciepłem tym żywym świadectwom Męki i Zmartwychwstania, uświęcającym cały rodzaj ludzki”.

Po kilku latach, w 1905 roku, prawosławni Japończycy przysłali swoim rosyjskim braciom w wierze, znajdującym się w niewoli w obcym kraju, paschalne pozdrowienie: “Umiłowani bracia w Chrystusie! Przyjmijcie pozdrowienie od prawosławnych chrześcijan młodej Japońskiej Cerkwi ze światłym świętem Zmartwychwstania Chrystusa. W świetle tego święta zwracamy się do was. W tym świetle, jaśniejącym z wysoka, zanika różnica narodowości. Ci, co weszli w krąg tego blasku, już nie są Żydem albo Grekiem, Rosjaninem albo Japończykiem, ale wszyscy są jednym w Chrystusie, wszyscy tworzą jedną rodzinę Ojca Niebieskiego”. A jeszcze sto lat później, w 2006 roku, prawosławni wierni z Europy, przebywający w ten światły dzień w jednej z parafii Japońskiej Cerkwi Prawosławnej, ze zdziwieniem mówili: “Nie rozumieliśmy słów modlitw i hymnów w japońskim języku, ale uczestnicząc w nabożeństwie, odczuliśmy, że spotkaliśmy prawdziwą Paschę!”

Jak obchodzono święto świąt w Japonii podczas narodzin tam prawosławia i jak obchodzą Paschę obecnie?

Po raz pierwszy paschalne nabożeństwo w Japonii było sprawowane w zbudowanej w 1859 roku w Hakodate konsularnej cerkwi Zmartwychwstania Chrystusa. Dwa lata później właśnie tam, na zmianę za przeniesionego w stan spoczynku kapłana Wasilija Machowa, został wyznaczony młody hieromnich Nikołaj (Kasatkin). “Hakodate - to matka naszych cerkwi - pisał archimandryta Sergij (Stragorodski, przyszły patriarcha) w 1898 roku. - Tutaj 47 lat temu wielebny Nikołaj pierwszy raz stanął na japońskiej ziemi, tutaj ochrzcili się pierwsi nasi chrześcijanie, którzy roznieśli potem wieść o Chrystusie po całej Japonii”.

W 1871 roku w Hakodate na paschalne nabożeństwo przyszli nie tylko Rosjanie, ale i siedmiu Japończyków. W następnym roku tutaj po raz pierwszy w Japonii zabrzmiało paschalne bicie dzwonów, co stało się powodem do prześladowań, a nawet uwięzienia i przesłuchań niektórych chrześcijan, w tym i dzieci. A w 1873 roku Światłe Zmartwychwstanie Chrystusa w Hakodate sławiło już 156 ludzi. W tym czasie nabożeństwo sprawowane było głównie po rosyjsku, tylko pojedyńcze hymny i ektenie brzmiały w japońskim języku.

W 1871 roku w Tokio została nabyta działka ziemi dla rosyjskiej misji duchowej. Nabożeństwa początkowo odbywały się w domowej cerkwi w budynku dla duchownego.

Sergij Sedzi tak wspominał o swojej pierwszej wizycie w cerkwi, gdy był jeszcze całkiem małym chłopcem: “Nagle usłyszałem dźwięk dzwonu, dochodzący do mnie przez korytarz kamiennego budynku misji. “Ten dźwięk, oczywiście, wzywa do czegoś” - pomyślałem i widzę, że mieszkańcy budynku wszyscy wyszli ze swoich pokoi i idą w jednym kierunku. To mnie zainteresowało, i ja w ślad za nimi wszedłem do budynku misji. Przeszedłem korytarz i wyszedłem do przedsionka głównego wejścia do misji. Stamtąd ludzie po dużych krętych schodach wchodzili na piętro… Drzwi po lewej, największe, były otwarte na oścież, ale ja najpierw przez te drzwi ujrzałem tylko biały sufit, ponieważ wokół nich zgromadzili się ludzie. Ale ja nie myśląc długo, ze śmiałością sprytnego chłopca przebiłem się przez tłum i znalazłem się w następnym pokoju. Widzę: pokój obszerny, i w nim króluje zupełna cisza, nie bacząc na mnóstwo ludzi, siedzących na podłodze. Po prawej stronie, od jednej ściany do drugiej, był ustawiony rząd portretów i obrazów (jak wtedy mi się wydało). a nad nimi jeszcze drugi rząd. Domyśliłem się, że za tymi obrazamijest jeszcze jakiś pokój, ponieważ one nie sięgały do sufitu, i pokój ciągnął się za nimi. Ten wystrój ze wszystkimi jego szczegółami, na które ja zachłannie patrzyłem, silnie poraziły mnie swoją całkowitą nowością i zagadkową dla mnie tajemniczością”.

