Chrystus z batem

tłum. Gabriel Szymczak, 07 maja 2021

Aby usprawiedliwić ogólnie swoje przewinienia, a zwłaszcza wojny, niektórzy odwołują się do tego tekstu z Ewangelii: „Wszedłszy do świątyni Jezus począł wyrzucać sprzedawców oraz kupujących w świątyni. Powywracał wymieniających pieniądze i ławy sprzedających gołębie” (Mk 11, 15 i równoważne fragmenty w pozostałych trzech Ewangeliach). W opowieści stawiają siebie na miejscu Chrystusa, a swoich wrogów na miejscu tych, którzy zasługują na śmierć i wygnanie. Czy istnieje jednak sposób odczytania tego tekstu, który jest bliższy podejściu Ojców?

Ojcowie znaleźli w tym przypadku ostrzeżenie dla siebie i dla chrześcijan w ogóle (a nie dla innych), które daje im wskazówki, aby nie ulegli pokusie, aby nie stali się kupcami handlującymi rzeczami świętymi, zamiast wiernymi sługami Kościoła według Bożego serca. Odkryli, że to wydarzenie dotyczy ich, dzieci Kościoła, bardziej niż innych, którzy do niego nie należą. W przeciwieństwie do tego, co dzieje się dzisiaj, postawili się na miejscu kupców, a nie na miejscu Chrystusa, aby mogli doznać skruchy zanim przyjdzie Chrystus i ich wypędzi.

Ojcowie prosili zatem wiernych, aby uważali i nie wpadli w pułapkę, w którą upadli kupcy świątynni, aby Chrystus nie przyszedł i nie wyrzucił ich, tak jak wypędził tych, którzy poprzedzili ich w zbezczeszczeniu świątyni Boga. Święty Ambroży z Mediolanu (zm. 397), odrzucając ludzką nieomylność, mówi: „Bóg nie chce, aby Jego świątynia była rynkiem, ale by była domem świętości. Nie zachowuje posługi kapłańskiej jako religijnego obowiązku bez szczerości, ale jako dobrowolne posłuszeństwo… Nauczał, że Kościół nie powinien tworzyć miejsca dla ziemskiego handlu, więc wyrzucił w szczególności wymieniających pieniądze, tych, którzy szukają zysku od Bożych pieniędzy i nie potrafią odróżnić dobra od zła”.

Czcigodny Beda (zm. 735), doktor Kościoła, również wzywa wierzących do pokuty i zachowywania się nie jak kupcy i wymieniający pieniądze w świątyni, aby Chrystus nie przyszedł i ich nie wypędził. Beda mówi: „Chrystus wyrzucił kupców i oszustów wraz z całym ich dobytkiem na zewnątrz, wraz ze wszystkimi, którzy są przywiązani do towarów handlowych… Musimy z wielką ostrożnością i wytrwałością unikać złych czynów, aby Chrystus nie przyszedł nagle i nie znalazł w nas zła, przez co zostaniemy uznani za naprawdę godnych chłosty i wykluczenia z Kościoła”.

Święty Ireneusz z Lyonu (zm. 202) potwierdza tę patrystyczną interpretację, która wzywa do oczyszczenia świątyni z tych, którzy prowadzą handel i sieją w niej spustoszenie. Posługuje się symbolicznym odczytaniem wydarzeń i postrzega świątynię jako ludzkie ciało. „Czy nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście”(1 Kor 3, 16-17). Tak więc, zgodnie z odczytaniem tego wydarzenia przez Ireneusza, człowiek jest wezwany do wyrzucenia grzechu ze swego ciała i do pokuty.

Orygenes (zm. 235) odczytał ten tekst tak samo, stwierdzając, że „On jest gorliwy w trosce o dom Boży w każdym z nas. Nie chce, aby dom modlitwy był miejscem dla wymieniających pieniądze czy jaskinią złodziei, gdyż jest Synem Boga zazdrosnego… Słowa te jasno pokazują, że Bóg nie chce, aby coś obcego mieszało się z Jego wolą w duszy kogokolwiek z nas, a zwłaszcza w duszach tych, którzy pragną przyjąć naukę boskiej wiary ”.

Zgodnie z tymi czytaniami Kościoła dochodzimy do wniosku, że Ojcowie odnaleźli w tym fragmencie wezwanie do oczyszczenia Kościoła z rąk wymieniających pieniądze, którzy wykorzystują swoją pozycję w nim dla własnych interesów i doczesnych celów. Chrystus nie przyszedł, aby wypędzić dzieci obcych narodów. Przyszedł i wyrzucił ze świątyni dzieci świątyni, które nie zasługiwały na to, by być dziećmi świątyni. Potwierdza to sam Jezus, cytując Stary Testament: „Czyż nie napisano - Mój dom będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów? Wy zaś zrobiliście z niego jaskinię rozbójników” (Mk 11, 17).

Czy wolno milczeć przed oszustami i złodziejami, którzy okupują świątynie Boga? Czy wolno milczeć przed oszustami i złodziejami, którzy twierdzą, że wykonują dzieło Jezusa, ponieważ wypędzają innych oszustów i złodziei, będących na ich obraz i podobieństwo? Czy wolno milczeć przed tymi, którzy nie przyoblekają się w pokorę Chrystusa, ale używają Jego imienia jako pretekstu do rozpoczynania wojen?

o. Georges Massouh

za: Notes on Arab Orthodoxy

fotografia: kcenia.belova /orthphoto.net/