Od 1884 roku w ciągu siedmiu lat w misji buduje się wspaniały sobór Zmartwychwstania Chrystusa, mogący pomieścić tysiąc wiernych. Na Paschę 1891 roku wszyscy mieszkańcy Tokio mogli usłyszeć uroczyste bicie ośmiu dzwonów nowego prawosławnego soboru.

Ku czci Zmartwychwstania Chrystusa były wyświęcone cerkwie jeszcze dwóch parafii Japonii: Otaru (wyspa Hokkaido) i Kesennuma (północny wschód wyspy Honsiu).

Paschalne nabożeństwo w Tokio sprawowane było w języku japońskim, jednak do końcowego szlifu pełnego przekładu Triodionu Paschalnego święty Mikołaj i jego pomocnik - prawosławny tłumacz Paweł Nakai przystąpili dopiero w 1902 roku. Do tej pory już był zakończony pełny przekład Ewangelii (1901 roku), nabożeństwo pierwszego tygodnia Wielkiego Postu i skrócone nabożeństwo na każdy dzień Wielkiego Tygodnia. “Kiedy będzie przepisane, wszystko jeszcze raz przeczytamy, i - do druku! Wieczorem zaczną przekład Pentekostarionu [inna nazwa Triodionu Paschalnego - przyp. tłum.]. Błogosław, Boże!” - zapisze w swoim dzienniku biskup Mikołaj 25 kwietnia/8 maja 1902 roku. Po roku arcypasterz z zadowoleniem zauważa rezultaty codziennej wielogodzinnej pracy: “Przynieśli z oprawiania dwieście egzemplarzy Pentekostarionu i pięćdziesiąt egzemplarzy paschalnego nabożeństwa do jak najszybszego rozesłania po cerkwiach. Do Paschy, oczywiście, zdążą do wszystkich cerkwi” (17/30 marca 1903 roku). Wydany w 1903 roku skrócony Triodion Paschalny zawierał 568 stron dużego formatu.

“W noc przed paschalnym nabożeństwem misyjny dom, jak zwykle, jest pełen ludzi, ich szumu i ruchu. W domowej cerkwi rywalizują w ozdabianiu… kuliczy i jajek. W soborze przed płaszczanicą cicho czytają Dzieje Apostolskie… Kwadrans przed 12 zaczynają zabierać płaszczanicę, równo o 12 zaczyna się nabożeństwo. Czyta się tylko początek powieczerza. Potem otwierają się królewskie wrota, śpiewają “Zmartwychwstanie Twoje, Chryste Zbawicielu” i dokonuje się procesja wokół soboru. Kiedy po litii wchodzą do soboru, jest on pełen światła panikadił, i zaczyna się sprawowanie cudownej, paschalnej jutrzni. Na niebie, oczywiście, w tym czasie jeszcze radośniej świętują Zmartwychwstanie Chrystusa, ale i na ziemi dobrze by było, jeśliby częściej udzielała się ludziom taka oto radość, której dzisiaj doświadczają oni, jak i zawsze doświadczają w ten dzień i w tej jutrzni, i następującej po niej liturgii… Zakończyło się całe nabożeństwo wpół do 4” - pisze arcybiskup Mikołaj o Passze 1908 roku w tokijskim soborze. Tradycyjnie, po liturgii arcypasterz dawał każdemu parafianinowi po paschalnym jajku (w różnych latach bywało rozdanych od 600 do 1000 jajek). Następnie następowało uroczyste zakończenie postu, potem - pozdrowienie uczących się i wykładowców szkół misji, wizyty u członków poselstwa i rosyjskich mieszkańców Tokio, a już wieczorem - sprawowanie paschalnej wieczerni.

Do 1911 roku święty biskup Mikołaj i Paweł Nakai przygotowali pełen tekst Triodionu Postnego i przystąpili do korekty i dopracowania Triodionu Paschalnego. “Trwa poprawianie Pentekostarionu” (8/21 października 1911 roku); “Przekładali niedokończone wcześniej przekłady “rozdziałów Marka”, umieszczonych na końcu Pentekostarionu” [rozdziały Marka - przypisy w Miniejach i Triodionach, a także osobny rozdział Typikonu, zawierające wskazania liturgiczne odnoszące się do świąt wypadających np. w niedzielę, w okresie wielkopostnym, itp. - przyp. tłum.] (1/14 grudnia 1911 roku); “Pentekostarion gotowy do druku, oprócz trzech nieczytanych zeszytów, które spóźniliśmy się przepisać” (12/25 grudnia 1911 roku) - taką kronikę pracy tłumaczeniowej można odtworzyć według dzienników świętego Mikołaja. Jednak ciężka choroba nie pozwoliła mu zwieńczyć prawie zakończony trud. Zapisy w dzienniku przerywają się 9 stycznia 1912 roku. Czytając wspomnienia biskupa Sergiusza (Tichomirowa) o ostatnich dniach arcybiskupa Mikołaja, nie można nie zadziwić się niezłomnością misjonarza równego apostołom i jego pragnieniem kontynuowania pracy translatorskiej.

W jeden z wieczorów biskup Sergij (Tichomirow) zaszedł do szpitala odwiedzić swego nauczyciela: “Przed oknem pokoju niewielki stolik… na nim japońskie rękopisy, kamień pisarski [narzędzie stosowane w dalekowschodniej kaligrafii oraz malarstwie do rozrabiania tuszu z wodą - przyp.tłum], pędzle, przed władyką - słowiański Triodion… Nakai czyta japońskie tłumaczenie… W drugim zeszycie władyka podąża za czytającym… Czasami zatrzymują sią, wstawiają przecinek… Władyka w złotych okularach, rześki… Kto by mógł powiedzieć, że to skazany na śmierć starzec?”

Po kilku dniach, 16 lutego 1912 roku, arcybiskup Nikołaj (Kasatkin) odszedł do Pana. Po śmierci świętego biskupa Nikołaja ostatnie zeszyty z jego pracami przekładu Triodionu Paschalnego zostały utracone, i teraz Japońska Cerkiew Prawosławna korzysta tylko ze skróconego tłumaczenia z 1903 roku.

Święto Paschy było zawsze najważniejsze dla każdej prawosławnej japońskiej parafii: w telegramach i listach z pozdrowieniami, wysyłanych do Tokio ze wszystkich cerkwi, zaznaczano, ilu wiernych było obecnych na nabożeństwie, jakie ważne wydarzenia nastąpiły w te dni. “Ojciec Andrej Metoki, wysłany przez dowództwo wojskowe z Hakodate i przebywający we wsi Arikawa, pisze, że tam przed Paschą miał osiem chrztów, a na Paschę na nabożeństwie ponad 50 ludzi. To znaczy, że dla Arikawa jest szczęściem, że musiał tam zamieszkać: tamtejsza Cerkiew i rozmnoży się, i wychowa się, razem z nim jest i katecheta Isaija Muraki, skazany razem z nim na ten sam los czasowego zamknięcia w Arikawa” - takie pismo czytał święty Nikołaj w 1904 roku.

“Aleksandr Murokosi pisze, że odwiedzenie przez ojca Romana [miejscowości] Kusiro bardzo ucieszyło chrześcijan, zwłaszcza to, że odprawił tam liturgię: to była pierwsza liturgia w Kusiro; pisze także, że wojna tam wcale nie powoduje niepokoju chrześcijan: wszystko jest całkowicie tak samo, jak w czasie pokoju [chodzi najprawdopodobniej o wojnę rosyjsko-japońską 1904-1905 - przyp. tłum]. Na Paschę nabożeństwo było, według obyczaju, od północy, zebrało się na nim ponad 50 chrześcijan” - informowali z innej prawosławnej parafii.

A kiedy w parafii pożar zniszczył tymczasowy budynek cerkwi, nowa cerkiew została zbudowana specjalnie na święto Paschy. W czwartek Tygodnia Paschalnego odprawiono uroczyste poświęcenie: “Syn doktora Moisieja Oota z Hamamatsu, gimnazjalista Aleksiej, z polecenia rodziców przychodził opowiadać, jak świętowano tam oświęcenie cerkwi 1 maja. Oświęcał ojciec Matfiej Kageta; zebrało się na święto 110 chrześcijan, w tym gronie byli wszyscy katecheci zespołu ojca Matfieja, śpiewających było 15 osób, kierował nimi Stefan Takeisi, który przybył w tym celu z Toyohashi; śpiewali na dwa głosy, zgrawszy się nadzwyczaj dobrze. Do pierwszej po południu zakończono wyświęcenie i liturgię, potem wszyscy skierowali się do hotelu z sadem i świętowali tam mowami, obiadem… Goście z innych cerkwi powrócili do domów następnego dnia”.

Na Paschę w Japonii zdarzały się też prawdziwe cuda. Oto opowieść o zadziwiającym uzdrowieniu w Nagoja: “Nie tak dawno przyszli tutaj z daleka aby się ochrzcić, rodzice ucznia ze szkoły katechetycznej… i przynieśli małe trzyletnie dziecko i opowiedzieli, że uważają to dziecko za uzdrowione mocą Bożą; oni będąc jeszcze poganami i nie wiedząc jak świętować minioną Pachę, przygotowali jednak moti [ryżowe ciastka/placuszki] i postanowili świętować modlitwą, ale przed Paschą dziecko zachorowało i leżało bliskie śmierci, tak że już stracili nadzieję na jego życie, w tym czasie nastąpiła paschalna północ, oni powiedzieli sami do siebie: “Choroba dziecka mimo wszystko nie powinna przeszkodzić im pomodlić się”. I ledwie co postanowili wznieść ze swego jeszcze nie uświęconego łaską chrztu, ale gorąco wierzącego serca modlitwę do Zmartwychwstałego Zbawiciela, jak podczas modlitwy dziecko zawołało matkę, która już straciła nadzieję usłyszeć od niego słowo w tym życiu, a po trzech dniach było całkiem zdrowe”.

***

W naszych dniach paschalne nabożeństwo jest tak samo uroczyste, jak w czasach świętego Nikołaja. W Wielką Sobotę sprawowana jest wieczrnia z 15 paremijami [czytaniami ze Starego Testamentu - przyp. tłum.] i liturgia świętego Bazylego Wielkiego. Od około 9 wieczorem czytają Dzieje Apostolskie. Samo paschalne nabożeństwo zaczyna się w różnych cerkwiach o 23.00 - 23.30 i trwa do 3 w nocy. Czasami w samo święto sprawowana jest jeszcze jedna, późniejsza liturgia.

Wielu starszych parafian bardzo cieszy się z możliwości uczestniczenia w nocnym nabożeństwie. W latach II Wojny Światowej, kiedy nocą odbywały się naloty bombowe, w miastach gaszono wszystkie światła i nie wolno było sprawować nabożeństwo, a tym bardziej iść procesją ze świecami. Dlatego paschalną liturgię w tym czasie sprawowano tylko za dnia.

W Tygodniu Paschalnym w większych soborach starają się sprawować liturgię każdego dnia, ale w większości parafii Japonii nabożeństwa bywają, jak i zawsze, tylko w sobotę i niedzielę. Przed Paschą parafianie razem przygotowują świąteczny posiłek, ozdabiają i porządkują cerkiew, żeby mogła pomieścić większą niż zazwyczaj liczbę wiernych: w Japonii, tak jak i w Rosji, na Paschę i Boże Narodzenie w prawosławnych cerkwiach grono modlących się jest dziesiątki razy większe niż w zwykłe niedzielne dni.

W światły dzień Zmartwychwstania Chrystusa w 69 prawosławnych cerkwiach Japońskiej Cerkwi razem modlą się i Japończycy, i wierzący z innych krajów. Ewangelia według Jana i świąteczny troparion brzmią w wielu językach: greckim, rosyjskim, angielskim, rumuńskim, serbskim, bułgarskim, gruzińskim.

Parafie Japonii są rozdzielone na 20 dekanatów, w każdym z których jeden kapłan opiekuje się 3-4 cerkwiami. Dlatego w głównej cerkwi paschalne nabożeństwo sprawuje się nocą w samo święto, a w przypisanych cerkwiach - w niedzielę o Tomaszu.

Odczuć uczestnictwo Cerkwi Chrystusowej w paschalną noc szczególnie udaje się w zwykłych japońskich parafiach, gdzie w ten dzień zbiera się 100-300 ludzi. W dni powszednie Tygodnia Męki w cerkwiach nie jest tak ludnie, dlatego codzienna modlitwa nie ulega przerwaniu tylko dzięki wysiłkom chóru i duchowieństwa głównej cerkwi dekanatu.

Ale oto dokonał się obrzęd pogrzebu płaszczanicy i procesja w Wielki Piątek, następuje Wielka Sobota i parafie ożywiaja się. W paschalną noc parafianie na kilka godzin przed nabożeństwem przychodzą do jadalni, nazywanej “domem dla zebrań wiernych”. Każdy przynosi poczęstunek do wspólnego stołu, wykłada piękne kulicze i paschalne jajka. Parafia to jedna wielka rodzina: słychać zwyczajne rozmowy o zdrowiu, pracy, dzieciach, o wspólnych znajomych, i wszyscy otwarcie dzielą się swoimi nowościami. Czas zbliża się do 11 wieczorem, zaczyna się spowiedź, a około północy - uroczyste nabożeństwo. Podczas nabożeństwa wszyscy modlą się w skupieniu; siedmioletni chłopcy-ministranci usługują do zakończenia liturgii i wyglądają na zupełnie niezmęczonych.

W cerkwi Zmartwychwstania Chrystusa w Hakodate - pierwszej prawosławnej cerkwi Japonii - parafianie to w większości sami Japończycy. Na nabożeństwo przychodzą też rosyjscy studenci utworzonej tu 10 lat temu filii Dalekowschodniego Państwowego Uniwersytetu, i współpracownicy hakodatskiego oddziału rosyjskiego konsulatu w Sapporo. Ikonostas zachował się od czasów Yamashita Rin [pierwsza japońska malarka ikon - przyp. tłum.] Około trzech lat temu [tekst na stronie pravoslavie.ru ma datę 2007 rok, więc trzeba liczyć od tego roku - przyp. tłum.] w Bułgarii była napisana ikona świętego biskupa Nikołaja Japońskiego, specjalnie dla parafii Hakodate.

Po paschalnej liturgii i wezwaniach “Chrystus Zmatwychwstał” w japońskim i rosyjskim językach, protoijerej Iow przynosi ogromny kosz jajek i rozdaje każdemu parafianinowi, podchodzącemu do krzyża. Przypominają się zapisy z dziennika świętego Nikołaja Japońskiego, i bardzo by się chciało, żeby w tym roku w Hakodate było rozdanych niech nie 1000 lub 600, ale choćby 300 jajek. Świąteczny posiłek trwa do 6 rano, a zaledwie po kilku godzinach zaczyna się późniejsza liturgia.

Interesujące, że chociaż słowo “zmartwychwstanie” przetłumaczono na japoński język przez dobranie odpowiadającego japońskiego pojęcia “fukkatsu” (powstanie, odnowienie), samo słowo Pascha po japońsku oddaje się przez transliterację i brzmi tak, jak i w słowiańskim języku “Pascha”. W ten sposób święty Nikołaj chciał uczynić różnicę między katolicką Wielkanocą (Easter) i prawosławną Paschą. Te samo translatorskie podejście było zastosowane i przy przekładzie imienia Chrystus: zamiast katolickego “Kirisuto” (Christ) było wykorzystane grecko-słowiańskie brzmienie, transliterowane jako “Harisutosu”.

I w odpowiedzi na wezwanie “Harisutosu fukkatsu” (Chrystus zmartwychwstał), wszyscy wierni Japońskiej Prawosławnej Cerkwi w te dni jednogłośnie odpowiadają “Jitsu ni fukkatsu” (Zaprawdę zmartwychwstał)

za: pravoslavie.ru